Ciężko jest wymienić chociaż jeden tytuł traktujący o wampirach, który odniósł większy sukces. W tej tematyce trafiała się czasem jakaś perełka, choćby Vampire The Masquerade, jednak albo nie błyszczała wystarczająco mocno, albo nie została odpowiednio doceniona. W sumie jako taką rzeszę fanów zyskała seria Legacy of Kain, jednak nie do końca o takie wyobrażenie wampirów mi chodzi. Szkoda, że motyw krwiopijców poruszany jest stosunkowo rzadko, na dodatek często przez niszowych producentów, bo ta tematyka niesie ze sobą naprawdę spory potencjał. Może uda się go ujarzmić twórcom ze studia Mayhem Studios? Co prawda panowie nie dokonali na razie niczego sensownego (Neverend - pamięta to ktoś? Nie? I dobrze…), ale warto im zaufać. Nigdy nie wiadomo, co też się urodzi…

Słuchaj, Codename, jest sprawa…

Pierwotnie, projekt nazywał się Vampire Story, nazwę jednak zmieniono (w wyniku zamieszania spowodowane tworzeniem dwóch gier, o tym samym tytule, przez dwa różne studia... co ciekawe, obie grupy twórców zmieniły nazwy swoich dzieł) na Vampire World. Akcja gry rozgrywa się w świecie dosyć podobnym do tego za oknem, z jedną różnicą: poza rasą ludzką, bytują tutaj również wampiry. Żyją rzecz jasna w mroku, lecz kontakty między nimi a ludźmi nie ograniczają się do dzikiego mordowania. Za wiele w tej kwestii jeszcze nie wiadomo, ale zapowiada się to interesująco. Fabuła zawiązuje się w momencie zabójstwa dokonanego na łowcy wampirów, Ivana, prawdopodobnie najlepszego z najlepszych, a już na pewno najsławniejszego. Z przyczyn oczywistych, podejrzenie pada na krwiopijców, jednak wszystkie klany umywają od zdarzenia ręce. Gracz wciela się w bohatera imieniem Bernard, młodego, hardego przyjaciela wampirów, który postanawia wyjaśnić tajemnicę morderstwa. Jako że bohater ma określone cechy, wygląd i tożsamość, nie będzie dane nam stworzyć go od podstaw.

Hitman?!

Vampire World to mieszanka trzech gatunków: RPG, akcji i przygodówki. W pierwotnym zamierzeniu twórców, tej ostatniej miało być zdecydowanie najwięcej, lecz wraz z postępami w projekcie, szala przechyliła się na korzyść rolpleja i akcji. Dzięki temu, prawdopodobnie gra trafi do większej ilości graczy. Elementy przygodowe ograniczać się mają do zagadek logicznych itp. Bohaterowi przyjdzie zwiedzić 4 główne lokacje: port, w którym doszło do morderstwa, latarnie morską, starą fabrykę i statek handlowy. Każdy z obszarów, według zapewnień studia, ma być dosyć rozległy oraz ma oferować szeroki wachlarz zadań. Wątków pobocznych ma być sporo, lecz sprowadzać się będą one głównie do walki, na którą położony zostanie największy nacisk. Przypominać będzie ona tę znaną z chociażby Final Fantasy. Mayhem Studios obiecuje, iż walka przyjmie formę odpowiednio dynamiczną - do naszej dyspozycji oddany zostanie szereg combosów, coraz to ciekawszych ciosów, a także broni.

Starcie bezdomnych spod mostu
Jak cię rąbnę w tą kwadratową twarz…

Grę obserwować będziemy z kamery zawieszonej za plecami bohatera, TPP. Ciężko na razie powiedzieć coś o grafice, ponieważ materiały udostępnione przez twórców nie ukazują za dużo. Na screenach, strona wizualna gry jawi się mroczną, lecz nieco… kanciastą. Cóż, produkt najwyższej półki to nie będzie, a czasu do premiery jeszcze trochę zostało, miejmy nadzieję, że coś w tej kwestii ruszy. Vampire World powstaje na tym samym autorskim silniku, który napędzał wcześniej grę Neverend. Cóż, dobrze, że twórcy zapewniają, iż grafika uległa od tamtego czasu gruntownej poprawie, bo Neverend wyglądał po prostu ŻAŁOŚNIE. Zresztą, cała gra nie była wiele warta, ciężko więc żywić wobec nowego projektu Mayhem Studios nadzieje. Warto jednak zapomnieć o tamtej wpadce (i kilku innych również…) i podejść do Vampire World z kredytem zaufania.

Spotkanie integracyjne przed zakładem zamkniętym?

W przerwach, pomiędzy rąbaniem & sieczeniem, napotkamy dosyć pokaźną liczbę dialogów i questów. Warto dodać, iż rozmowy będą zawierały wybory kwestii wygłaszanych przez Bernarda, nie będzie to bierne oglądanie konwersacji. Na szczęście, questy poboczne czerpać będą raczej z RPG-ów, nie z gier typu hack&slash - zadania zawierają sensowną fabułę, odpowiednio przeplatającą się z głównym wątkiem gry, nie polegają natomiast na motywie "zabij X potworów, a dam ci Y złota". Najważniejszy bodaj element RPG-ów, to oczywiście rozwój bohatera. Tego również tutaj nie zabraknie, postać szkoliła się będzie tak jak jej każemy. Oby nie potraktowano tego po macoszemu... Na swojej drodze, bohater napotka przeróżnych przeciwników, w tym zarówno tych ludzkich, jak i wampirów. Nieraz przyjdzie nam również połamać głowę na zagadkach logicznych, których w grze ma być sporo, ze względu na nawiązania do przygodówek. Zarówno liczba broni, jak i ich różnorodność (od mieczy po broń palną) mają być pokaźne.

Vampire World zapowiada się przyzwoicie, lecz niełatwo jest zaufać twórcom znanym z produkowania kaszanek. Sam pomysł przedstawia się nad wyraz dobrze, a posucha w tematyce wampirów tylko mu doda. Mroczny klimat grafiki, dobra fabuła i rozbudowany system walki mogą uczynić ten tytuł naprawdę dobrym. Jednak na ile zapewnienia staną się ciałem, przekonamy się pewnie dopiero w maju. Gra nie ma na razie polskiego wydawcy, a ja obawiam się, iż ukaże się w naszym kraju w cenie 9,99zł, w serii "Super-Hiper-Gra!", co będzie mówiło o jej jakości dużo (vide Neverend). Oby jednak twórcy Wampirzego Świata wyciągnęli wnioski z poprzednich produkcji i nie zaprzepaścili potencjału, jaki drzemie w tym tytule.