1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Real Football 2007

Real Football 2006 totalnie pozamiatała, skopała komu trzeba tyłki i pogrążyła konkurencję. Najlepsza symulacja piłki nożnej na telefony komórkowe zasłużenie zasiadła na tronie lidera i oczywiste było, że ich największy rywal - mobilna FIFA - ma od tego momentu przechlapane. Po niedawnej premierze Real Football 2007 z zadowoleniem stwierdzam, że EA Sports ma przechlapane jeszcze bardziej!

Real Football 2007

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że cała aplikacja zajmuje tylko 300 kilobajtów, to należy przyjąć, że dzieło Gameloft rodem z 2006 roku było perfekcyjne. Niemniej parę rzeczy należałoby dorobić i ten cel - obok aktualizacji składów - przyświecał właśnie programistom tego zasłużonego studia. W Real Football 2006 najbardziej raził brak żółtych i czerwonych kartek, brak czarnoskórych zawodników oraz pewna schematyczność rozrywki. Tym razem kartoniki już są... i niestety tyle zmian spośród tych najbardziej oczekiwanych.

Autorzy oddają do dyspozycji graczy pięć trybów rozgrywki -, puchar (World Cup 06, EURO 2008, a także autorski World Cup), ligę (klubową, puchar klubowy oraz ligę międzynarodową), konkurs rzutów karnych, niezobowiązujący mecz towarzyski i trening. O ile te trzy ostatnie to jedynie skromne uatrakcyjnienie zabawy, tak pozostałe możliwości są nader interesujące. Od tej edycji począwszy, prowadzone są szczegółowe statystyki nie tylko wyników drużyn, ale także strzelonych bramek, asyst i średniej noty uzyskiwanej za występ w meczu. Pierwsze dwa wskaźniki dają radę, ale przy trzecim system się totalnie gubi, zamienia kolejność zawodników, a niektórzy (mimo regularnie otrzymywanych bardzo wysokich not) znikają ze śladu. A podobno czasu komuny mamy już za sobą... Koniecznie trzeba też wspomnieć o tym, że wygranie którejś z kompetycji pozwala na odblokowanie jednej z legendarnych drużyn (na przykład "złotej" kadry Włoch czy Anglii).

Naszą drużynę wybieramy spośród 41 zespołów klubowych (w tym Juventus, Valencia czy nawet słabe Fenerbahce), 44 drużyn międzynarodowych oraz sukcesywnie odblokowanych "locked teams", o których była już mowa w poprzednim akapicie. Zdecydowana większość nazwisk zgadza się z rzeczywistością, autorzy oddali też z prawdziwym pietyzmem rzeczywiste umiejętności zawodników (na przykład Kamil Kosowski dysponuje silnym podkręceniem uderzonej piłki). Jedynie kadra Niemiec po raz kolejny nie jest licencjonowana i zamiast Podolskiego trafimy na Bodolskiego, i tak dalej. Ale czy to stanowi jakiś większy problem? Natomiast problemem jest kwestia ustawianej przed meczem taktyki. Nasze zmiany nie są zapamiętywane i przed każdym kolejnym spotkaniem zachodzi kolejność dokonywania kolejnych zmian. Jest to nad wyraz męczące i szybko do siebie zniechęca.

Sam gameplay w trakcie meczu nie uległ większym zmianom. Cały czas gra się rewelacyjnie, możliwe są najróżniejsze strzały z woleja, główki, przewrotki, wkręcenia, wślizgi, mocne wolne czy trudne do obronienia karne. Na dodatek doszła możliwość wykonywania zwodów, choć te akurat są umiarkowanie praktyczne. Zmieniły się takie detale jak nowy typ murawy (ciemniejsza), możliwość wybrania koloru piłki czy siatki w bramce. Mało do szczęścia potrzebne. Nadal też mamy całkiem nieźle spisujący się system powtórek. Przed rozpoczęciem turnieju ustawiamy również czas gry i poziom trudności. Tym razem Gameloft proponuje aż pięć różnych etapów "piłkarskiego wtajemniczenia". Z bólem stwierdzam jednak, że wszystkie są banalne i wyniki typu 7:0 na "Legend" to codzienność. Najśmieszniejsze jest, że czasem trudniej osiągnąć taki rezultat w trybie "Junior", przeznaczonym dla kompletnych begginer'ów!

Strona audiowizualna również jest utrzymana na bardzo wysokim poziomie. Animacja jest płynna, efektowna i ma w sobie pewien charakterystyczny urok. Nieco gorzej w kwestii dźwięku, który od zarania dziejów po prostu potwornie w grach na komórki irytuje. Dlatego nie będę ukrywał, że deaktywowałem go czym prędzej, co i Wam polecam.

Reasumując - Real Football 2007 jest absolutnym debeściakiem w kwestii kopanych na komórkę. Co prawda autorzy mogli sobie pozwolić na nieco więcej finezji przy wprowadzaniu zmian, ale na zakup warto zdecydować się nawet z powodu tych niewielkich modernizacji, jakie dokonały się od edycji AD 2006. Absolutnie polecam!