REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

OLiS – tydzień (prawie) niepolski

Polacy uwielbiają zagranicznych artystów. Rodzimych też wspierają, ale po piątce na OLiS z tego tygodnia ewidentnie widać, że czarują nas rytmy, których sami nie potrafimy tworzyć.

OLiS – tydzień (prawie) niepolski
REKLAMA
REKLAMA
sugar_man

Zapomniany muzyk na miarę Boba Dylana nadal króluje na OLiS. Akustyczne melodie przeplatane szczerym śpiewem to coś czego brakowało od dawna. Gdyby nie Oscarowy dokument pewnie do dziś nazwisko Rodriguez przeszłoby niezauważone lub pochłaniałby go stereotyp kultury meksykańskiej. Searching For Sugar Man słucha się niezwykle dobrze i mimo wieku niektórych kompozycji jest to jeden z lepszych tegorocznych albumów. Zdecydowanie warto!

takmetumas

4. Jaromir Nohavica – Tak me tu mas

Poezja śpiewana czeskiego barda nadal przekonuje Polaków. Mimo iż nie potrafię powstrzymać się od zgryźliwości, tak szanuję dokonania artysty. Fascynację muzyką z sąsiedzkiego kraju mogę zrozumieć jedynie melancholią wspomnień. W Tak me tu mas bije echo dawnych czasów, których nie pamiętam. Parę dźwięków może w pełni przekazać ideologię i mentalność innego pokolenia – tego, kupującego jeszcze płyty w sklepach.

hurts_cover

Osobista premiera tygodnia. Exile to płyta słabsza od debiutu, ale trzymająca niesamowicie wysoki poziom. Na Happiness Hurts przekonało do siebie melancholijnymi wizjami przepełnionych depresją, goryczą i odrobiną nadziei. Na najnowszym wydawnictwie panuje mroczna energia i żywsze kawałki wpadają w ucho powodując dekoncentrację. Polacy uwielbiają Hurts i tak wysoka pozycja jest tego dowodem.

ostr_haos

Ostra muzyka z “hadesu” rodem. HAOS nie utrzymuje już czołowej pozycji sprzed tygodnia, ale nadal jest kupowany. Renesans polskiej sceny hip-hopowej O.S.T.R. wyznaczył dawno temu, a dopiero teraz nowi wykonawcy do niego dołączają. Album doskonale obrazuje, że nie warto iść za modą, mieszać dubstep z rapem, a kreować własne brzmienie i trzymać się niego przez dłuższy czas. Dobra nuta! Warto się przysłuchać.

David Bowie’s The Next Day

Ikona rocka włada wszędzie! The Next Day to zaskakująco udany powrót na scenę muzyczną Davida Bowie’ego. Wielu początkujących artystów w wieku Davida chciałoby z pewnością nagrać tak dobry krążek. Pierwsze miejsce nie jest żadną niespodzianką, ale ciekawi na jak długo muzyk pozostanie tak wysoko na OLiS. Polskie gusta są zmienne, ale jak trafi się prawdziwa perełka, to męczy się ja aż do krwawiących uszu.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA