REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Duch Magika zawitał w trzecim odcinku X-Factor

Trzeci odcinek muzycznego show stacji TVN utwierdził mnie w przekonaniu, że to na razie najlepsza edycja X-Factora. Aż dziwne, bo po dwóch  - kolejno: słabej i bardzo słabej - trudno było oczekiwać miłej niespodzianki. 

Duch Magika zawitał w trzecim odcinku X-Factor
REKLAMA
REKLAMA

Niekwestionowaną gwiazdą odcinka został raper Paweł Ciulęba znany pod pseudonimem Smuta, który zaprezentował autorski kawałek hip-hopowy. Już sam gatunek stroni od tego typu rozrywki, a i raperzy raczej na kartach polskiego X-Factora nie zachodzili zbyt daleko, tym razem doszło jednak do sytuacji wyjątkowej. Artysta mimo niepozornego wizerunku wpadł na scenie w swoisty trans muzyczny, momentami przechodząc nawet przez fazy psychorapu, formą ekspresji, mimiką, scenicznym anturażem przywodząc nieco na myśl słynnego Magika. Takie zresztą skojarzenia stały się dość powszechne u wielu widzów programu, a i samym jurorom nasuwały się oczywiste skojarzenia. Kuba Wojewódzki mówił o Smucie "taka kalibrowa sytuacja" (w odniesieniu do zespołu Kaliber 44) i "jest bogiem - jeszcze nie wyobraża tego sobie".

Niezwykły popis rapera przyćmił nieco innych, również wartych uwagi uczestników programu. Diana John pojawiła się już tydzień wcześniej i pomimo choroby strun głosowych zaśpiewała całkiem przyzwoicie. Jury udowodniło, że rzeczywiście zna się na rzeczy, gdyż uczestniczkę odesłali do domu i kazali pojawić jej się na kolejnym castingu, gdy tylko wyzdrowieje. Jedno jest pewne - było warto, a Diana swoim głosem uwiodła całą salę koncertową.

Innym wartym wzmianki uczestnikiem odcinka była pani z Mongolii, która w kraju jest od niedawna, postanowiła natomiast zmierzyć się z niezwykle trudnym repertuarem Violetty Villas. Prawdopodobnie było to jedyne takie wykonanie VV w historii, ale... zdecydowanie miało wiele uroku. Nic zatem dziwnego, że uczestniczka przeszła do kolejnej rundy.

W odcinku pojawiła się także ruda burza loków spod znaku Olgi Barej, która starała się połączyć na scenie rockowo-soulowe wykonanie. Jury było pod wrażeniem, ja jestem pełen wątpliwości, ponieważ chwile wybitne przeplatały się w tym wykonaniu z przeciętnymi. Wśród uczestników budzących moje wątpliwości znalazł się również zupełnie bezjajeczny Jakub Januszczak, w którym jurorzy najwyraźniej dostrzegli jakiś starannie ukryty i zakamuflowany potencjał. Osobiście uważam, że był to jednak ich największy błąd tego odcinka.

REKLAMA

Nie zabrakło też kilku dziwolągów oraz puszczanych z przymrużeniem oka dzieciaków. Cały odcinek zagarnął jednak dla siebie Smuta. Jestem bardzo ciekaw jak odnajdzie się w konwencji programu, której - krótko mówiąc - z rapem nie po drodze. I vice versa.

Nowy odcinek możemy oglądać na łamach xfactor.tvn.pl.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA