1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

UEFA Champions League 2006-2007

Dosyć zauważalny trend nadal w modzie. A mianowicie wydawanie licencjonowanych serii piłkarskich, opartych niemalże na tych samych schematach. Cóż, jak widać popyt warunkuje podaż, a więc i w tym "sezonie" nie mogło zabraknąć kolejnej części, odsłony (niepotrzebne skreślić) tak popularnych piłkarskich rozgrywek.

Lyon kontra Roma - tym razem to Francuzi uciekają Włochom ;)

Jak łatwo się domyślić, znów obejmujemy pieczę nad jedną z drużyn, której to dane jest wziąć udział w sławetnym turnieju, gromadzącym przed TV (i innym punktami medialnego przekazu) niezliczone rzesze kibiców. Jak dla mnie jest to kolejne marketingowe posunięcie, mające na celu wyciągnięcie z portfeli biednych fanów, ciężko zarobionych pieniędzy, korzystając z ogólnego "zamieszania" jakie panuje w rozgrywkach pucharowych. Wszak data wydania to marzec, a więc okres wyjątkowo "biedny", jeżeli chodzi o wspomniane rozgrywki. Panuje przerwa, a to z kolei powoduje, że zapalony fan nie mogąc doczekać się finałowych batalii o puchar mistrzów, sięgnie po tytuł chcąc być już o niecałe dwa miesiące "do przodu", kiedy rozgrywany jest wyśniony finał. Tyle tytułem wstępu.

Olympique Lyon wkręca w ziemię Real Madryt - zupełnie jak w rzeczywistości.

Tak, więc mamy drużynę. Naszym zadaniem jest oczywiście kierowanie owym teamem, niemalże w każdych kwestiach. Od doboru odpowiedniego personelu, który zajmie się pomniejszymi sprawami, aż po same planowanie strategii, zagrań na następny mecz oraz samych zawodników. Nie ulegną zmianie dotychczasowe tryby rozgrywki, a więc (Play Now) - czyli wspomniana "opieka" i prowadzenie drużyny przez 1 sezon, (UEFA Champions League) - specjalnych wyjaśnień chyba składać nie muszę, oraz inne dosyć wiadome tryby m.in. rozgrywanie pojedynczego meczu "u siebie" bądź na wyjeździe, "realizowanie" historycznych scenariuszy, poprzez oczywiste rozgrywanie tychże meczów oraz specjalne zadania, których wykonanie gwarantuje odblokowanie bonusów wszelakiej maści. Innowacją, jaką zdecydowali się wprowadzić twórcy, jest tryb ‘Ultimate Team'. Jest to coś na kształt kart kolekcjonerskich, które będą stanowić istotny aspekt przy zarządzaniu drużyną. Same zaś karty podzielone są na kilka grup, które przyporządkowane są odpowiednim kategoriom (strategia, personel, zawodnicy itp.). Cały tryb można przyrównać do znanych karcianek, chociażby takiej jak Magic: The Gathering, jednak pod naszym władaniem nie jest czarownik, tylko drużyna piłki kopanej, którą "wspomagamy" kartami, zawierające odpowiednie atrybuty mające wspomóc drużynę na boisku (morale, kondycja, lepsza taktyka, wzmożony atak etc.).

Szata graficzna. Będzie taka jak to zazwyczaj bywa. Na poziomie odpowiednika w postaci aktualnej FIFY. Tak więc żadnych rewolucji w tym aspekcie nie dane będzie nam zobaczyć. To już tradycja. Niezmiennie od lat kilku elektronicy podają nam na talerzu produkt podobny do aktualnie panującej serii - jakakolwiek nie byłaby to odsłona, czy to World Cup, czy to omawiane rozgrywki Ligi Mistrzów. Prawdę mówiąc jest to FIFA '07 z bonusowym daniem o tytule Champions League. Dźwięk ? Ano są komentatorzy ... czy doczekamy się polskiej lokalizacji? Czas pokaże. Oprócz domyślnego trybu pojedynczego gracza, czeka na nas rozbudowany tryb multi, umożliwiający rozgrywkę dla ośmiu osób jednocześnie. Do tego doliczyć należy jeszcze rankingi, punktowane potyczki (wszak gra nie ominie również konsol, a głównie mam tu na myśli Xboxa 360).

HSV w tyle, podobnie jak w Bundeslidze.

Odbiorcy ? Chyba tylko rozgorączkowani kibice, nie mogący wytrzymać do kolejnych spotkań spod szyldu "Liga Mistrzów". Mamy tu pełnoprawną licencję, która jest niewątpliwie asem w rękawie EA. Poza nazwiskami znanych piłkarzy, tytuł niczym specjalnym poszczycić się nie może. Owszem przyjemność z prowadzenia adorowanego klubu jest wielka, jednak czy to wystarczy ? Sam tytuł winien być dodatkiem do każdorocznej FIFY, a nie pozycją, za którą żąda wyłożenia takiej samej ilości mamony co za oryginalną FIFĘ. Czy aby wizja szybkiego wzbogacenie się przesłoniła oczy pomysłodawców. Na pewno w jakimś stopniu. Gdyby przynajmniej zadbano o poprawę wyglądu, dodatkowych opcji, lepszych bonusów niż filmiki, zdjęcia, a cena kreowałaby się w rozsądnych granicach ... Można by wtedy mówić o PEŁNOPRAWNYM tytule. Prognozy? Tytuł należący raczej do półki "ekskluzywny". Nie ze względu na zawarte bogactwo i oryginalność (chociaż po części tak ...) to ekskluzywny ze racji odbiorców, wśród których będą przeważać rozgorączkowani fani. Czym mam rację? Przyszłość pokaże.

Frank Baumann kontra Cedric Bardon, czyli bitwa o awans do Pucharu UEFA