Seria Silent Hill już od pierwszej części uważana była za jedną z najstraszniejszych gier tego świata. Niesamowity klimat, przepiękna i artystycznie stworzona grafika, wciągająca fabuła, horrendalnie trudne zagadki, a także uczucie przytłoczenia i mrożące krew w żyłach dźwięki - wszystko to sprawiło, że gracze pokochali Ciche Wzgórze. Pojęcie niesamowitej grywalności zostało na nowo zdefiniowane, zaś większość branży już po premierze pragnęła kolejnej części. Ta nadeszła bardzo szybko, przy okazji strasząc także Pecetowców. Jakość gry była równie dobra, o ile nie lepsza. Potem stworzono trójkę - jak zwykle klimatyczną i nadzwyczaj dobrą. Niestety, kolejna część podążyła już innymi ścieżkami. Moim (i nie tylko...) zdaniem seria zakończyła się w niechlubny sposób. Kilka lat później postanowiono przywrócić miasteczko do życia - tym razem to filmowcy zabrali się za Silent Hill. Wyszedł bardzo ciekawy film, o którym niestety i tak dość szybko zapomniano, lecz nie przeszkodziło mu to być najlepszą filmową adaptacją gry.

Silent Hill V

Na szczęście Silent Hill nie umarło do końca. Nadciąga część piąta, jeszcze straszniejsza, o wiele ładniejsza i o wciągającej fabule. Znów przekonamy się na własnej skórze, czym jest gatunek survival horrorów - tym razem jako Alex Shepherd. Historia tego człowieka przedstawia się zaiście ciekawie. Mężczyzna wraca do swojego domu po wielu latach tułaczki, by zastać matkę odchodzącą od zmysłów. Ku jego nieszczęściu, to nie koniec złych nowinek. Brat i ojciec Alexa także zaginęli, obaj w tajemniczych okolicznościach. Zanim zrozumie obecną sytuację, na pewno czeka go wiele ciężkich przejść. Bohater jednak widział już niesamowite okrucieństwo, walcząc na wojnie. Mimo to, jak sam mówi "They say war is hell, but there are worse things.". Pomimo iż jego dom znajduje się w miasteczku Shepherd's Glen, swoją rodzinę może odnaleźć jedynie w - a jakże - Silent Hill.

Silent Hill V

Nad Silent Hill V pracuje zupełnie inne studio, Collective. Dotychczas nie popisało się ono niczym wyjątkowym, ale sposób w jaki twórcy mówią o swoim nowym dziecku na pewno nastraja pozytywnie. Klimat przypominać będzie najlepszą (przynajmniej według mnie i większości graczy) część z serii, Silent Hill 2. Poza tym warto dodać że wszystkie informacje o grze są tajne, zaś studio raczy nas tylko kilkoma screenami, enigmatycznymi trailerami i paroma informacjami. O dziwo, panowie zdecydowali się wypuścić grę także na Xboksa 360, przez co PS3 dodatkowo straci kolejny ważny exclusive.

Gra nie będzie w żaden sposób powiązana z nadchodzącym na konsolę przenośną Silent Hill: Orygins, podczas gdy wersja handheld jest częścią "Zero", czyli typowym prequelem - tak prawdopodobnie fabuła piątki to czasy teraźniejsze. Soundtrackiem zajął się ten sam człowiek, który był naczelnym odpowiedzialnym za poprzednie części - Akira Yamaoka. Dobrze to świadczy o Silent Hill V, możemy liczyć przynajmniej na klimatyczne dźwięki.

Skupiono się także na dopracowaniu systemu walki. Podczas gdy w poprzednich częściach był on tylko dodatkiem do niesamowitych zagadek, tak teraz pomiędzy treningiem umysłu podziwiać będziemy wiele ruchów Alexa. Zwykła rura będzie niesamowitą bronią w dobrych rękach, o czym boleśnie przekonają się stwory. Przy okazji znacznie poprawiono animacje bohaterów i potworów - nowe konsole pociągają za sobą nowe porcję odpowiedzialności. Z bardziej innowacyjnych elementów dodano znaczną interakcję z otoczeniem. Zupełnie jak w Splinter Cell 5, można będzie np. rzucić krzesłem w przeciwnika. Taka fizyka powstać może tylko przy użyciu najnowszych maszyn, takich jak high endowe PC czy next geny. Poza tym grafika prezentuje się bez zarzutów, trailery nie ukazują żadnych wad, wręcz odwrotnie - klimat wręcz wylewa się z monitora.

Silent Hill V

Aby potwory nie były bez szans w starciu z dzielnym Alexem, poprawiono i ich możliwości. Wyważanie drzwi brzmi całkiem nieźle, ale to tylko przedsmak... Pozostaje jeszcze poprawione AI, dzięki któremu zwykły "szaraczek" będzie bardzo wymagający. Nie zapominajmy też o bossach, tych klimatycznych potworach jak Piramidogłowy. I tu pokonamy te kreatury, teraz starcia z nimi będą o wiele bardziej kinowe. Jak ostatnio modne, spotkamy się z kilkoma zakończeniami, co akurat dla serii nie jest żadnym nnovum. Ku naszemu nieszczęściu, nie wiadomo jak wiele studio ich stworzy.

Niestety, data premiery to dopiero rok fiskalny 2008, studio może także w każdym momencie przełożyć to na inny okres. Nie wiadomo, jak wielka część gry stworzona została do dziś, ale niektórzy podejrzewają około 30%. Zastanawiam się tylko nad fabułą gry, czy znów będzie inteligentna, wielowarstwowa i zahaczająca o ciemne strony ludzkiej psyche. Dotychczas genialny scenariusz był znakiem marki Silent Hill, szkoda byłoby stracić tak zaszczytny element. Nowi twórcy na pewno nie zmienią sprawdzonej konwencji, gdyż byłoby to pewnego rodzaju strzałem we własną głowę. Miejmy tylko nadzieję, że jakość dorówna poprzednim częściom, zaś studio zajmie się także kolejnymi częściami. W końcu miasto Silent Hill ciągle czeka na kolejnych śmiałków...

They say war is hell, but there are worse things. War changes a man, and nobody back home could ever understand. They never understood me. They say you can't go home again, but they're wrong. I just don't want to.