REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Kronika opętania – dybuk zna polski

„Kronika opętania” nie aspiruje do miana bardziej wyszukanego horroru i doskonale sprawdza się jako lekka rozrywka, zwłaszcza że tytułowy demon chętnie plecie głupoty po polsku.

Kronika opętania – dybuk zna polski
REKLAMA
REKLAMA

Ostatnio ciekawie przedstawiono motyw opętania w „Rytuale” z Anthonym Hopkinsem. Wyszło z tego mocne, klimatyczne kino grozy. W przypadku „Kronik opętania” mamy do czynienia z zupełnie inną klasą. Nikt tu bowiem nie kreuje bardzo namacalnej, złowrogiej atmosfery, a arsenał sztuczek, mających wystraszyć widza, jest mocno stereotypowy. Szkoda, lecz mimo to film okazuje się kawałkiem porządnego rzemiosła – nie zachwyca, jednak dostarcza niezłej, niekoniecznie wyszukanej rozrywki.

Produkcja straszy dybukiem – demonem zamkniętym w skrzynce, którą dostaje nastoletnia Emily. Po jej otwarciu zaczynają się z nią dziać dziwne rzeczy. Staje się coraz bardziej agresywna i nieprzewidywalna, ponieważ demon stopniowo ją pochłania. Cały ten dybuk to nic innego jak element żydowskiego folkloru, którym postanowili posłużyć się twórcy, aby nieco odświeżyć historię o opętaniu. Ciekawostką jest natomiast to, że upodobał on sobie nasz ojczysty język i lubi na przykład pioseneczkę o grzybkach.

REKLAMA

Co prawda „Kronika opętania” korzysta z ogranych patentów, jednak robi to ze sporą klasą i „wykrzesza” z nich grozę. Wraz z rozwojem fabuły atmosfera coraz bardziej gęstnieje. Dlatego pod koniec filmu mamy do czynienia z pokazem całkiem mocnej makabry. Tym samym dostajemy porządny i dobrze przetwarzający znane schematy horror. Daleko mu do poziomu wspomnianego „Rytuału” – jego ciekawszego pomysłu i przede wszystkim sugestywnego klimatu. Horror o dybuku pozostaje więc „tylko” niezłym i dostarczającym czystej, niewymagającej zabawy filmem.

DO OBEJRZENIA W VOD+

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA