Dzień, jak co dzień - bez specjalnej niechęci pomyślał Adam wsuwając kluczyk do stacyjki niedawno kupionego samochodu. Ten środek komunikacji gwarantował, że w pracy znajdzie się punktualnie. Poprzednio poznał cały urok miejskiej komunikacji i gdy, tylko udało mu się uciułać potrzebną kwotę natychmiast stał się posiadaczem własnych "czterech kółek". Dodatkowo mógł ze swoją dziewczyną wyjeżdżać za miasto, a to już był plus z dodanym wykrzyknikiem. Dziewczyna. Najlepsza rzecz, jaka trafiła mu się od dawna i spotkanie z nią wieczorem było bonusem po spędzonym dniu w nudnej pracy, której nie cierpiał. Niestety, gdzieś trzeba było zarabiać pieniądze na to minimum luksusu, które na drodze wyrzeczeń wytargał od życia. Przekręcił kluczyk i silnik zamruczał cichym basem, dając sygnał gotowości do podróży. I wtedy przyszedł. Ból straszliwy, który zalał całe jego ciało i odebrał świadomość, kierując ją w stronę dziwacznych majaków, widziadeł i jeden czart wie, czego jeszcze! Całe jego jestestwo odpłynęło gdzieś w nieznane rejony jaźni, by po chwili powrócić. Tak nagle jak się pojawił z wizualnymi atrakcjami odpłynął i znowu wszystko było na swoim miejscu. - Co to było do jasnej cholery?! - Przeklął w duchu - dobrze, że nie wrzuciłem biegu, teraz siedziałbym w bagażniku Passata, należącego do sąsiada! Powoli ruszył z miejsca zastanawiając się, co mu się przytrafiło. Nie wiedział wtedy, że zdarzenie to stanowiło zaledwie skromne preludium do tego, co za kilka minut miało mu się przydarzyć.

Reprobates

Mam pytanie: gdzie jest? Gdzie jest ten, co wieszczył niechybny koniec gier przygodowych?! Niechaj ukaże postać swoją, abym mógł wymierzyć mu solidnego kopniaka w miejsce, gdzie plecy szlachetną swoją nazwę tracą! Nuże! Piewco prawd niespełnionych ukaż się! Nie ma. I nie pojawi się, o co spokojny jestem. Gry przygodowe są, a po ich ostatnim "wysypie" z cudownym "DreamFall-em" na czele o przyszłość tego gatunku jestem dziwnie spokojny. Nim przejdę do sedna niniejszej zapowiedzi najnowszej produkcji czeskiego studia "Future Games" mała konstatacja. Wiecie, z czym przez lata całe kojarzyły mi się Czechy, a wcześniej Czechosłowacja? Z Wojakiem Szwejkiem i świetnym piwem, doskonałymi hokeistami, kapitalnymi w bezpośrednim kontakcie obywatelami naszego południowego sąsiada, gdzie do dzisiaj mam wielu przyjaciół i najbrzydszymi znaczkami pocztowymi na świecie! W początkowym i ostatnim okresie moich zainteresowań filatelistycznych wyroby Poczty Czeskiej spuszczałem z niekłamanym entuzjazmem w kaskadach wody kibelkowego rezerwuaru, jako totalnie nieprzystające do żadnej kolekcji z uwagi na wręcz artystyczną, koszmarną brzydotę. Minęły lata, w Czechach, u przyjaciół w Ołomuńcu - Zdenek i Sylwia! Pozdrowienia! - bywam często, jak to tylko możliwe. Nieobce mi są także osiągnięcia w dziedzinie gier komputerowych. A tu wygląda, że właśnie studio "Future Games" powoli, ale systematycznie pnie się w górę, jako producent gier przygodowych. Poprzednie produkcje, że wymienię na jednym oddechu "NiBiRu: Age of Secrets" i niemal kultowy już w tej chwili "Black Mirror" mówią same za siebie. Każda z nich odniosła spektakularny sukces a Gracze niejednokrotnie byli zaskoczeni oglądając "listę płac" po przejściu gry, że świetnie bawili się przy grze stworzonej przez Braci Czechów.

Reprobates

"Reprobates" jest kolejnym projektem ekipy ukrytej pod nazwą "Future Games". Sam tytuł gry różnie jest tłumaczony, ale skąd my to znamy!Mnie osobiście najbliższy byłby "Straceni" nieodlegle znajdujący się od czeskiego pierwowzoru brzmiącego "Zatracenci", który czasami jest tłumaczony jest także jako "Straceńcy". Ta ostatnia przywodzi mi na myśl film o motocyklowym gangu, więc niekoniecznie jest trafiony. O tym, jak będzie on brzmiał w wersji przeznaczonej na polski rynek zobaczymy, gdyż jako żywo nie sądzę, aby nasi rodzimi wydawcy pominęli tak smaczny kąsek.

