Gry na podstawie filmów jakie są, każdy widzi. Kiedy na ekrany kin wchodzi jakaś wielka filmowa produkcja, możemy być pewni, że w tym samym czasie gracze komputerowi i konsolowi będą mogli wcielić się w jej postacie i poznać na własnej skórze fabułę danego filmu. Ostatnimi czasy dzieje się to szczególnie w przypadków filmów familijnych. Rodzice wraz z pociechami pędzą do kin, a producenci gier szybko wietrzą zysk, wypuszczając gry oparte na tematyce hitu. Sęk w tym, że te gry przeważnie robione są w pośpiechu, aby zdążyć na premierę filmu, a przez to są niedopracowane, okrojone z fabuły filmowej, mają brzydką grafikę i jako-taką ścieżkę dźwiękową. Na dodatek są bardzo krótkie, i choćby oferowały dobrą zabawę, to ta starczałaby tylko na kilka godzin. Niestety, Ratatuj tej opinii nie zmieni…

W grze wcielamy się w postać niezwykle sympatycznego szczura Remy'ego. Jego główną pasją jest… jedzenie. Jednakże właśnie to odróżnia go od gromady innych szczurów. Kiedy głównym zmartwieniem jego rodzinki jest wykradanie zapasów starszej pani w małej, francuskiej wiosce i gromadzenie ich na "trudne czasy", jemu marzy się kariera zawodowego kucharza w uznanej, paryskiej restauracji. Niestety, jest to tylko zwykły szczur, a marzenia o kucharskim fartuchu musi włożyć między bajki. Pewnego razu, kiedy po raz kolejny Remy wraz ze szczurzymi przyjaciółmi dokonuje grabieży zapasów starszej pani, trafia się okazja, aby choć trochę przybliżyć się do wymarzonego, kulinarnego świata. Remy zauważa na parapecie książkę swojego wielkiego idola - Auguste'a Gusteau. Nie zastanawiając się długo, szczur postanawia "pożyczyć" sobie lekturę. Wtedy do akcji wkracza właścicielka posesji (a także książki), zbudzona hałasami grasującej zgrai. Staruszka szybko zmienia się z miłej i dobrodusznej pani w drapieżnego wojownika i przegania tabun szczurów strzałami ze… strzelby. Tajemnicą będzie, skąd ją ma - i do czego może jej służyć - ale podobno bezpieczeństwo ponad wszystko! W każdym razie gryzonie uciekają do pobliskiego kanału, a tam Remy myli "drogę" i trafia na paryskie przedmieścia. Grupa przyjaciół wyrusza, aby go odszukać, a ten… Nie będę zdradzać całej fabuły, aby nie psuć przyjemności, jednak jestem pewien, że ten, kto był w kinie, doskonale pozna, które fragmenty z filmu wykorzystano w grze.

Ratatuj

Ratatuj jest zręcznościówką, a więc gatunkiem, który powoli "wymiera" jeżeli chodzi o gry komputerowe. Oznacza to, że będziemy skakać, wspinać się, od czasu do czasu walczyć z niezbyt wymagającymi przeciwnikami, a także rozwiązywać dość proste zagadki. Większość zadań, jakie będziemy musieli wykonać, polega na tym samym: dostać się z punktu A do punktu B, a w między czasie zbierać przeróżne gwiazdki, które pozwolą nam odkryć zablokowane sekrety. Dotarcie na miejsce nie jest jednak takie łatwe. Nim pojawimy się w wyznaczonym miejscu, musimy pokonać wiele niebezpieczeństw, które dla szczura są nie lada kłopotem. Tutaj też pojawia się pierwsze problemy natury technicznej - niestety, kamera często potrafi utrudnić nam życie.

Aby odpocząć od ciągłego biegania i skakania, twórcy przygotowali dla nas kilka mini-gier. I tu mają u mnie duży plus, gdyż te mini-gry są bardzo przyjemnie i dosyć ciekawe. Naszym zadaniem będzie m.in. pokierowanie grupką szczurów, aby te wyszły bezpiecznie z danej lokacji lub pomoc pewnemu kucharzowi przygotować główne danie. Cała rozgrywka opiera się na wciskaniu odpowiednich przycisków pojawiających się na ekranach naszych monitorów. Swoją drogą, przypomniała mi się gra w David Douillet Judo - tam też musieliśmy w odpowiednim czasie uderzać w klawiaturę tudzież pada, a zawodnik wykonywał odpowiednią kombinację. Muszę jednak przyznać, że wolałem oglądać, jak szczur wraz z kucharzem przygotowywali danie główne, a nie jak ocierały się męskie ciała - mimo że to tylko sport…

