Co mnie zainteresowało w Wet, a konkretniej, co mnie skusiło do popełnienia tego tekstu? Nie ma co ściemniać. Był to dość trywialny powód - piękna babka będąca jednocześnie główną bohaterką, dumnie prężąca swe atrybuty na materiałach, reklamujących najnowszy produkt Sierra Inc. A trzeba przyznać, że wygląda smakowicie. A co oprócz tego zaprezentuje? Nasza mała Rubi będzie połączeniem Jacka Bauera z Beatrix Kiddo. O ile tego pierwszego pana nie muszę chyba nikomu przedstawiać, tak co poniektórzy mogą mieć kłopoty z identyfikacją drugiej osobistości. A więc śpieszę wyjaśnić, że jest nią Czarna Mamba ze wspaniałego Kill Billa Quentina Tarantino. Teraz już na pewno nikt nie ma wątpliwości...

Wet

A co dostaniemy z tego połączenia? Jak się okazuję wiele dobrego. Jeśli oglądałeś serial 24 godziny to z pewnością wiesz, że scenariusz był całkiem nieźle napisany i nie raz zaskakiwał widza nieoczekiwanymi zwrotami akcji. No, to dobra wiadomość. Ludzie odpowiedzialni za tę telewizyjną produkcję zostali ściągnięci do prac nad fabułą Wet. Możemy więc spodziewać się naprawdę niebanalnej historii. Natomiast główna bohaterka, w którą się wcielimy, jest wzorowana na postaci granej przez Umę Thurman, czyli czekają na nas karkołomne ewolucje, ostra jatka i godziny bezwzględnego eliminowania dziesiątek wrogów. To tak ogółem. Przejdźmy teraz do konkretów.

Wet

Wet będzie typową grą akcji z widoku TPP. A z tego, co można zobaczyć na pierwszym oficjalnym trailerze, tej akcji będzie naprawdę wiele. A konkretniej nic więcej, oprócz akcji nam nie pokazano. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Czy to nie nudne? No, to czytaj dalej. Na rozgrywkę w najnowszej produkcji Sierry składać się będą doskonale sprawdzone elementy z serii Prince of Persia czy Tomb Raider. Już Wam się powinien rysować w głowach obraz Rubi biegającej po ścianach, wykonującej podniebne akrobacje czy skaczącej pomiędzy wysokimi budowlami. Do tego dorzuć jeszcze dwa pistolety w obu rękach oraz samurajski miecz na plecach i już dokładnie wiesz, co Cię czeka. Rozróba na maksa, bieganie bez chwili wytchnienia po lokacji i strzelanie do wszystkiego, co się rusza. A wszystko to okraszone fantastyczną oprawa i d.... tyłeczkiem głównej bohaterki.

Wet

Skoro już przy niej jesteśmy. Rubi pracuje dla pewnej amerykańskiej agencji rządowej, wykonując najbardziej niebezpieczne misje, mające na celu ratowanie jej kraju. Czyli na razie nic nowego. Niestety, nic więcej nie wiadomo i przez dłuższy czas pewnie się to nie zmieni. A szkoda. Po dostępnych w sieci materiałach widać, że piękna agenta odwiedzi coś w stylu muzeum, jakąś fabrykę lub magazyn z wielkimi kontenerami, malowniczy port, a na koniec poogląda bardziej egzotyczne, górskie plenery. Oczywiście wszędzie czeka na nią mnóstwo wrogów do ubicia. Możemy się domyślać, że zabawa będzie nastawiona głównie na czystą walkę i eksterminację kolejnych grup oponentów. Co prawda dziwi trochę system rozgrywki, skoro historia ma się skupiać wokół rządowych tajemnic i porachunków. Wierzę jednak, iż scenarzyści podołają zadaniu i zaserwują nam porządną i niegłupią przygodę. W końcu nie bez kozery pracują już od ponad sześciu lat nad kultowym serialem.

Wspominałem wcześniej o walce, więc teraz rozwinę myśl, skoro to właśnie ma być główny punkt programu. Podstawową bronią i co gorsza na razie jedyną (nie licząc broni białej) będą dwa pistolety lub rewolwery, za pomocą, których Rubi bez mrugnięcia okiem kosi wszystko, co stanie jej na drodze. U przeciwników można zauważyć karabiny maszynowe (co prawda na razie tylko jednego rodzaju), więc miejmy nadzieję, że wraz postępem prac nad grą systematycznie będą dodawane kolejne giwery. Co lepsze, pokonując kolejne hordy przeciwników niekoniecznie musimy chować się za różnymi elementami otoczenia i powoli eliminować wszystkich. Twórcy doszli do wniosku, że to jest nudne i w tym przypadku nasza zabawa toczy się podobnie do recenzowanego w tym numerze Max Payne'a. Czyli nie zabraknie skoków, wyskoków, wślizgów, przewrotów i innych niemniej karkołomnych ewolucji. Jak wspominałem, oprócz broni palnej nasza bohaterka macha także mieczem samurajskim. A on w połączeniu z umiejętnością biegania po ścianach, czy różnych fikołków stanowi naprawdę śmiercionośne narzędzie.

Wet

Na tym jednak zabawa się nie kończy, bowiem możemy także wyprowadzać ciosy wręcz. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby stojącemu obok strażnikowi wyprzedać plombę w nos albo z łokcia w żebra. To wszystko daje całkiem szerokie pole do popisu i o ile na komputerach domowych sterowanie może być niewygodne, to na konsolach z pewnością sprawdzi się wyśmienicie i przy odrobinie szczęścia zakatujesz nie jeden pad. Oczywiście, jeśli komuś gra pójdzie za łatwo, to czeka na niego kilka coraz to gorszych poziomów trudności. Natomiast jeśli ubijanie kolejnych bandziorów będzie dla Ciebie za trudne, to czeka opcja automatycznego celowania.

Wet

Z tego, co mogliśmy zobaczyć na Games Convention gra wizualnie prezentuje się doskonale. Ale w końcu nie ma się co dziwić, albowiem nowa generacja konsol zdążyła nas do tego dobrze przyzwyczaić. W każdym razie animacja postaci stoi na najwyższym poziomie, a zwłaszcza w akcji zabójczo wygląda piękna Rubi. Nie można też się przyczepić do wyglądu lokacji, chociaż tych widzieliśmy zaledwie kilka. Urzeka także dopracowanie nawet najmniejszych szczegółów głównej bohaterki. Wiele mówić nie trzeba. Wystarczy rzucić okiem na dostępne screeny.

Wet

Niestety, na razie twórcy są dosyć skąpi i dostaliśmy jedynie strzępy informacji na temat Wet. Na pierwszy rzut oka gra klimatem będzie przypominała niezłe Total Overdose, co prawda w lepszej oprawie i ze znacznie lepszych głównym bohaterem. Ścieżka dźwiękowa towarzysząca prezentacji przypadła mi do gustu i według mnie idealnie pasuje do przewodniej idei gry. Zachęcam do obejrzenia pierwszego filmu z gry oraz wszystkich dostępnych screenów. Na Wet z pewnością będzie warto czekać, choć może zostać przyćmione przez wiele innych produkcji, jakich już lada moment będzie wysyp. W każdym razie w przyszłości na łamach Playbacku możecie oczekiwać kolejnej zapowiedzi, tym razem ociekającej w znacznie więcej szczegółów.