1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Uncategorized

Green Man Gaming ostro tnie ceny. Zagraj w najlepszą grę 2012 roku za 40 % jej wartości

Green Man Gaming ostro tnie ceny. Zagraj w najlepszą grę 2012 roku za 40 % jej wartości

No, jeżeli nie najlepszą, to na pewno jedną z najlepszych. X-COM:  Enemy Unknown to tytuł, który wgniótł mnie w wysłużony fotel. Jeżeli nie mieliście jeszcze przyjemności z grą, najwyższy czas się poznać.

Co takiego świetnego jest w tym całym X-COM? Taktyka! To tytuł, którego brakowało mi od bardzo dawna. Daje w kość, jeżeli nie myślimy z wyprzedzeniem nad tym, co robimy. Wymaga planowania, kombinowania, wykorzystania terenu i po prostu bycia sprytnym. Turowa rozgrywka nie wymaga szybkiej akcji. Zamiast zręczności liczą się nasze fałdy mózgowe. X-COM karze za głupotę i nagradza za myślenie. Jest jak surowy, wymagający, ale jednak kochający ojciec. No i przede wszystkim – daje masę frajdy, nie pozwalając oderwać się od ekranu. Syndrom „jeszcze tylko jednej misji” gwarantowany.

No ale o co w tym wszystkim chodzi? Nieodległa przyszłość, nasza kochana planeta Ziemia. Ludzkość zostaje zaatakowana przez tajemniczych obcych. W odpowiedzi na zaczepki z kosmosu stajemy na czele międzynarodowej organizacji ponad podziałami (brak polskich wojaków to skandal!), która ma za zadanie ratować cywili, przechwytywać pozaziemską technologię oraz, przede wszystkim, klasycznie kopać tyłki najeźdźcom z innych planet. X-COM to remake UFO: Enemy Unkown, gry wydanej jeszcze w 1994 roku. Wierzcie lub nie, ale ten stary jak świat tytuł do teraz ma swoich wiernych fanów. Mnie to nie dziwi, produkcja po prostu miażdżyła stopniem złożoności i poziomem trudności, nawet parę lat po premierze, kiedy pierwszy raz dostałem ją w swoje łapska.

Poza prowadzeniem drużyny na placu boju, gra wymaga ustawicznego rozwijania naszej placówki. Inwestujemy nie tylko w nowe pancerze i uzbrojenie, ale również technologię obcych, która pozwala nam na skorzystanie z pozaziemskiego sprzętu, o znacznie większej sile rażenia. Rozbudowujemy również samą bazę, powiększając ją o kolejne budynki (laboratoria, cele, hangary, warsztaty) i personel, co otwiera przed nami nowe możliwości. We władztwie posiadamy również flotę powietrzną, którą rozdysponowujemy po całym globie, chroniąc przestrzeń powietrzną przed latającymi spodkami. Opcji jest bez liku, gra ciągle zaskakuje możliwościami, po prostu cud, miód i orzeszki. X-COM może poszczycić się 90 punktami w 100-puntkowej skali serwisu Metacritic. Jak dla mnie, wciąż brakuje przynajmniej 5 dodatkowych oczek. Gra jest trudna, długa i nie wprowadza żadnej taryfy ulgowej. Podejmujemy błąd – giną nasi wojacy. Na stałe i bezapelacyjnie. Kolejny błąd – cała flota powietrza zamienia się w stertę dymu i musimy ją odbudowywać przez żmudne miesiące. Piękne.

No dobra, przejdźmy do samej promocji. Green Man Gaming nie poskąpiło. Edycja cyfrowa X-COM: Enemy Unknown w wersji na PC jest u nich do kupienia za 40 % swojej pierwotnej ceny. Początkowa wartość 50 dolarów została obcięta do raptem 20 amerykańskich zielonych. W zamian za tę kwotę dostajemy klucz do pobrania produkcji na Steam. Ciekawe, że na samej platformie od Valve ten sam tytuł wciąż kosztuje 50 dolarów. Nic, tylko kupować. Jeżeli z jakiegoś powodu nie wierzycie w świetność tej gry, zawsze możecie przekonać się na własnej skórze. Bezpłatne demo możecie pobrać z tego miejsca.