1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Pierwsza krew przelana w nowej edycji Top Model

Wstępna selekcja za nami, setki kobiet odarte z marzeń o zdobyciu tytułu Top Model - czas przejść do właściwej rywalizacji. Ledwo wybrano czternastkę najpiękniejszych, a już jedna z nich musiała odejść. Czy jury wybrało słusznie?

Pierwszym wyzwaniem, z jakim musiały zmierzyć się przyszłe potencjalne top modelki był wybór ubrań z kolekcji projektantki Gosi Baczyńskiej oraz zaprezentowanie się podczas urządzonych na potrzeby programu konferencji prasowej i pokazu mody. Zadanie o tyle interesujące, że obnażyło ile kobiety wiedzą o swoich mocnych stronach: nie tylko w kwestii cielesności, ale i tego, co mają do powiedzenia. Z zaprezentowanych fragmentów wywiadów wynika, że niewiele, a jeśli już coś, to nic godnego uwagi. Jednakże w tym wypadku nie gadanie, a wyglądanie jest kluczem do sukcesu. Z rozsądnym doborem ubrań uczestniczkom poszło znacznie lepiej, niż z wyjaśnianiem dlaczego biorą udział w show. Najlepsza okazała się  Tamara Subbotko, z kolei najsłabiej wypadła Anna Piechowiak, rozgarnięta na tyle, że na na pokaz mody wybrała się bez butów. Cała konkurencja przebiegła bez silniejszych emocji, czy to ze strony kandydatek, czy widzów. Stanowiła raczej wprowadzenie, wstęp, dopracowanie kierunku, w jakim potoczy się rywalizacja.

Top Model - po nudnej sesji jedna odpadła, trzynaście pozostało

Nieco bardziej burzliwa atmosfera towarzyszyła metamorfozom. Nie wszystkie kobiety były w stanie zaakceptować zmiany zaproponowane przez stylistkę. Na widok przejściowej fazy tworzenia nowej fryzury, Justyna Pawlicka popisała się słownictwem rodem z rynsztoka. To zrozumiałe, że żadna z nich pretendując do tytułu najpiękniejszej, nie chciałaby wyglądać źle, nawet wyłącznie w swoim własnym odczuciu. Jednakże niezadowolona uczestniczka swojej kobiecości prawdopodobnie nie mogła zaprzeczyć bardziej, niż otwierając usta po to, by kląć jak szewc - nieelegancko i niesmacznie. Niektóre narzekały, inne były zachwycone, a mnie w związku z ich przemianami niezmiennie najbardziej zadziwia magia makijażu.

O tym, kto odpadnie z programu, tym razem decydowała sesja fotograficzna zorganizowana na plaży w Gdańsku. Mróz, noc i czternaście kobiet trudzących się, by w obiektywie Roberta Wolańskiego nie było widać ani zmęczenia, ani niezadowolenia z niekorzystnych warunków atmosferycznych. Pomysł na sesję miał bardzo duży potencjał: piasek, śnieg, morze, ognisko w ciemnościach i naturalnie, zmarznięte, lecz gotowe do pracy modelki. Mimo to wyszło nudno. Żadnego z tych zdjęć nie zapamiętam, nawet faworyta, którym bez wątpienia jest zdjęcie przedstawiające Tamarę Subbotko i Justynę Pawlicką (choć typując najlepszą modelkę, sędziowie postawili na Joannę Zaremską).

Decyzją jury program opuściła Ksenia Chlebicka. Trudno z tym dyskutować - spośród nieciekawych fotografii ta, na której uwiecznione zostały Ksenia i Aleksandra Antas była najsłabsza. W następną środę czeka nas rockowa sesja. Czy zapewni więcej wrażeń? Mam nadzieję.

9b1ad09a-9ba0-11e2-8e2b-0025b511229e