Reprobates

Słów kilka o fabule, co już samo w sobie jest zadaniem niełatwym, jako, że Autorzy szczelnie okryli tajemnicą szczegóły swojej najnowszej produkcji. Historia zaczyna się w sposób niemal prozaiczny. Dwudziestokilkuletni technik wiedzie sobie spokojne życie, jak tysiące innych w jego wieku młodych mężczyzn. Na codzienne utrzymanie zarobkuje uczestnicząc w pracach niezwykle nudnego projektu, który co prawda nie budzi jego specjalnych emocji, niemniej zapewnia stabilne środki utrzymania, co w obecnych czasach jest rzeczą niemal komfortową, niezależnie, jakiego kraju dotyczy. W sferze uczuciowej miejsce znalazła niewiasta, której poświęca każdą chwilę wiążąc z nią swoje plany na przyszłość. Ot, szara proza życia. Wszystko zmienia się pewnego poranka, kiedy po szeregu dziwacznych i niezmiernie dramatycznych zdarzeń znajduje się w sposób najbardziej z możliwych niewytłumaczalny w miejscu zupełnie dla siebie nieznanym i otoczeniu postaci, których nigdy wcześniej nie spotkał. Od tego momentu uczestniczymy kierując poczynaniami Adama w historii mrocznej, podlanej sosem tajemniczości i grozy! Jedyny cel, jaki przyświecał Nam będzie to powrót do dobrze znanej własnej RZECZYWISTOŚCI, gdzie wszystko jest normalne i przewidywalne. Dusząca niemal atmosfera nieznanego towarzyszyć nam będzie do szczęśliwego zakończenia rozgrywki. Na swojej drodze spotkamy szereg niezwykle zagadkowych postaci, z których niemal każda będzie miała Nam do zaoferowania informacje potrzebne do Powrotu. Dodam do tego, że czas tak jak w rzeczywistości jest pojęciem niezwykle względnym, co niechybnie zauważymy widząc, jak nasi nowi "znajomi" poddani są jego bezwzględnemu działaniu starzejąc się na Naszych oczach. Element niezmiernie to ciekawy, wcześniej wykorzystany chociażby w grze "Fabule: The Lost Chapters". W tym wypadku będzie o wiele bardziej dynamiczny. Poruszać będziemy się w niezwykle zróżnicowanym środowisku, które obejmie ultranowoczesne lokacje, przywodzące na myśl laboratoria, ośrodki naukowe specjalnego przeznaczenia, czy supertajne bazy wojskowe na przemian z niemal średniowiecznym podziemiami, tajemniczymi budowlami, a wszystko to naszpikowane zagadkami i okolicznościami do wyjaśnienia! Sprawny Intelekt potrzebny od zaraz! Droga wiodąca do odzyskania "własnego" życia naszpikowana będzie wieloma rafami nieznanego i wymagająca niezwykle sprawnych działań. Miejmy nadzieję, że Autorzy gry nie "zakręcą" ją do tego stopnia, iż stanie się pasmem męki dla Gracza, wszak nie o to przecież chodzi.

Od strony wizualnej gra zapowiada się swietnie. Na jej potrzeby stworzono nowy silnik graficzny, o jakże nieskomplikowanej nazwie Advanced Grapfic Devolopment System trzeciej generacji, o znacznie bardziej sympatycznie brzmiącym skrócie AGDS 3. Co zostanie zaoferowane użytkownikom gry? Wszystko, co najlepsze z dokonań ostatniego czasu w tej dziedzinie z technologią motion capture na czele. Animacja ruchu na najwyższym poziomie, szczególnie, jeśli chodzi o najbliższe rzeczywistości odwzorowanie chociażby postaci, twarzy i ich mimiki. Dość powiedzieć, że ruch mięśni twarzy, policzków, warg i "tonacja" spojrzenia ma wyrażać wszystkie emocje związane z daną chwilą i w pełni wiązać się z kwestiami wypowiadanymi przez postać. Brzmi niezwykle to zachęcająco, pytanie tylko pozostaje, na ile zamierzenia te uda przekuć się w efekt końcowy. Powiadają, że reklama dźwignią handlu jest, ale uczciwie przyznać trzeba, że i na tym "poletku" trwa rywalizacja bezpardonowa, co ku mojej uciesze prowadzi do wspaniałych końcowych efektów. Ponadto, zapowiadają Autorzy wykonanie poszczególnych lokalizacji na nieznanym dotychczas poziomie, jeśli chodzi o jakość detali i szczegółów. Pożyjemy, zobaczymy! Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia studia "Future Games" śmiem sądzić, że nie są to deklaracje bez pokrycia.

Dźwięk to integralna część tej produkcji. Próbki możliwości możecie Szanowni Gracze usłyszeć na stronie firmowej gry. Moim zdaniem nie wymaga komentarza, dodać tylko mogę, że im lepsza w Naszym posiadaniu karta dźwiękowa wewnątrz "pieca" tym i doznania większe będą! Muzyka, którą skomponowano specjalnie na potrzeby tego projektu jest doskonale zgrana z biegiem wydarzeń na ekranie monitora, tworząc doskonały klimat. Do tego dodać należy wszystkie dźwięki otoczenia, niezmiernie dbale dobrane i tworzące dopełnienie całości. To jest to i nic więcej dodawać tu nie potrzeba!

Czas biegnie i to jest w nielicznych wypadkach jego zaleta. Każdy dzień przybliża Nas do premiery "Reprobates". Mam nadzieję, że nasi rodzimi Wydawcy gier nie prześpią tego tytułu, gdyż z materiałów zebranych przeze mnie wynika, że jest on więcej niż godny pojawienia się na ekranach Naszych monitorów. I oby tak się stało! Nie wypada nic innego, jak cierpliwie czekać na spotkanie z Adamem Raichlem, a pewny jestem, że dostarczy Nam ono niezapomnianych wrażeń!