1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Sam & Max: The Mole, The Mob and The Meatball

Szpiegowali Conroya Bumpusa, udaremnili plany przejęcia władzy nad Światem Brandy'ego Culture, zakończyli zdający się nie mieć końca show Myry Stump… Nie da się ukryć, że najsłynniejszy zwierzęcy duet nie miał (i nie ma) łatwego życia. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak, że najdziwniejsze przygody wciąż przed nimi. A ich zwiastunem niech będzie kolejny odcinek znakomitej produkcji Telltale.

Już wiemy, że Sam i Max trafią do każdego miłośnika przygodówek.

Tym razem obowiązek zabierze nas prosto do serca głęboko zakonspirowanej kryjówki elementu przestępczego - Ted E. Bear's Mafia Free Playland and Casino (o tłumaczenie się, tym razem, nie pokuszę). Chwilę względnego spokoju kończy, jak zwykle, telefon Komisarza, który twierdzi, że umieścił w Zabawkowej Mafii (której ślady pojawiły się już w drugim odcinku) wtyczkę - tytułowego Kreta. Naszym zadaniem będzie skontaktować się z nim i udzielić wszelkiej niezbędnej pomocy.

Człowiek człowiekowi kretem

Sprawa, pozornie banalna, okazuje się zakręcona bardziej niż Reni Jusis. Aby zobaczyć się z Kretem musimy bowiem zasilić szeregi mafii, a to doprowadzi do wielu komicznych i zaskakujących sytuacji. The Mole, The Mob and The Meatball (w dosłownym tłumaczeniu Kret, Mafia i Pulpet... Tytuł, o dziwo, jak najbardziej zasadny) śmieszy jednak nie tylko przewrotnym ukazaniem ścieżki ku Ciemnej Stronie, którą muszą przebyć detektywi Freelance Police, aby stanąć przed obliczem Don Ted E. Beara i odnaleźć człowieka komisarza, ale może przede wszystkim absurdem i błyskotliwym humorem sytuacyjnym. Programiści wielokrotnie poczynili też aluzje do gangsterskiego kina i literatury (choćby, co się rozumie samo przez się, Ojca Chrzestnego).

Myliłeś się, jeśli sądziłeś, że Szalone Kórliki nawiedzają tylko Ubisoft.

Szczur, Francuz i nie taka stara pani świadek

Jeśli myślałeś, że w Situation: Comedy Telltale zaserwowało najdziwniejsze wcielenia wciąż szukającej idealnej pracy Sybil Pandemik i sklepikarza Bosco - myliłeś się. Tym razem była psychoterapeutka i publicystka tabloidu "Alen Love Triangle Times" (oraz wykonawczyni tuzina innych, równie pokrętnych profesji) została... początkującym świadkiem. Fakt - jeszcze nie widziała żadnej zbrodni, ale to kwestia godzin, może dni, jak jej przełożony każe jej stawić się na miejscu przestępstwa i obserwować... Wydaje jej się, że wreszcie odnalazła swoje powołanie (jak zwykle). Z kolei rezolutny sprzedawca tym razem obawia się... przemytników z Zabawkowej Mafii (okaże się zresztą, że nie tak całkiem bezpodstawnie). Aby uchronić się przed swym kolejnym wyimaginowanym zagrożeniem po raz kolejny obejmuje się programem ochrony świadków, wkłada gustowny beret i przejmuje tożsamość francuza - monsiera Sissypants. Z kolei szczur Jimmy mieszkający w ścianie biura detektywów zajął się działalnością paserską...

Chłopcy z ferajny

Jakby nie patrzeć, choć w Situation: Comedy było naprawdę wiele postaci niezależnych - The Mole, The Mob and The Meatball rozszerza uniwersum Sama i Maxa równie efektownie. Jest również, pod względem fabularnym, na pewno najważniejszym epizodem. Jak sugeruje zakończenie - to na historii trzeciego odcinka opierać się będą kolejne (a przede wszystkim nadchodzący wielkimi krokami Abe Lincoln Must Die). Klimat i zagadki przypominają w największym dotychczas stopniu oryginalne Hit the Road z roku 1993. Łamigłówki choć wciąż proste - są jeszcze bardziej absurdalne niż dotychczas. Co więcej - twórcy powolutku rezygnują z łopatologicznych podpowiedzi i momentami można nawet popaść w lekką konsternację, co wcześniej się nie zdarzało. Wciąż jednak odcinek nie należy do najdłuższych - spokojnie daje się go ukończyć w dwie, góra trzy godziny. Poza lokatorami okolic biura, nie pojawiają się praktycznie żadne postaci z poprzednich części. Świat Sama i Maxa wzbogaca się za to o członków Zabawkowej Mafii - Milutkiego Misia, Kochanego Misia, Chcuklesa, czy samego, wielkiego i tajemniczego jak system podatkowy Dona. Pojawia się również zakompleksiony hazardzista Leonard. Patrząc na chłodną statystykę - wraz z trzecim odcinkiem otrzymujemy 7 lokacji, z czego raptem 3 są stricte "nowe" (ale trzeba wam wiedzieć, że jest to trio jest naprawdę najwyższej próby).

Do czasu, choć ten moment może nigdy nie nadejść, gdy poproszę cię o niedźwiedzią przysługę, traktuj to jako prezent.

Casino nie koniecznie Royal

Sama idea Kasyna wręcz gwarantowała większą niż w poprzednikach liczbę zabawnych minigierek. Jeśli jednak faktycznie wierzyłeś w taki obrót sprawy, to, parafrazując kandydata na stanowisko prezydenta Białegostoku, się nie udało się. Twórcy umieścili w przybytku Zabawkowej Mafii tylko jedną maszynę, na której można faktycznie pograć. Whack da Ratz to kolejne wcielenie gierki znanej z cyrku w Hit the Road, niedawnych Szalonych Kórlików, czy Wnerwionego Działkowicza - z kilku dziur wydobywają się wizerunku szczurów to śpiewających melomanów, to zwykłych, amuzykalnych zjadaczy sera. Muzyków Sam ucisza na zawsze nieodłączną spluwą (legendarnym Big Gunem), ale resztę należy, tak dla odmiany, zostawić w spokoju (dziwne, ale mus to mus). Banalnie proste, ale przyjemne. W przybytku znajdziemy jeszcze zepsutego Jednorękiego Bandytę, ekspozycję słynnej kanapki z pulpetami, kilku członków elementu, no i wspomnianego już Leonarda - zagadkowego mistrza gry w Indiańskiego Pokera (przynajmniej do czasu, gdy nie spotkał Sama i Maxa).

To czarny dzień w historii stomatologii. Oto kona ostatnia, wielka reklama Blend-a-medu. Uczcijmy to minutą ciszy.

Cóż począć - chłopca, czy dziewczynkę?

Szczerze mówiąc z oceną The Mole, The Mob and The Meatball mam niemały problem. Po raz kolejny, tak między Bogiem a prawdą, najbardziej pasowałaby mi jednak ósemka z dużym plusem. Gra ma absolutnie wszystko co poprzedniczki, pod pewnymi względami jest od nich nieco lepsza. Ot - powolny postęp na drodze ku doskonałości. Bawiłem się równie dobrze, co przy Culture Shock i Situation: Comedy. Na końcową notę wpływ mają przede wszystkim bardziej abstrakcyjne i pokrętne zagadki oraz jeszcze większa specyfika dowcipu. Gdyby tak jeszcze któryś dystrybutor zdecydował się wydać grę w Polsce...