REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Dawno Wojewódzki nie miał tak słabego gościa jak Ola z Na Wspólnej

Kuba Wojewódzki na swojej kanapie gościł już liderów zespołów disco polo, Frytkę i tzw. "gwiazdy internetu" (o których internet chyba nawet nie słyszał, ale faktycznie byli imponującymi dziwolągami), ale tak bezwartościowego gościa to chyba jeszcze nie miał. 

Dawno Wojewódzki nie miał tak słabego gościa jak Ola z Na Wspólnej
REKLAMA

Martę Wierzbicką, choć "Na Wspólnej" bynajmniej nie oglądam, kojarzę ze względu na jej spektakularny viralowy zasięg internetowy. Grana przez nią w serialu postać ukazuje moją skądinąd Alma Mater jako siedlisko zła i narkomani. Siłą rzeczy, nawet gdybym bardzo tego nie chciał, jakoś musiało mnie to zaatakować na Facebooku. Trudno było mi jednak winić samozwańczą aktorkę, gdy scenarzyści polskich seriali przerzucają się w tym, kto wymyśli głupią fabułę dla swoich bohaterów.

REKLAMA

Problem w tym, że dawno nie obserwowałem tak żenującej rozmowy na jednych z najsłynniejszych kanap w Polsce. Nawet goszcząca jakiś czas temu Natalia Siwiec uchodząca w tabloidowych mediach za symbol "pustego seksapilu" a czasem nawet "nieskrępowanej głupoty", pozostawiła po sobie jakieś wrażenie, może nawet obroniła sporą część swojego wizerunku. Młoda gwiazda "Na Wspólnej" przez większą część programu opowiadała o planach zmniejszenia swojego biustu, na dodatek bez szczególnej woli zmiany tego tematu na coś ambitniejszego. Mogliśmy posłuchać również o biuście całej rodziny (i to niekoniecznie barwne kwiatki) i... w zasadzie program w tym miejscu by się urywał nie wnosząc nic więcej, gdyby nie postać drugiego gościa - Abelarda Gizy.

Popularny komik rozmawiał z Kubą Wojewódzkim jako pierwszy gość, między innymi na temat kontrowersji jakie wywołał jeden z jego ostatnich występów w TVP2. Po raz kolejny w tym sezonie, jakoś zabrakło mi w tych dyskusjach dawnego polotu i humoru. Kuba tradycyjnie już trochę atakował barwnym licealnym ateizmem , trochę pod przykrywką satyry, Abelard Giza - również tradycyjnie - z pokorą i cierpliwością znosił żarty na temat swojej arabskiej urody. Powiedziano kilka słów na temat granicy dowcipu, na temat naszego braku dystansu do pewnych form żartu. Wnioski płynące z tej rozmowy były na szczęście krzepiące - Polacy mają poczucie humoru, a najgłośniej oburzają się po prostu mniejszości.

Abelard Giza jako postać programu Kuba Wojewódzki, rósł w moich oczach z kolejnymi minutami, szczególnie, gdy na scenie pojawiła się wspomniana już bohaterka. W pewnym momencie prowadzący powrócił do dyskusji z komikiem (inaczej się po prostu nie dało), a i sam komik swoimi sporadycznymi żartami i przytykami - ratował program.

REKLAMA

10 lat z górką oglądam ten program, zaczynałem gdy Wojewódzki był młodszy ode mnie i zawsze w mniejszym lub większym stopniu odchodziłem od telewizora usatysfakcjonowany. W tym roku jednak jest jak na razie dość słabo. Już niebawem 200 odcinek, być może poziom odratuje któryś z zawsze znanych i wspaniałych gości. Ja wiem? Może Marek Kondrat...

Obejrzyj odcinek, o którym mowa, na Kuba.TVN.pl

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA