GTA IV zdominowało rynek gier. Pozamiatało konkurencję. Zostawiło wszystkich w tyle. Po tej premierze już nic nie jest takie samo. Jednak pozostaje jeszcze jedno pytanie: Kiedy król zostanie zdetronizowany? Możliwe, że nastąpi to już niedługo. Patrzycie na moje słowa z politowaniem? Nadchodzi skąpane "zielonymi" i przyozdobione pięknymi kobietami Las Vegas, ot co!

Mowa o This is Vegas, nowej grze twórców popularnego survival-horrora The Suffering studia Surreal. Jak się już zapewne domyślacie, czekają na nas znowu gangsterskie klimaty, masa zadań i gorące Vegas. Zacznijmy od początku…

Preston Boyer. Oto gość, który w Vegas jest sam dla siebie Bogiem. Ma wszystko, co tylko dusza zabraknie. A najwięcej pieniędzy. Kolejnym jego widzimisię jest zmiana stylu królestwa hazardu. Z mrocznego, pełnego szemranych interesów i wielkich wygranych ma się zmienić w przyjazne rodzinom i dzieciom, pełne atrakcji i parków miasto. Nikt nie ma prawa przeszkodzić magnatowi. On tu dzieli i rządzi. Jednak znalazł się buntownik. Taki, którego wymarzone Vegas już istnieje i chce, żeby nadal było takie, jakie jest. Marzyć rzecz piękna, gorzej gdy zajrzymy w portfel w którym znajduje się aż 50 dolców. Normalny człowiek pokiwałby głową i wróciłby na cieplutką kanapę przed telewizorem. Ale nie On. To właśnie nam przypadnie misja uratowania tego przybytku. Założymy własny interes i rozpoczniemy misję tylko z pozoru niemożliwą.

This is Vegas

Świat, w którym przyjdzie nam żyć i koegzystować z NPC-ami to ogromny areał zasiany przeróżnymi budynkami. Hotele, centra handlowe, restauracje, szpitale i najważniejsze - kasyna, kwintesencja wielkomiejskiego życia. Pójdziemy tam, gdzie tylko będziemy chcieli. Wszystkie obiekty będą w pełni interaktywne i nie będą tylko ozdobą. W klubach nocnych znajdziemy panie chętne na szybki wypad za miasto (niekoniecznie grzeczny), krupierzy zaoferują nam skuteczne sposoby pomnażania gotówki (oczywiście na swoim koncie) a lokalni bossowie zrobią wszystko, by z pozoru harmonijne życie bogaczy wywrócić do góry nogami. Ot, taka sielanka.

Na domiar złego w mieście rządzą cztery frakcje, których nazwy wzięły od kolorów kart. Po kolei. The Spades - lubisz nocne eskapady i dresiarski styl? To coś dla Ciebie. The Diamonds to kasiaste szychy. Nic dodać, nic ująć. The Hearts reprezentują najbardziej rozpoznawalne osoby Las Vegas, dla których występ w telewizji tudzież innym medium jest chlebem powszednim. The Clubs to stali bywalcy klubów nocnych, czyli ogólnie pojęta rozpusta. Oczywiście poprzez wykonywanie określanych zadań przybliżymy się do jednej z grup, przy okazji oddalając się od innych.

This is Vegas

Jak powszechnie wiadomo życie w Las Vegas zaczyna się po zmroku. Oprócz różnego rodzaju "zabaw" dla bogaczy pojawiają się takie smaczki jak udział w nielegalnych ulicznych wyścigach czy bójki, które mają być esencją gry. W posiadaniu będziemy mieli szeroki wachlarz uderzeń i kopniaków, które złączą się w efektowne combosy. Jak nam i to nie wystarczy, zawsze można sięgnąć po ostrzejsze środki, typu pistolet czy nóż. Rzecz jasna przeciwnik nie pozostanie dłużny naszym poczynaniom i odpowie tym samym.

This is Vegas

Teraz kilka słów o oprawie, która prezentuje się co najmniej dobrze. Głównym elementem, który od razu rzuca się w oczy, jest barwna gra świateł i cieni. Kolorowe lampy wymieszane z ciemnością nocy wywołują wspaniały efekt. W ogóle grafika prezentuje się jak na mój gust trochę cukierkowato. Zamiast posępnego, ciężkiego klimatu twórcy prezentują sielankową atmosferę. Mi takie rozwiązanie w ogóle nie pasuje. Mimo wszystko grafika jest bogata w detale, doskonale prezentuje zjawiska zachodzące w grze. Czyli ogólnie jest nieźle, ale na pewno w tej kwestii da się zrobić o wiele więcej. O czym panowie z Surreal wiedzą z pewnością. Muzyka - tu z kolei nie będzie sensacji - będzie mieszaniną hip-hopu i rapu. To było do przewidzenia, bo taka gra jak This is Vegas nie mogła się obejść bez tego rodzaju utworów.

Produkcja studia Surreal jest teraz uważana za biedniejszą siostrę GTA IV. Trzeba też zauważyć, że te komentarze powstają pod wpływem premiery ponoć murowanego kandydata na grę roku. Gdy jednak emocje opadną, a This is Vegas wkroczy na rynek, może się sporo zmienić. Ta gra ma duży potencjał, zaś dzięki umiejscowieniu akcji i gangsterskim klimatom może zrobić furorę. Jak to wszystko wyjdzie w praniu, okaże się już za pół roku.