1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Wildlife Park 2: Szalone Zoo

Niejednokrotnie wspominałem przy okazji recenzji Wildlife Park 2 - tego typu gry są dla maniaków zwierząt. Dodatki do gier wydawane są zwykle dla graczy, którzy cieszą się już pewnym zaawansowaniem zdobytym podczas obcowania z podstawką. Wygląda więc na to, że Wildlife Park 2: Szalone Zoo powinien być przeznaczony dla kompletnych zoofilów.

Nie musi tak jednak być w istocie. Dodatek do Wildlife Park 2 oferuje 10 misji związanych ze scenariuszem oraz 10 dodatkowych map do wolnej gry, na których gracz wybuduje swoje zoo według własnych upodobań, nie przejmując się narzuconymi przez program zadaniami, koniecznymi do ukończenia misji. Misje kampanii są bardzo podobne do tych 20, jakie występują w oryginalnym Wildlife Park 2, może tylko ciut podniósł się poziom trudności, jak zresztą na dodatek przystało.

Wildlife Park 2: Szalone Zoo

W zasadzie nie widzę jakiegoś szczególnego powodu, aby rozpisywać się w tej recenzji zbyt obszernie, zwłaszcza, że sama gra nieszczególnie trzymała mnie przy monitorze. Poza tym WP2: Szalone Zoo jest rozszerzeniem, które nie oferuje nic nowego, poza większą ilością obiektów, które postawić można w naszym wirtualnym zoo, a także dodatkowymi zwierzakami i roślinami. Gra w Szalone Zoo wzbudziła we mnie takie typowo dziecięce zainteresowanie kilkoma zwierzakami, których nie można zobaczyć w prawdziwym zoo w Polsce, ale poza tym jest to dla mnie tytuł przeciętny jak ziemniak. Klikałem myszką po ekranie bez większego zacięcia i zainteresowania, kompletnie bez emocji - obcowanie z tą grą było dla mnie jak, nie porównując, praca prostytutki - ona też nie zawsze ma ochotę, ale musi.

Oczywiście nie posądzam tego tytułu o bycie kompletnym gniotem, ale tytuły tak przeciętne nie są w stanie w żaden sposób zawojować rynku i trafią tylko do wąskiego grona graczy, którzy stawiają rozrywce multimedialnej mniejsze wymogi niż ci, którzy z wywieszonym jęzorem wyczekują hitu na miarę S.T.A.L.K.E.R.. Zresztą - jak na recenzenta mam niezwykle niskie wymagania względem tytułów, w które gram i rzadko mi się zdarza, aby przekreślić jakiś przeciętny tytuł tylko dlatego, że nie oferuje nic innowacyjnego.

Prowadzenie w tej grze wirtualnego zoo nie zbudza żadnych emocji, przynajmniej w moim przypadku. Ot, po prostu stawiasz kilka płotków, umieszczasz w nich zwierzaki, zapewniasz im ekskluzywne warunki. Potem starasz się zadowolić zwiedzających, którzy już wkrótce tłumnie przyjdą oglądać egzotyczną menażerię. Postawisz kilka budek z hot-dogami, budkę z lemoniadą, WC, ławki, kosze na śmieci, ozdóbki, ścieżki i może coś ekstra w postaci kolejki sunącej po szynach poprzez zagrody. Jeszcze tylko reklama w jakiejś gazecie i wielkie otwarcie. Klienci będą chodzić sobie i oglądać zebry albo żyrafy. Albo ośmiornice czy japońskie kraby i narzekać na brak toalety, którą minęli 2 minuty temu albo zbyt wysokie ceny poszczególnych atrakcji.

Wildlife Park 2: Szalone Zoo

Jeśli wyczuliście w powyższym akapicie pewne znudzenie, w ogóle się nie pomyliliście. Grafika nie oferuje żadnych innowacji, zwłaszcza w stosunku do oryginału, bo to przecież add-on. A jeśli spojrzeć przez pryzmat osiągnięć dzisiejszych grafików Wildlife Park 2: Szalone Zoo wypada nawet paskudnie słabo. W końcu od premiery podstawki minął rok. I jeśli zastanowić się nad tym, jakoś niezbyt sensowne wydaje się wydanie dodatku do gry, która przeszła nie tylko bez jakiegoś szczególnego echa, ale w ogóle bez jakiegokolwiek echa! Po prostu kolejny wydany tycoon.

W recenzji Wildlife Park 2 wspomniałem - tylko dla maniaków zwierząt. Tutaj po raz kolejny przypominam - dla kompletnych zoofilów! Bo nawet jeśli Wildlife Park 2 spodobał Ci się w zadowalającym stopniu, to nie przypuszczam, aby miał taką siłę przyciągania, abyś chciał wydać szmal dla paru dodatkowych zwierzaków i nowych map. Zwłaszcza, że na rynku jest wiele dobrych, nowych tytułów, a nawet spośród starszych można wyciągnąć błyszczące perełki.