Mówi się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Zgoła naturalnym zachowaniem jest takowe, które w jakiś sposób odzwierciedla cechy charakteru naszych rodziców. Wojny Bushów to wbrew pozorom, nie tylko opis najważniejszych działań wojennych ostatniego trzydziestolecia. To także próba przedstawienia tak odmiennych charakterów... ojca i syna.

Seria "Wojny konflikty" jest dość specyficzną linią wydawniczą. O ile do tej pory przeważały książki traktujące tematyką wojenną dość pobieżnie - z punktu widzenia ogółu, tak dziś ma to nieco inny wymiar. Książki te prócz wiadomej charakterystyki przedsięwzięć wojennych, próbują poruszyć aspekty sięgające znacznie dalej - konflikty z perspektywy osób najbardziej za nie odpowiedzialnych. "Wojny Bushów" napisane przez Stephena Tannera, w istocie są właśnie takim przedstawieniem różnorakich sytuacji. Stany Zjednoczone Ameryki rzadko kiedy toczyły tyle wojen, co za kadencji dwóch prezydentów G. Busha (ojca) i G.W. Busha (syna). Autor przedstawia cztery najważniejsze konflikty zbrojne, które miały miejsce właśnie za kadencji Bushów. Właściwy opis, poprzedza swoisty prolog, mający na celu zaznajomienie z działaniami zbrojnymi, które USA toczyło po II wojnie światowej (m.in. nieudana wojna w Wietnamie). Tekst nie jest tylko pobieżnym opisem, encyklopedyczną notą. Każde wydarzenie to analiza nastrojów panujących w kraju, polityka zagraniczna oraz inne aspekty, które w mniejszym lub większym stopniu miały wpływ na podejmowane decyzje.

Książka jak już mówiłem jest zestawieniem charakterów, zachowań, predyspozycji obu prezydentów. Począwszy od pierwszego poważnego przedsięwzięcia Busha-ojca w Panamie, po interwencję zbrojną obecnej głowy państwa w Iraku. Relacje z pól bitew są pisane w dość przystępnym języku, wyszczególnienie ważniejszych operacji ułatwia rozeznanie w poruszanych tematach. Naturalnie, charakterystyka danego konfliktu nie ogranicza się tylko do opisu: co? gdzie? kiedy? Zanim natrafimy na właściwe przedstawienie wydarzeń bezpośrednio poprzedzających poczynania wojenne, autor szuka przyczyn, zagłębia się w politykę wewnętrzną i zewnętrzną krajów, których owa sprawa dotyczy.

Klęska w Wietnamie była jednym z tych aspektów, które w głównej mierze przyczyniły się do pogorszenia nastrojów panujących w USA. Multum ofiar, a tak naprawdę wojna nie przyniosła znaczących rezultatów. Brak jasno wyznaczonego celu i wyraźnego poparcia władz były czynnikami, które zadecydowały o klęsce. Dopiero interwencja w Panamie, przywróciła utraconą dumę narodowi amerykańskiemu. Operacja "Just Cause" (Słuszna Sprawa) trwała niemal kilka godzin, rozstrzygając konflikt przy minimalnym bilansie ofiar po stronie amerykańskiej.

Wojny Bushów

W tym czasie armia USA była już dość bogato uposażona, co w głównej mierze przyczyniło się do sukcesu. Tych z kolei było znacznie więcej za prezydentury Georga Busha. Weteran II wojny światowej - umiejętnie kierował państwem, armią i ludźmi mu poddanymi. Prócz militarnej dominacji, również w kwestii moralności Stany Zjednoczone stały się "głównodowodzącym".

Wyraźnie można dostrzec w jaki sposób autor charakteryzuje zarówno ojca, jak i syna. Bush-ojciec jako dowódca sił zbrojnych odniósł bezapelacyjne sukcesy, również jako mediator w znacznej mierze przyczynił się do rozpadu ZSRR, co ostatecznie położyło kres zimnej wojnie. Pomimo potknięć w polityce wewnętrznej, jego rządy zaliczane są do jednych z najbardziej spektakularnych i owocnych. Bush - syn został zobrazowany jako totalne przeciwieństwo w działaniach, indywidualnych cechach itd. Owszem, starał się nie popełniać błędów ojca, jednak jego obecny bilans jest zdecydowanie negatywny. Tragedia z 11 września całkowicie odmieniła świat, a co dopiero zamysły prezydenta i jego doradców [raczej wyszła im naprzeciw - Volt.]. Nieudana interwencja w Afganistanie w celu wytropienia siedzib terrorystów - Osama bin Laden nadal przebywa na wolności. Rzekome posiadanie broni biologicznej przez irackiego dyktatora Saddama Husajna - kolejne działania zbrojne doprowadzają do większego chaosu, niźli to było przed wkroczeniem wojsk amerykańskich. Z dnia na dzień przybywa ofiar wśród wojsk koalicyjnych - kolejne kontyngenty w drodze. Autor nie pozostawił suchej nitki na sprawującym obecnie władzę prezydencie USA. Wszystko to zamknięte w dość zgrabnej i wymownej formie.

Niezależnie od zainteresowań, książka wydaje się być interesującą lekturą dla każdego. Wydaje się być - dużo tu "zapuszczania" się w szczegóły, masę nazwisk, momentami przychodzi na myśl, że mamy do czynienia z kroniką czy encyklopedią. Książka to także przeróżne smaczki, wyłapane z kampanii wyborczych, haseł wyborczych oraz samego wojennego frontu, Jeżeli z jakichś względów interesujesz się polityką zagraniczną, militariami, aspektami politycznymi - książka zdecydowanie przypadnie ci do gustu. Dla innych wyda się zapewne ciekawostką, mimo to zachęcam do lektury.