1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Emeryci heavy metalu pozostali bez następców - łączą więc siły jeszcze raz!

Wyciągajcie z szaf czarne koszulki, ćwiekowane kurtki i ubłocone glany. Na scenę wracają bowiem ojcowie heavy metalu, na dodatek w (prawie) oryginalnym i klasycznym składzie!

Emeryci heavy metalu pozostali bez następców – łączą więc siły jeszcze raz!

Minęło 18 lat od ostatniego, naprawdę fatalnego albumu Black Sabbath, Forbidden. Minęło 15 lat od ostatniego zarejestrowanego wspólnego występu Ozzy’ego Osbourne’a, Geezera Butlera i Tony’ego Iommiego, na płycie koncertowej Reunion. Minęło wreszcie aż 35 lat od ostatniej studyjnej kolaboracji tych trzech muzyków a płycie Never Say Die! Black Sabbath. I choć fani takich klimatów mogli się w tym czasie cieszyć wysokiej jakości zamiennikami, np. w postaci projektu Heaven & Hell czy solowych albumów Ozzy'ego, to nietrudno zrozumieć jak duże poruszenie wywołuje nowy krążek Brytyjczyków, zatytułowany enigmatycznie 13. W końcu to stare dobre Sabbath, ojcowie heavy metalu, na dodatek w składzie ze swoich pierwszych, znakomitych krążków, z jednym drobnym wyjątkiem - Bill Ward nie dogadał się z kolegami i na perkusji zastąpił go Brad Wilk, znany z bębnienia w Rage Against The Machine. Co więcej, za produkcję odpowiadać ma inna legenda, sam Rick Rubin.

Muzycy w wywiadach opowiadają, że będzie to powrót to brzmienia ze wspomnianych pierwszych krążków i pierwszy singiel, jaki opublikowano jakiś czas temu, God is Dead?, poniekąd to potwierdza. Utwór może nie urwał mi głowy ani nie powalił na łopatki, ale trudno mu odmówić budowania odpowiedniego klimatu, no i usłyszeć znowu wokal Ozzyego przy akompaniamencie niepodrabianych riffów Iommiego to zawsze atrakcja dla kogoś, kto tak jak ja, wychował się heavymetalowych klasykach, nawet jeśli z podobnymi brzmieniami jest mu dziś nie do końca po drodze. Niestety, póki co nie można odsłuchać pozostałych utworów, aczkolwiek z tego co widzę, większość z nich przekracza 5, a nawet 7 minut, więc można mieć nadzieje na rozbudowane kompozycje - oby tylko nas nie zanudziły, ale przy tej rangi nazwiskach chyba można spać spokojnie.

13 wychodzi 10 czerwca 2013, a już teraz krążek można zaklepać sobie na iTunes - wówczas do naszej biblioteki powędruje God is Dead?, a pozostałe utwory pobiorą się w dzień premiery. Zostaniemy wtedy obciążeni tylko ceną za owy pojedynczy kawałek (1,29€), natomiast 10 czerwca iTunes poinformuje nas o tym, że możemy teraz uiścić opłatę za cała płytę, która wynosi dokładnie 10,99€. Oprócz 11 utworów otrzymamy także elektroniczną wersję książeczki, ze zdjęciami, tekstami i innymi bajerami zastępującymi papierową wkładkę w tradycyjnych albumach.

51

I jasne, wiem, że starego Sabbath najlepiej słuchać na starym adapterze w rozklekotanej chatce po środku ciemnego lasu, ale też podejrzewam, ze wielu fanom ciężko będzie sobie odmówić posłuchania nowego materiału zaraz po premierze. Sam pewnie dam się złapać na hajp i mimo że mówimy tu o grupie emerytów, którzy już dawno powinni raczej sadzać na kolanach swoje wnuki i opowiadać im ile to kilogramów koki kiedyś wciągnęli, to niestety prawda jest taka, że ci starsi panowie nie doczekali się wielu interesujących następców, a już szczególnie nie ma o czym mówić w ostatnich latach - wobec tego, jeśli ktoś ma przywrócić blask staremu dobremu heavy metalowi, to tylko Ozzy i spółka. I ja się na tę nostalgiczną wycieczkę piszę.