1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Patrycja Markowska szczytuje na Deezerze

Patrycja Markowska szczytuje na Deezerze

Serce roście za każdym razem, patrząc jak polska wokalista dociera ze swoim singlem na szczyty list sprzedaży czy odsłuchań. Niestety, niewiele ich mamy w kraju na porządnym, europejskim poziomie - no bo której utalentowanej pani udaje się łączyć wysoki poziom artystyczny z choćby umiarkowaną popularnością?

Monika Brodka, Iza Lach, Julia Marcell... policzyć można na palcach jednej ręki. Resztę albo wstyd polecić, albo trudno gdziekolwiek poza Internetem posłuchać. Najpopularniejszym utworem w polskim Deezerze jest jednak utwór innej pani, która zresztą do tej pory odnosiła pojedyncze sukcesy, ale jakoś nigdy nawet się nie wychyliła ze swojej bezpiecznej strefy powtarzalnego, nudnego i miałkiego radiowego popu. Do teraz.

Patrycję Markowską, bo to o niej mowa, część z was pewnie kojarzy z absolutnie niestrawnego singla “Świat się pomylił” - takiej typowej łzawej radiowej ballady o niczym. Druga cześć pewnie zna ją jako córkę TEGO Markowskiego, jedynej na świecie gwiazdy rocka, która ani nie roztrzaskała gitary, ani nawet porządnie nie przedawkowała. Nic wam nie świta, co to za dżentelmen? To inaczej: znacie Micka Jaggera? To ten gość, co obraca laski jak leci, a nie wygląda. No więc lider Grzegorz Markowski to taki Jagger, tylko odwrotnie. W każdym razie ocenianie działalności Patrycji przez pryzmat taty nie jest do końca sprawiedliwe, biorąc pod uwagę, że córa nagrała już 5 płyt, z czego dwie ostatnie pokryły się platyną, a jej ostatnie single regularnie lądują na pierwszych miejscach list przebojów. I wiem, że rynek muzyczny w Polsce jest na tyle upośledzony, że wystarczy rozdać parę płytek na ulicy i już aspiruje się do co najmniej złotej płyty, ale z drugiej strony, zasady są takie same dla wszystkich, a platynowymi krążkami nie mogą pochwalić się przecież ci wszyscy nudziarze ze stacji radiowych, prawda? Natomiast ja, dzięki dogłębnemu researchowi (uwaga, sprawdzone info) będę od teraz znał Patrycję Markowską jako Narzeczoną Spider-Mana. Serio, wg informacji w internecie, jest ona obecnie w związku z Jackiem Kopczyńskim, który swego czasu użyczał głosu Spider-Manowi w kultowej kreskówce, a przy okazji też w każdym innym dubbingowanym serialu animowanym, jaki kiedykolwiek zdarzyło się wam oglądać.

Ale ploty na bok - tak naprawdę od teraz Patrycja Markowska będzie kolejnym po Brodce żywym przykładem na to, że można robić muzyczne badziewie nawet długi czas, ale kiedy przyjdzie co do czego, to wcale nie jest tak, że nasze artystki są jakoś w tyle. Nowy singiel Patrycji może nie urywa tyłka, ale okazał się naprawdę solidnym kawałkiem, który zasłużenie wygrywa choćby z tym szajsem, jaki nagrywa inna ostatnio popularna wokalistka, Ewelina Lisowska. Linia basu, jakim rozpoczyna się całość jest fantastyczna, oldskulowe brzmienie klawiszy pasuje do tego idealnie, a leniwy i wręcz rozerotyzowany głos wokalistki chyba nigdy nie brzmiał tak dobrze, tym bardziej, że bardzo pasuje do tematyki utworu - i a propos seksualnej tematyki, tekst także daje radę w tym względzie, że jest na tyle subtelny, by kusić niedopowiedzeniami i aluzjami, a na tyle klarowny, że jak najbardziej wiadomo “co poeta miał na myśli”. Miła odmiana od zwyczajowej radiowej grafomanii (która zresztą do tej pory nie omijała tez Patrycji). Popisy polskich wokalistek to często do bólu pretensjonalne, łzawe i przegięte pomniki złego smaku, a tutaj wszystko jest na miejscu, tak jak należy - naturalnie, bez nadęcia, patosu i z pomysłem. No i cholera, ten kawałek jest naprawdę seksowny.

Liczyłem, że będę mógł wylać tutaj wiadro pomyj, ale najwyraźniej nic tego, trudno. Czekam zatem na płytę, która ma się pojawić w sklepach niedługo (na przełomie marca i kwietnia 2013) i również nosić tytuł “Alter Ego”.

- Najbardziej rockowa, najciekawsza płyta w moim dorobku. Pracowaliśmy z zespołem zamknięci w studiu w górach. Było trudno i pięknie! Efekty zaskoczyły nawet mnie samą!

...mówi Patrycja i jeśli ona sama jest zaskoczona, że tym razem jej muzyka nie jest taka fatalna, to chyba faktycznie będzie dobrze. Oby trafiło się kiedyś więcej takich pozytywnych rozczarowań ze strony polskich artystów.

PS. Przepraszam za tytuł wpisu, nie mogłem się powstrzymać. W zamian obiecuję kupić płytę.