1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Mobile

Nowe, darmowe w Google Play: Wielojęzyczny słownik polski

Nowe, darmowe na Google Play: Wielojęzyczny słownik polski

Aplikacje użytkowe często sprawiają, że tablet czy smartfon stają się mobilnymi urządzeniami "do wszystkiego". Wielu użytkowników do listy niezbędnych funkcjonalności dopisze z pewnością dobry, wirtualny słownik działający bez konieczności połączenia z internetem.

Nieważne czy jest się w podróży i trzeba porozumieć się z obcokrajowcem, czy też tłumaczy się jakikolwiek tekst lub wypowiedź. Słowniki zawsze się przydawały i zawsze będą, niezależnie od tego jak sprawne staną sie automatyczne translatory. Stąd też istnieje stałe zapotrzebowanie na tego typuaplikacje, ważące w końcu znacznie mniej, niż zakurzone tomiska, do których zagląda się niekiedy tylko od święta.

Nie byłoby żadnego problemu, zakładając że zawsze, kiedy nie znamy jakiegoś słowa, mamy dostęp do internetu i sporo czasu. Odpowiedź na niemal każde pytanie da się "wygooglać", a w razie wątpliwości poradzić się na tematycznym forum dyskusyjnym. Często jednak lingwistyczna potrzeba napada nas poza zasięgiem sieci (bywa, że i na egzaminie). Szczególnie cenne są więc słowniki zastępujące internetowych gigantów takich jak ling.pl, megaslownik.pl, czy thefreedictionary.com.

Jako, że po wpisaniu w wyszukiwarkę Google Play słowa "słownik", jako pierwszy na liście pokazuje się DIC-o Słownik angielsko-polski, to właśnie on jest statystycznie najczęściej wybieranym narzędziem. Właśnie pojawiła się dla niego konkurencja, o jakże zachęcającej nazwie Wielojęzyczny słownik polski. "Wielojęzyczny" można odebrać negatywnie w myśl, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Nic bardziej mylnego!

Testowana aplikacja jest bardzo przejrzysta. Na górze interfejsu mamy możliwość wyboru przekładu słów z języka polskiego na obcy lub odwrotnie. Do wyboru mamy: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, włoski, rosyjski, czeski, słowacki, ukraiński, holenderski, turecki, duński, fiński, łaciński, grecki, szwedzki, arabski, esperanto, interlingua i żydowski. Jak na jeden mały program, ta lista robi wrażenie.

Warto też dodać, że w wariantach: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański i włoski możliwe jest usłyszenie wymowy każdego ze słów, dostępną po dotknięciu wybranego wyrazu. Oczywiście, jak na aplikację ważącą 6 MB, nie dałoby tu rady zawrzeć rzeczywistych nagrań, jednak syntezator świetnie daje sobie radę. Problem pojawia się, kiedy np. użyty zostaje skrót wyrazu "something" zapisany np. jako (sth). Słyszymy wtedy miły kobiecy głos mówiący "bracket S T H bracket", czyli "nawias S T H nawias". Jednak opcja ta zdecydowania przemawia na korzyść opisywanego słownika wielojęzycznego. Szkoda tylko, że autor nie pokusił się o dodanie transkrypcji fonetycznej do wyrazów, tak jak ma to miejsce we wspomnianym, konkurencyjnym DIC-o Słownik angielsko-polski, gdzie jednak próżno szukać dźwiękowej wymowy.

Bardzo dobrze wygląda sprawa samego zasobu słownictwa. Wpisów jest tu znacznie więcej, niż w innych aplikacjach tego typu, co widać chociażby na poniższym zrzucie ekranowym, prezentującym część alfabetycznego indeksu wyrazów. Oczywiście, istnieją ciężkie wyrazy, z którymi program zwyczajnie sobie nie radzi. Takie terminy jak "bagrować" są niedostępne w tłumaczeniu na język angielski, żeby odnaleźć ich odpowiednik trzeba skorzystać z internetowych ling.pl lub megaslownik.pl. Bardzo dobrym krokiem jest za to uwzględnienie zwrotów i wyrażeń, co pozwala na naukę praktycznych fraz.

screenshot1

Z pewnością ta aplikacja choć nowa, zyska wielu zwolenników. Jest darmowa, ale równocześnie prosta, intuicyjna, z ciekawymi opcjami i dużym zasobem słów.