REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Naczelny polski heretyk o sobie samym

Miało być zło, szatan i pożoga, a był po prostu... Adam Darski. Bez kontrowersji, za to zdroworozsądkowo, z wyczuwalną nutką egocentryzmu. Przed Wami Nergal w pełnej krasie.

Wcielanie się w rolę szatana, opcjonalnie nazisty, darcie Biblii na scenie, czy też przywdziewanie korony cierniowej - to tylko niektóre z pomysłów lidera Behemotha na prowokowanie. Co trzeba Nergalowi przyznać, są to sposoby sprawdzone przez najlepszych i zaklasyfikowane jako niezwykle skuteczne. Ozzy Osbourne odgryzł głowę nietoperzowi, nieważne, że przez przypadek - teraz jeśli ktoś nie wie o nim wiele, zna go głównie z tego. Marilyn Manson lata temu spalił na scenie Pismo Święte - z miejsca stał się jedną z najbardziej kontrowersyjnych, znienawidzonych przez Kościół postaci (podpalenie perkusisty o dziwo nie ociepliło wizerunku wokalisty). Także Madonna upodobała sobie palenie symboli religijnych, szczególnie krzyży. Przynajmniej raz na takim niepłonącym sama sie zawiesiła. Efektowne i efektywne: cała trójka skandalistów istnieje na scenie od dawna i prawdopodobnie jeszcze długo nic się w tej kwestii nie zmieni. Działania Adama Darskiego budzą nie mniejszy społeczny sprzeciw, niż te podejmowane przez wymienionych powyżej artystów. Mimo to jego fanów wciąż przybywa.

Naczelny polski heretyk sam o sobie samym - sPlay.pl
REKLAMA
REKLAMA

Dlaczego? Powodem jest fakt, że Nergal nie jawi się jako narwaniec, który trafił na scenę i nie do końca wie, co zrobić, bo tyle tam ludzi, trema narasta, więc zaczyna szokować: trochę bluźnierstw, trochę drwin, trochę zniewag i jakiś dramatyczny gest, a na koniec jeszcze więcej bluźnierstw. Nie. Gdy tylko zejdzie ze sceny, skończy swój performance i ma okazję zaprezentować siebie, wypowiadając słowa, które dla odmiany da się zrozumieć, okazuje się mężczyzną dojrzałym, z ugruntowanymi poglądami i konkretnym pomysłem na życie. Takim właśnie porzuceniem performance'u, wyjściem ze światła reflektorów, w którym niezmiennie trwa prowokacja jest autobiografia Nergala: Spowiedź heretyka.

Darskiego o rozmaite aspekty jego życia wypytują dwaj przyjaciele, Krzysztof Azarewicz i Piotr Weltrowski. W ich pytaniach zabrakło mi zwykłej, ludzkiej ciekawości. Dociekliwość, jak najbardziej - swojego rozmówcę starali się wycisnąć do cna, dowiedzieć się wszystkiego, co tylko mógłby zechcieć powiedzieć. Ale o ekscytacji, z jaką poznaje się szczególnie interesującą, barwną osobę, nie może być mowy. Bo i skąd miałaby się wziąć świeżość nowej znajomość, skoro znajomość wcale nową nie jest? W efekcie z każdego kolejnego pytania aż krzyczy: "my już to wszystko wiemy, ale dopytać trzeba, bo akurat robimy tu świetną książkę". W istocie, książka jest świetna, ale ratuje ją Nergal, jego osobowość, przebijająca z każdej wypowiedzi, nie dynamika pytań.

REKLAMA

Po lekturze z pełnym przekonaniem stwierdziłam, że właśnie przeczytałam książkę szczerą. Darski mówił, co myśli - nie mniej, nie więcej. Był bezpośredni i co wywarło na mnie szczególnie pozytywne wrażenie: niezwykle świadomy siebie - swoich emocji, potrzeb, barier, zalet i wad. Mówił o osobach i wydarzeniach, które w jakiś sposób na niego wpłynęły, mówił o tym, kim jest i w co wierzy (w większości w co nie wierzy i dlaczego), mówił o swoim własnym podejściu do życia i muzyce. Nie sposób zgodzić się z każdym jego stwierdzeniem, ale zdecydowanej większości nie można odmówić prawdziwości. Z wywiadu-rzeki wyłania się obraz człowieka, który nie wstydzi się siebie, który nie udaje. Obserwowanie owego obrazu to zajęcie, które inspiruje i pobudza do myślenia. Na wysłuchanie tej spowiedzi zdecydowanie warto poświęcić swój czas.

Spowiedź heretyka dostępna w cenie 33,60 zł w serwisie merlin.pl

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA