1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Tony Hawk`s American Wasteland

Ludzie uważają, że seria gier promowana logiem Tony Hawka, to tak na prawdę jeden tytuł. Niby ta sama grafika przez wszystkie te lata, niby zero zmian i dalej ten sam badziew. Dla mnie seria Tony Hawk`s zawsze była najlepsza, w chwili obecnej nie ma żadnej konkurencji, a jak będzie w przyszłości to się jeszcze zobaczy.

Owszem, zmiany w każdych kolejnych częściach, są raczej minimalne - zero wkładu własnego, a zyski spore. Jednak nie można zarzucić serii, że jest nudna, niedopracowana robiona stale według tego samego schematu. Wręcz przeciwnie, z każdą kolejną produkcją ewoluuje, ale trzeba też umieć na to patrzeć. Zwykły laik odpali najnowszą wersje powie, że grafika ciut lepsza, a tak na prawdę to ogromna zmiana - dodano pixel shader 2.0, zadbano o każdy szczególik i inne drobiazgi - że inaczej się trochę jeździ, a to za sprawą dodanego silnika fizyki, którego na próżno, w tak zaawansowanym stopniu, szukać w innych częściach i to co najważniejsze z każdą kolejną grą z serii zwiększała się ilość tricków, oczywiście dla zwykłego gracza b/s kickflip 180 to, to samo co f/s kickflip 180, więc niby wielkiej zmiany nie ma. Błąd, a dlaczego już za chwilkę!

Powaliło!

Do wyboru dwa tryby

Grę możemy zacząć na dwa sposoby - od razu przystępując do trybu, w którym istnieje wątek fabularny, bądź wypróbować swoich sił w bardziej klasycznych potyczkach. Osobiście polecam zacząć od tegoż drugiego rodzaju zabawy. Można w ten sposób przyzwyczaić się do sterowania, poćwiczyć wykonywania ewolucji przed prawdziwym starciem i sprawdzić czy w ogóle pamiętamy jak się jeździło. Trochę smutne jest to, że classic mode został zrobiony trochę na odwal się. Mamy do dyspozycji mało map, na których zadania nie są w żadnym razie wymagające.

Drugi tryb zaczynamy jako chłopak z wioski, w której moda to chyba coś co nie cieszy się sporym poparciem, z bardzo staroświeckimi poglądami i ogromnym pechem. Gdy tylko znajdziemy się w wielkim Mieście Aniołów zostaniemy napadnięci przez dwóch oprychów, pobici i okradnięci ze wszelkich wartościowych przedmiotów. Spotykamy wtedy piękną dziewczynę o skąpym ubiorze, która radzi nam zmienić własny image i postarać się wkupić w tutejsze towarzystwo.

Gdy zaczniemy już wyglądać jak przygłup z wodogłowiem i dziwnymi, niebieskimi włosami na żelu możemy ruszyć w miasto, bez obawy wyróżniania się z tłumu, dosiąść deskorolki i cieszyć się jazdą w tej ogromnej metropolii. Twórcy porównywali miasto z THAW do tego znanego z GTA: San Andreas i w zasadzie wiele różnic nie ma - też duże, też bez wczytywania informacji lokalizacji, ale jeszcze urozmaicone możliwością korzystania z transportu miejskiego. Jest jeden mały minus. Wkraczając na nowe części miasta, gra może przycinać.

Zadania

Zadania otrzymujemy podobnie jak w poprzednich częściach - wystarczy jeździć po mieście, szukając ludzi, którzy wyglądają jak wyjęci z marginesu społeczeństwa. Tacy najczęściej każą nam wykonać jakiegoś questa za sporą sumkę zielonych "bendżaminków". Za otrzymaną kasę możemy kupić sobie nowe ciuchy, sprzęt do jazdy czy sprawić aby nasza łepetyna wyglądała jeszcze bardziej nieziemsko. Jednak w ten sposób nie zabrniemy dalej w fabułę. W tym celu musimy wykonywać zadania oznaczone fioletową gwiazdką. Po jakimś czasie będziemy starać się dostać do sieci najlepszych skaterów w mieście, zdobyć miejsce na samym szczycie i zbudować własny skatepark.

W grze jest możliwość jeżdżenia na BMX w związku z czym twórcy przygotowali też kilka zadań, których nie da się wykonać bez jednośladu. Osobiście nie przypadły mi one zbytnio do gustu. Wydają się być zrobione na siłę tylko po to, aby na pudełku można było napisać, że gra jest jeszcze lepsza niż poprzedniczki.

Prince of Parkour

Tony Hawk`s American Wasteland oferuje możliwość poruszania się po mieście również bez deskorolki. Wtedy można pobawić się w le parkour, francuską sztukę biegania po mieście, dachach wysokich wieżowców i w innych niebezpiecznych miejscach. Nie nastawiajcie się jednak na ogromną ilość akrobacji powietrznych, piętnastometrowych skoków z jednego budynku na drugi. Na początek będą to "proste" ewolucje polegające na bieganiu po ścianach oraz wspinaczce. Z czasem wykonamy jakieś salto i ot cała zabawa.

Heh....zmiana na BMX

Tricki i przemoc

Tony Hawk`s American Wasteland to tytuł, w którym ilość tricków jest tak ogromna, że nawet trudno je wszystkie zliczyć. Kombinacji jakie możemy wykonać jest tak przeogromnie dużo, że problem z ich zapamiętaniem może mieć nawet ktoś o fotograficznej pamięci, ilorazie wyższym niż 150 punktów i ogromnym doświadczeniu w jeździe po ulicach Los Angeles. Dodatkowo ich liczba wzrasta po włączeniu bullet time`u, opcji umożliwiającej spowolnienie czasu w celu zakręceniu tuż przed samą ziemią cudownego 360 flipa i potrojeniu liczby pozyskanych w ten sposób punktów.

THAW jest grą mniej brutalną niż części Underground i Underground II, choć i tutaj trochę wulgaryzmów i przemocy się znajdzie, a nawet cześć z tych chuligańskich nawyków to po prostu cześć fabuły. Budując własny skatepark, musimy z różnych dzielnic miasta zwozić dziwne przedmioty, ale żeby je zdobyć trzeba też sporo nabroić.

What`s up

Gry nie da się przejść po łebkach - tak jak niektórzy próbują. Czasem, wbrew przyjętemu schematowi, trzeba myśleć nad tym co się robi, a niektóre zadania są wprost awykonalne dla kogoś, kto nigdy nie ruszył makówką i nie zajrzał do zeszytu z fizyki. Są questy, w których wymagana jest też spora wyobraźnia, bo trzeba będzie znaleźć sobie optymalną drogę do jakiegoś miejsca z wykorzystaniem rurek, murków czy wysoko umieszczonych barierek.

Chodzimy, panowie, na spacerek

I jak?

Zmieniła się grafika, zmianie uległa fizyka oraz trochę inaczej popatrzono na sam skateboarding. Gra jest o wiele bardziej dopracowana niż poprzednie części, ale niektóre jej elementy, stanowią straszną kiszkę. Nie można tutaj mówić o zastoju technicznym, braku zmian i inwencji twórczej, bo byłoby to jawne oszczerstwo, ale też niczym nadzwyczajnym się producenci nie popisali.Grę można kupić i na pewno dostarczy nam sporo dobrej zabawy, ale po jakimś czasie wyląduje na półce i będzie się tylko kurzyć.