REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Jaja faszerowane filmem – wielkanocne wątki ekranowe

Boże Narodzenie zabrało wszystko – nie tylko długość planowanych urlopów i ferii, ale przede wszystkim niemal cały zasób popkulturowy. Wielkanoc wydaje się być nieatrakcyjna filmowo. Poniższy ranking teorię zaprzeczy tudzież potwierdzi (w zależności od gustu) i spojrzy na wątki świąteczne z perspektywy komercyjnych symboli. 

wielkanoc
REKLAMA

Nie mów hop…

REKLAMA

Prawdopodobnie to jedyny film, którego głównym bohaterem jest Królik Wielkanocny. Niesamowite, że nikt inny wcześniej nie postanowił dokonać realizacji historii o mitycznej postaci. Mimo iż Hop rzuca stereotypami przypominającymi św. Mikołaja (zamieszkuje na Wyspie Wielkanocnej, gdzie wraz z ojcem produkuje najpotrzebniejsze rzeczy na Święta), to jest jedyny w swoim rodzaju. Wątek ucieczki od rodziny i pogoni za marzeniami o karierze muzycznej, to kolejny wytwór scenarzystów galopujących nazbyt daleko we własnej kreatywności, ale pomysłowość i dialogi przyciągają do produkcji. Hop jest rodzinną zabawą czasem przesyconą landrynkową słodkością. Dla Hugh'a Laurie'ego i Russella Branda, zdecydowanie warto!

Na paradzie nierówności wielkanocnej

Są parady Dnia Niepodległości, Święta Dziękczynienia oraz Bożego Narodzenia, to czemu nie wielkanocna? Film Charlesa Waltersa Parada wielkanocna z 1948 roku z Judy Garland i Fredem Astairem to zapomniany klasyk hollywoodzkiego kina - esencja filmów z tamtych lat, gdzie musical nie zmieniał się w historię o epickim rozmachu oddzielającą fabułę od piosenek. To czasy kiedy aktorzy nie musieli mieć modulowanych komputerowo głosów, by dobrze śpiewać oraz potrafili stepować i tańczyć bez pomocy komputerowej obróbki. Kino dawne nie przejdzie jednak poważnej rewitalizacji na współczesny grunt, bo i poziom intelektualny widza się zmienił, lecz jako ciekawostka z pewnością wart jest zainteresowania. Szczególnie, że nawet twórcy South Park złożyli hołd w specjalnym wielkanocnym odcinku serialu.

Mazurek po żydowsku

Pomimo innego wyznania, Woody Allen też przyczynił się do wielkanocnej atmosfery w jednym ze swoich filmów. Annie Hall, za którego otrzymał Oscara w 1978 roku, ironizuje aspekt rodzinnego świętowania podczas rozwijania związku Alvy’ego i Annie. Scena porównująca rodzinę katolicką i żydowską podczas  wspólnego celebrowania religijnych świąt nie jest może kultowa, ale pokazuje, że w Stanach Zjednoczonych Wielkanoc też istnieje od strony duchowej. Nie jest to odkrywcze, ale takiego obrazu amerykańskich przedmieść zazwyczaj się nie ogląda.

Pozytywy wiszenia na krzyżu

Parodii życia Chrystusa sygnowanej znakiem Monty Pythona nikt nie zmieszał z błotem, pomimo wielu kontrowersji. Żywot Briana jako komedia automatycznie poprawiająca nastrój sprawdzi się dla widzów posiadających ogromny dystans do siebie i wyznawanej religii. Z filmu najbardziej pamiętna jest finałowa scena, której piosenka towarzysząca stała się kultowa – miała setki przeróbek (lepszych i gorszych), ale mimo uniwersalnego wydźwięku będzie zawsze kojarzyła się z wiszącymi na krzyżu skazańcami.

Króliki-demony

Kino amerykańskie atakuje widza wielkanocnym symbolem, choć robi to w sposób psychodeliczny. W kultowym Donnie Darko Richarda Kelly’ego królik o metalicznym kolorze jest elementem zaburzeń oraz fobii głównego bohatera. Przeraża martwym wzrokiem i wszedł do popkultury kina niezależnego. Rok później zaś, David Lynch wypuścił wszystkie krótkometrażówki autorskiego ‘serialu’ o królikach. Sławetne zwierzaki pojawiły się również przy okazji Mulholland Drive i wprowadziły jeszcze większą atmosferę niepewności, jaką reżyser kiedykolwiek dostarczał. Pomimo pojawiającego się w tle śmiechu, do sitcomu Królikom daleko.

Na deser…

REKLAMA

Tegoroczny Prima Aprilis wypada w drugi dzień świat, więc mając się na baczności można zaserwować wieczorny seans horroru/czarnej komedii April Fool’s Day z 1986 roku. Każdy ważny dzień posiada już własny odpowiednik kina grozy, więc odczepić się od rzeczywistości podczas wielkanocnego szaleństwa warto. Obraz osiągnął miano kultowego do tego stopnia, że nikt nie odważył się dokonać remake’u… aż do 2008 roku, kiedy to grupa amatorów totalnie zniszczyła koncepcję.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA