REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Eva – poruszające europejskie science fiction

Dzięki twórcom europejskim kino science fiction jest coraz ciekawsze. Wszystko za sprawą tego, że jego autorzy najbardziej skupiają się na fabule, a efekty specjalne, na które zwykle mają niewiele pieniędzy, odgrywają dla nich drugorzędną rolę.

Eva – poruszające europejskie science fiction
REKLAMA
REKLAMA

Z takiej filozofii wyłania się hiszpański film science fiction „Eva”. Miałby on niewiele do zaoferowania, gdyby nie pomysłowa i zaskakująca fabuła, która niesie głębokie przesłanie. Akcja dzieje się w roku 2041, kiedy robotyka jest niebywale rozwinięta – na tyle, że ludzi otaczają bardzo zaawansowane roboty, które niejednokrotnie mocno przypominają swoich właścicieli. Bohater to ceniony naukowiec Alex Garel. Po 10 latach wraca w rodzinne strony, gdzie ma do zrealizowania ważny projekt, chodzi bowiem o stworzenie mającego wolną wolę robota imitującego dziecko. Po powrocie spotyka swojego brata, jego żonę, z którą kiedyś był związany, i ich córkę Evę. Jest zachwycony oryginalną osobowością dziewczynki i postanawia wykorzystać ją przy tworzeniu charakteru robodziecka.

Eva

„Eva” wygląda stosunkowo skromnie jak na produkcję science fiction, ale jej ogromna siła tkwi w przedstawionej historii. Początkowo wydaje się ona zwyczajna, lecz z czasem odkrywa karty i widzimy fabularną siłę filmu. Historia nie tylko zaskakuje i porusza, dodatkowo zmusza do głębokiej refleksji na temat kierunku, w jakim zmierza robotyka. Z kolei same postacie, poza Evą, są niespecjalnie ciekawe i bardziej interesujący okazują się robokot i robot Max (w tej roli znany z „Oczu Julii” Lluís Homar), który dba o Alexa i jego dom.

REKLAMA

Za sprawą pomysłowej, oryginalnej fabuly „Eva” to głęboka produkcja warta obejrzenia. Wizualna strona odgrywa w niej małe znaczenie, bo o wiele istotniejszy jest scenariusz. Po obejrzeniu zaawansowanego od strony technicznej, ale ubogiego fabularnie „Avatara” szybko o nim zapomniałem i nie wywołał on we mnie jakichkolwiek emocji. Natomiast zupełnie inaczej było w przypadku znacznie skromniejszej „Evy”, co stanowi chyba najlepszą rekomendację.

DO OBEJRZENIA W KINOPLEX, STREFA VODCYFRA+VOD

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA