REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Mobile

Zeskanuj rzeczywistość z Google Goggles

Kto nigdy nie czuł się jak T-800 z pierwszego Terminatora, teraz ma okazję. Zeskanowanie kurtki harleyowca pod wybrany rozmiar? Bułka z masłem dla oprogramowania Google.

Zeskanuj rzeczywistość z Google Goggles
REKLAMA
REKLAMA

Oczywiście, powyższe jest "lekką" przesadą, ale daje wyobrażenie na temat tego, czym jest aplikacja Google Goggles. Może nie wyświetli rysu historycznego mijanego zabytku, ani nie rozwiąże szkolnego sprawdzianu, za to w pewnym stopniu rzeczywiście wpływa na cyfrowe postrzeganie świata. Program pozwala bowiem w prosty sposób zrobić zdjęcie otoczenia, wykryć przedstawiony na nim przedmiot i rozpocząć jego wyszukiwanie w internecie. Choć metoda ta nie jest jeszcze dopracowana do perfekcji, działanie jest już co najmniej zadowalające.

Na początek zmartwić muszę wszystkich posiadaczy Nexus 7. Przekonałem się na własnej skórze, że ten, jak i inne modele bez zamontowanej tylnej kamery nie są stworzone do harmonijnej współpracy z aplikacją. Mało wygodnie robi się bowiem zdjęcia posiadając jedynie aparat po tej samej stronie urządzenia, co wyświetlacz. Trzeba niemalże łamać sobie kręgi szyjne, żeby zobaczyć podgląd uwiecznianego przedmiotu. Okazuje się więc, że argument podczas kupowania: "po co dwa obiektywy? To ma być tablet, nie lustrzanka", zawodzi przy specyficznych narzędziach.

Screenshot_2013-03-23-14-00-19_800x640

Po karkołomnych próbach, nawet właścicielom nieco mniej fotograficznych urządzeń udaje się uchwycić elementy rzeczywistości. Co się wtedy dzieje? coś, co jeszcze lata temu nazwałbym magią. Google Goggles zrozumiał, że logo podkładki pod mysz "QcK" należy rozumieć jako "QcK SteelSeries" i uruchomił wyniki wyszukiwania dla danej frazy w przeglądarce Google. Podobnie rzecz się miała z telefonem Samsung GT-B2710, w którym mimo widocznego w formie tekstowej jedynie logo producenta (i to w lustrzanym odbiciu), na ekranie wyświetlone zostały graficzne wyniki dla właściwego modelu.

REKLAMA

Oczywiście, narzędzie jest wciąż rozwijaną wersją rewelacyjnej i rewolucyjnej technologii. Nie potrafi rozpoznać wszystkiego - ba, mało co potrafi rozpoznać poza produktami ogólnoświatowych producentów, chyba że ich nazwa jest wyraźnie napisana. Mimo to, pokazuje jasno czego można między innymi spodziewać się po cyfrowych, inteligentnych okularach, które - miejmy nadzieję - Google pieczołowicie dopracowuje.

Póki co, ciężko mi wymyślić rzeczywiste zastosowanie programu, inne niż "niesamowity bajer". Ale przecież właśnie o to chodzi w technologiach - o opracowywanie patentów i późniejsze wymyślanie dla nich zastosowań. Zapewniam za to, że chodzenie po mieszkaniu i skanowanie przedmiotów może zająć na dłużej, niż średnio udana gra z Google Play.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA