1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Zakon Asasynów na CDP.pl

Zakon Asasynów na CDP.pl

Przeglądając oferty rodzimych sklepów dystrybuujących cyfrowo gry, natknąłem się na ciekawą ofertę CDP.pl, skupiającą produkty z serii Assassin’s Creed w niższych cenach. Ciekawą, ale i niepełną, bowiem z jakiegoś powodu ów serwis nie ma w swoim asortymencie ani pierwszej części cyklu, ani jej kontynuacji, będącej bezsprzecznie najlepszą odsłoną. Hm.

No dobra, ale załóżmy, że pograliście w jedynkę, znudziła się w połowie (bądźmy szczerzy, nie wierzę, że ktokolwiek ukończył tę monotonną grę z własnej woli), potem przeszliście z wypiekami na twarzy dwójkę (bądźmy szczerzy, nie wierzę, że komukolwiek mogła się ta świetna historia nie spodobać) i na tym się wasza przygoda ze światem Asasynów oraz Templariuszy zakończyła. Wówczas teoretycznie możecie czuć się targetem tej promocji. Co zatem proponuje nam CDP.pl?

Po pierwsze, grę Assassin’s Creed: Brotherhood, czyli w istocie rozszerzenie fabularne do Assassin’s Creed II, umożliwiając nam m.in. hasanie po dachach rzymskich kamienic, odwiedzenie słynnego Koloseum, naprawienie rzymskiego akweduktu i podobne atrakcje. Ach, no i oczywiście pokrzyżowanie planów Rodrigo i Cesare Borgiów, tym razem przy pomocy odtworzonego, pełnoprawnego zakonu Asasynów, którego członków możemy trenować i wysyłać na rozmaite misje w okolice Morza Śródziemnego. Brotherhood jest też pierwszą odsłoną cyklu wprowadzającą całkiem nieźle przyjęty tryb multiplayer. Jeśli podobała wam się poprzednia część, to prawdopodobnie łykniecie i Bractwo, bowiem jest to niemal dokładnie ta sama gra, jedynie osadzona w innej lokacji, z nowym zestawem misji i niewielkimi usprawnieniami. I wydaje mi się, że za niecałe 35 zł, jakie życzy sobie CDP, warto kontynuować historię Ezio, bo prawdę powiedziawszy, Brotherhood to dla mnie najbardziej dopracowana i kompletna gra w całej serii, o ile rzecz jasna przymknie się oko na powtarzalność względem poprzedniczki.

Kolejną pozycja, jaką możemy sobie postawić na wirtualnej półeczce jest Assassin’s Creed: Revelations, ostatnia część eksploatująca historię Ezio, tym razem przenosząca go na wschód, aż do Konstantynopolu. I znowu dostajemy niemal to samo co poprzednio, z wyłączeniem nowego miejsca akcji i kilku niewielkich nowości, np. zaawansowanego konstruowania bomb, których swoją drogą nie używałem przez całą grę. Poza tym, tym razem nasz włoski Asasyn jest już statecznym starszym panem, opanowanym i poważnym, co rzecz jasna nie przeszkadza mu w bieganiu po kopulastych dachach Konstantynopolu niczym dwudziestolatek. Ci z was, którym udało się ukończyć część pierwszą cyklu, na pewno docenią całą serię misji, jakie wykonujemy jako Altaïr (protagonista Assassin’s Creed), domykającą wszystkie wątki z nim związane. Zdecydowanie najbardziej jednak docenią grę miłośnicy odgrzewanych kotletów, którzy uwielbiają otrzymywać po raz trzeci niemal dokładnie to samo, tym razem za prawie 45 zł.

