REKLAMA

Czasami wędrując wśród półek w wypożyczalni dvd, nie możemy znaleźć nic ciekawego. Dział z dobrymi, europejskimi filmami jest ubogi, a cała reszta pokryta jest kinem hollywoodzkim, z którego społeczeństwo korzysta masowo. Faktem jest, że od czasu do czasu nawet przyjemnie jest obejrzeć film lekki, łatwy i przyjemny z dobrą obsadą, niekoniecznie pozytywnie przyjęty przez krytykę. Niezobowiązujące kino na jeden wieczór. Mimo to, Hollywood posiada również twórców, którzy starają się trzymać własnych pomysłów i realizować je tylko po własnej myśli. Niedawno, kiedy przechodziłem koło wypożyczalni video na mieście, na szybie zobaczyłem plakat filmu "Zostań" z doborową amerykańską obsadą. Dość mroczna stylistyka plakatu przyciągnęła mnie oraz spowodowała, że wypożyczyłem tę pozycję.

REKLAMA
Zostań
REKLAMA

Poznajemy Sama, psychiatrę, którego życie wydaje się być poukładane. Nie ma zagrożenia, że straci pracę, mieszka z piękną Lilą, z którą ma zamiar się ożenić. Brak powodów do narzekania. W pewnym momencie jednak do jego gabinetu wchodzi 20-letni Henry. Niechętnie opowiada o swoich problemach. Gdy chłopak jednak zaczyna się zwierzać, mówi lekarzowi, że za trzy dni są jego 21-sze urodziny, w ciągu których chce popełnić samobójstwo. Wszystko wydaje się być dokładnie zaplanowane, gdyż zostaje nawet zapowiedziana dokładna godzina śmierci. Zaczyna się wyścig z czasem. Sam, prowadząc prywatne śledztwo, stara się odkryć jak największej ilości szczegółów o młodzieńcu i spróbować go namówić, by nie robił tego, co ma zamiar.

Twórcą filmu jest Marc Forster, najbardziej rozpoznawany po głośnych i oskarowych produkcjach "Monster's Ball: Czekając na Wyrok" z Halle Berry oraz "Marzycielu" z Johnnym Deppem. Tworząc "Zostań", nie myślał chyba o kolejnej oskarowej nominacji. Nie stworzył filmu pod Akademię Filmową i można rzec, że całkiem nieźle mu poszło. Zainteresowanie widzów byłoby pewnie mniejsze, gdyby nie grający tam aktorzy. Nazwiska takie jak Ewan McGregor, Naomi Watts oraz Ryan Gosling, przyciągają uwagę. Gdy odpowiednia reklama zadziałała, trzeba spojrzeć na produkcje pod nieco krytycznym okiem.

Autor zaznaczał, że będzie to thriller psychologiczny. Znając typowo komercyjne filmy tego gatunku mało kiedy dostawaliśmy obraz spełniający nasze oczekiwania. Reżyser jednak, realizując "Zostań" oddalił się nieco od hollywoodzkich konwencji. Woody Allen w swoim filmie "Życie i cała reszta" powiedział : "Jeśli chcesz naśladować innych to bierz przykład z najlepszych." Widać, że Forster tym razem wzorował się trochę na Davidzie Lynchu. Wraz z dalszym postępem fabularnym zaczynamy się gubić w tym co scenariusz prezentuje. Trzeba się ogromnie skupić na najdrobniejszych szczegółach, na dialogach, a czasami na małoznaczących na początku słowach. Na szczęście nie ma tutaj dosłownego kopiowania, a jedynie wykorzystanie paru elementów. U Davida Lyncha poszlaki, które dążą ku końcowi są albo mało zrozumiałe, albo jest ich tak niewiele, że końcówka wprawia nas w kompletne zakłopotanie. U Forstera jest inaczej. Chciał, by widz mógł z tego filmu jak najwięcej wynieść i zrozumieć jego istotę. Dostajemy obrazy, dzięki którym możemy się domyślać zakończenia, jednakże wprowadzane co chwile nowe wątki, postacie, zaciekawiają nas tak intensywnie, że zapominamy o "przebłyskach" świadczących o końcowych minutach filmu.

Czerpiąc z mistrza gatunku, autor pozostawił jednak ślad swojej prezencji. Większość scen następujących po sobie, są połączone. Wszystko to nie na darmo. Całość jest przedstawiona jako ogromna symbolika, czego widz przy pierwszym obejrzeniu nie dostrzega. Wysuwając wymienione wcześniej drobne elementy, z reguły umykają szybko. W scenariuszu jednak wszystko jest ważne. Mamy więc tu nawiązania do buddyjskich mądrości, malarstwa, Freuda, a nawet do Hamleta. Twórcy uważają jednak, że ludzie, którzy pójdą na ten film, niekoniecznie uchwycą wątek, jeśli się im nie poda wszystkiego na tacy. Tak więc za każdym razem, gdy chcemy sobie przypomnieć i móc poszukać jakichś związków świata realnego z postaciami z filmu, dostajemy wytłumaczenie. I pomimo dosyć ciężkiego klimatu w czasie projekcji, możemy spokojnie nadążyć i móc szukać prawidłowej odpowiedzi na tę zawiłą i trudną zagadkę.

Zostań

Gdy otrzymujemy ją, tuż na samym końcu, widz staje się zaciekawiony. Nie ma żadnej ekscytacji w stylu "A nie mówiłem" lub zdenerwowania "Nic z tego nie rozumiem". Podpowiedzi do tego zakończenia dostawaliśmy pomiędzy toczącą się fabułą, lecz nie mogliśmy tego logicznie połączyć z historią Henriego czy Sama. Mimo to, rozwiązanie nie jest wystarczające. Z jednej strony, nadążyliśmy, i rozumiemy pewne elementy, jednak umysł scenarzysty połączył ogół w sposób trudny do wytłumaczenia. Niektóre pytania zostają bez odpowiedzi.

Zostań

Pozostaje jednak pewien żal. Dostajemy wiele symboli, które są nam praktycznie od razu wytłumaczone. Wątpliwości zaczynają się dopiero na samym końcu, kiedy próbujemy odpowiedzieć sobie na pytania zadane podczas oglądania seansu. Nie spodobało mi się, że scenarzysta nie widzi odbiorców jako potencjalnych poszukiwaczy. Zamiast przekazując symbolikę obrazem, dźwiękiem, robi to słowem zdradzając zarazem tajniki specyficzności produkcji. Dla kogo, więc ten film? Dla zwykłych ludzi, może być zbyt trudny w odbiorze, a ci, którzy poszukują czegoś z wyższej półki, mogą poczuć niedosyt. "Zostań" Marca Forstera, to z jednej strony porządna, a z drugiej nierówna produkcja. Utrzymana w mrocznym, ciężkim klimacie jest ciekawą pozycją, ale brakuje tej głębi życiowej, która napędzą naprawdę dobre thrillery psychologiczne.

Gatunek: Thriller psychologiczny

Rok produkcji: 2006 (dvd - koniec sierpnia '06)

Dystrybutor: Cinepix/Imperial

Reżyser: Marc Forster

REKLAMA

Scenariusz: David Benioff

Obsada: Ewan McGregor, Naomi Watts, Ryan Gosling

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA