1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

White Gold: War in Paradise

Morza szum, ptaków śpiew. Ostre, palące słońce. Krzątające się dookoła piękne dziewczęta. W dodatku to wszystko na Karaibach. Ty w samym centrum wydarzeń. Brzmi to wręcz nierealnie… Jednak pewnego razu karaibska idylla kończy się brutalnie. Mocny sen przerywa huk bomb spuszczanych z rządowego samolotu. Zastępy żołnierzy wyrastają spod ziemi. Piękne palmy łamią się pod ostrzałem moździerzy. Apokalipsa? Nie, to po prostu kolejna bitwa bez rozstrzygnięcia…

Rok 2010. Niewielkie państwo na Morzu Karaibskim. Narkotykowy biznes kwitnie w najlepsze. Lokalne kartele zarabiają pokaźne sumy na eksporcie używek. Wszystko to dzieje się kosztem budżetu i reputacji rządzących. Uznali, że czas położyć kres tym procederom. Od tego momentu rządowe siły wkraczają do akcji. Narkotykowi bossowie, czując zagrożenie, usilnie szukają wsparcia i znajdują je w postaci lokalnych grup gangsterskich.

No wiecie co? Autostrada w środku lasu? Kiedy u nas takie będą?

Wojna rozgorzała na dobre i nie widać jej końca. Cierpi prestiż kraju, giną tysiące niewinnych cywili. My trafiamy w sam środek wydarzeń, a nasze zadanie można zawrzeć w jednym zdaniu: dowiedz się, o co tam chodzi, wyjaśnij kilka spraw i co najważniejsze - wróć cały i zdrowy.

To wszystko, być może jeszcze więcej, znajdziemy w najnowszej produkcji ukraińskiego studia Deep Shadows, odpowiedzialnego za m. in. niezbyt udanego FPS-a Boiling Point: Road to Hell. Czytając te rewelacje, nie sposób sobie nie uzmysłowić, że gdzieś to już widzieliśmy. Widać inspiracje takimi grami jak Far Cry, Crysis czy nawet jeszcze nie wydany S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky. Autorzy otwarcie zaś mówią o wykorzystaniu pomysłów z ich wcześniejszej produkcji. Oby tylko za ciekawymi pomysłami nie poszły fatalne błędy w kodzie i masa nieścisłości.

Nic nie robić, leżeć w trawie, chłodne piwo w cieniu pić…

Według Ukraińców White Gold będzie połączeniem FPS z cRPG. W grze znajdziemy więc zarówno dużo szybkiej akcji, soczystych potyczek, jak i ogromnych możliwości rozwoju umiejętności naszego bohatera. Wzrost poziomu cech postąpi wraz z ilością wykonanych zadań. Na terenie działań istnieje osiem frakcji, do których będziemy mogli się przyłączyć. Oczywiście nic za darmo, trzeba się trochę poświęcić. Wykonamy misje, które wpłyną na zdanie poszczególnych grup odnośnie nas. Lecz to tylko poboczne zadania. Główną oś fabuły stanowić będą poszukiwania zaginionych osób, szukanie haków na szefów frakcji czy określanie tożsamości rozbitków.

Pole działania to przepiękny areał, zlokalizowany w bajecznym archipelagu Wysp Karaibskich. Gęsta dżungla, przez którą przyjdzie nam się przedzierać, dodatkowo podbuduje atmosferę tajemniczości. Twórcy chwalą się, że woda opływająca wyspę będzie najładniejsza spośród wszystkich odwzorowań błękitnej tafli życiodajnej cieczy.

Wysiadka, panowie, rewizja.

Programiści zafundowali nam również transport. Ciężarówki, motorówki, pojazd buggy to tylko niektóre ze środków lokomocji dostępnych w grze. Zapowiada się pasjonująca podróż krajoznawcza.

Na wyspie znajdziemy ponad stu niezależnych NPC, dzięki którym posiądziemy nowe bronie, pancerze i ulepszenia. A skoro o uzbrojeniu mowa, to do wykorzystania szykuje solidny arsenał prawie trzydziestu strzelb, pistoletów i wyrzutni. Pasjonujące strzelaniny gwarantowane.

Z jednej strony gdzieś już to wszytko widzieliśmy, z drugiej jednak, możliwość eksploracji tak pięknego, wręcz utopijnego świata pobudza do natychmiastowej reakcji. Zwolennicy gorącej i szybkiej akcji już czekają na rozwój wydarzeń i kolejne informacje, o ile o White Gold w ogóle usłyszeli. Ja na trop tej produkcji wpadłem zupełnie przypadkowo. Mam nadzieję, że Deep Shadows uczy się na własnych błędach i nie zepsuje tak ambitnego i kapitalnego projektu, jak było w przypadku Boiling Point: Road to Hell. Mikronezji znanej z Far Cry na pewno nie dorówna, jednak gra ma zadatki na odniesienie nadspodziewanego sukcesu. Jak będzie, przekonamy się już niebawem.

Można panią prosić na chwileczkę? ;)