Trzecią przecenioną pozycją jest pełnoprawna trzecia część serii, Assassin’s Creed III, która zresztą miała swoją premierę na PC całkiem niedawno, jakoś przed dwoma miesiącami. I biorąc pod uwagę, że można ją kupić za prawie 80 zł, a nie 200, jakie lekkomyślnie wydałem w momencie premiery, dopiero teraz nadaje się do polecenia komukolwiek. Dlaczego? Ano trzecia odsłona to gra wybitnie niedopracowana, pełna bugów, usterek i takich pozornie nieważnych szczegółów, które w ostatecznym rozrachunku strasznie psują zabawę (jak choćby popsuta, bezużyteczna ekonomia i zarządzanie osadą). Część z nich udało się do tego czasu załatać, ale niestety nie da rady już poprawić podstawowej wady tej produkcji - mianowicie, choć gra jest osadzona w bardzo ciekawym okresie historycznym (wojna o niepodległość USA), a tym razem naszym protagonistą jest pół Indianin-pół Brytyjczyk, który nie tylko doskonali swoje skrytobójcze umiejętności Asasyna, ale i poluje na dziką zwierzynę, skacze po drzewach i żegluje po Morzu Karaibskim w poszukiwaniu skarbów, to Connor, bo tak mu na imię, jest tak cholernie nudny, nijaki i pozbawiony charakteru, że momentami zupełnie odechciewa się jego losy śledzić. Poza tym, nie da się ukryć, że trailery obiecywały nam więcej, m.in. udział w wielkich bitwach i odwracanie ich losów w pojedynkę, natomiast w rzeczywistości rozgrywka przebiega podobnie, jak i w poprzednich Asasynach. Z drugiej strony, sporo elementów wykonano dobrze, sama fabuła jest ciekawa, postacie drugoplanowe trochę rekompensują nam niemrawego głównego bohatera, misje poboczne są zróżnicowane, a nowości w postaci misji morskich czy wyzwalania Nowego Jorku i Bostonu naprawdę Ubisoftowi wyszły. Czy jednak warto wydać na historię Connora te 80 zł? Jeśli ogólnie jesteście fanami uniwersum Asasynów, a przy okazji planujecie też pobawić się całkiem fajnym trybem multiplayer - to cóż, chyba tak. Dwa razy droższa cena przed obniżką to stanowczo za dużo, ale wydaje mi się, że właśnie teraz jest dobra okazja, by zwiedzić sobie osiemnastowieczny Boston, Nowy Jork i tereny graniczne rodzących się dopiero Stanów Zjednoczonych.

Jeśli już skusiliście się na trochę wybrakowaną, ale mimo wszystko wciąż dostatecznie satysfakcjonującą część trzecią cyklu, to w promocyjnej cenie dokupić można także dwa DLC - Ukryte Tajemnice z dodatkową, pełną sekretów lokacją w trybie singleplayer, dwoma ubrankami dla Connora i dwiema postaciami do trybu multiplayer oraz Zahartowany w boju z pakietem bajerów do trybu sieciowego. I wstyd się przyznać, ale mam już je dawno w kolekcji, bo z jakiegoś powodu nałogowo kupuję DLC do swoich gier - ale to temat na inny (dłuuuugi) tekst.

Tak jak pisałem na samym początku, trochę mnie dziwi brak w tej kolekcji dwóch pierwszych odsłon cyklu - jasne, jedynka i dwójka były swego czasu sporymi hitami i można by rzec, że i tak pewnie każdy je już ma w kolekcji, ale taka solidna obniżka to zawsze dobra okazja, by zacząć przygodę z nowym, bogatym uniwersum, a cóż - w przypadku takiej serii jak Assassin’s Creed, trudno to zrobić, nie kojarząc podstaw fabuły i reguł tego świata, ustanowionych właśnie w dwóch pierwszych grach. Poza tym, przydałaby się opcja, jaka zazwyczaj pojawia się w związku z przecenami całych serii np. na gog.com, a mianowicie możliwość kupna całego pakietu w jeszcze niższej cenie.

Jeśli zatem brakuje wam którejś z tych, bądź co bądź, w najgorszym przypadku przyzwoitych gier w kolekcji, ewentualnie zakończyliście znajomość z serią Assassin’s Creed po drugiej części i chcecie ją odnowić, promocja CDP.pl będzie dobrą opcją, bowiem np. konkurencyjny sklep Muve.pl sprzedaje te gry w wyższych cenach (nie wspominając już o Steamie). Jeśli jednak nigdy nie mieliście styczności  z potyczkami Asasynów z Templariuszami, to lepiej udać się właśnie np. na wspomniane Muve.pl i zacząć od części pierwszej lub - co szczerze powiedziawszy rekomenduję - drugiej.