Ratatuj

Nie da się ukryć, że szczury nie cieszą się dobrą sławą. Już od dawien dawna uważane były za roznosicieli przeróżnych chorób i wielkie szkodniki, z którymi trzeba walczyć. Nie można jednak zapominać, że szczury to zwierzęta niezwykle inteligentne, które potrafią poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Remy nie jest wyjątkiem i wszystkie te pozytywne cechy posiada. Klucz zawieszony wysoko na półce - żaden problem! Wykorzystując swoją zwinność i spryt, a także elementy otoczenia, szczur szybko dostaje się na miejsce! Również pojawiający się przeciwnicy nie są żadnym kłopotem dla naszego odważnego szczura. Choć ten rzadko używa przemocy, to gdy trzeba delikwenta powstrzymać, Remy nie ma z tym żadnego problemu i wyciąga swoje zabójcze ostrze zwane… drewnianą łyżką. Jednak przy trudniejszym przeciwniku trzeba użyć zdecydowanie mocniejszych "argumentów", takich jak chociażby bomba chilli. Czasem na drodze pojawią się także małe, acz niezwykle groźnie, robaczki - wtedy szczur wskakuje na plażową kulę i owe stworzonka… Cóż, zgniata. Wszystkich tych akcesoriów Remy nie trzyma przy sobie, wszak w szczurzym futerku kieszonek nie ma. (A przynajmniej ja nic o tym nie wiem…) Dlatego też pojawiają się one w miejscach, w których mogą nam się przydać. Remy posiada również niesamowity węch. Wciskamy odpowiedni klawisz, a wtedy szczur wywąchuje drogę do jedzenia, które dodaje nam energii, a także pozwala obrać kierunek do celu - dzięki temu łatwiej będzie dostać się w miejsca, których znalezienie może sprawić kłopot.

A kto stanie na drodze odważnego szczura? Przede wszystkim Remy będzie musiał chronić się przed ludźmi, psami i kotami. Ich w żaden sposób nie pokona, co najwyżej będzie mógł przechytrzyć, a trzeba przyznać, że udaje mu się to całkiem nieźle. A to wrzuci na siebie pudełko i pod osłoną kartonu przemierza pilnowane przez nieprzyjaciela miejsca, a to zdobędzie kość i rzuci nią w dal, a wtedy pies opuści strzeżoną bramę. Czasem jednak szczur będzie musiał zająć się rywalami swoich rozmiarów. Wspominałem już o robaczkach, które Remy zgniata za pomocą piłki plażowej. Pojawiają się również raki, które zabierają nam wszystkie przydatne rzeczy. Uderzenie go powoduje, że ten na kilka sekund staje się nieszkodliwy, jednak po chwili wraca do akcji, więc lepiej wykorzystać wspomnianą bombę z sosu chili. Znajdziemy też żabki, ryby w galarecie i wiele innych zabawnych stworków, które w żaden sposób nie powstrzymają dzielnego bohatera w osiągnięciu swojego celu.

Ratatuj

W swojej podróży Remy zwiedzi m.in. francuską wieś (konkretnie jedno podwórko), przedmieścia Paryża, kuchnie restauracji Auguste Gusteau, największy w Paryżu targ, gdzie restauracja Gusteau się zaopatruje. Zobaczymy również paryskie kanały, w których szczurza gromada znalazła schronienie. Lokacje nie są duże, przemieszczanie się po nich nie stanowi większego problemu. Na każdą z nich przypada około trzech misji + kilka mini-gierek. Ogólnie gra jest bardzo krótka, przejście głównego wątku fabularnego nie powinno zająć dużo czasu. Pozostaje jeszcze ukończenie wszystkich mini-gier, zdobycie wszystkich sekretów, odblokowanie filmików, ukrytych poziomów - zawsze to kilka godzin gry więcej. Mimo wszystko to cały czas za mało, tym bardziej, że za grę płacimy dość sporą kwotę i mamy prawo oczekiwać większej ilości godzin rozrywki.

Grafika na pewno nie jest dobrą stroną Ratatuj. Lokacje, które są przecież dosyć małe, wykonane zostały w sposób niedbały. Podobnie sylwetki postaci. Czasem pojawi się "efektowne" rozmycie obrazu bądź też widok promieni słońca przedzierających się przez dziury w kanale, jednak nie zmienia to ogólnej opinii o grafice, która jest po prostu brzydka i swoim wyglądem przypomina produkcje sprzed 2 - 3 lat. Wydaje mi się też, że gra jest zbyt ciemna i, choć jest to mocno przesadzone, ponura. Można zrozumieć, że twórcy chcieli jak najbardziej odwzorować klimat opuszczonych kanałów, jednak srodze przesadzili. Ulice przedmieść Paryża są obskurne i nie zachęcają do ich "zwiedzania". A przecież jest to gra skierowana przede wszystkim do młodszych odbiorców, więc wszystko powinno być tu ładne, przyjemne i bajkowe. Tak jak chociażby w mini-grze zatytułowanej "Świat marzeń".

O ścieżce dźwiękowej nie można powiedzieć zbyt wiele - ot, po prostu jest. W trakcie gry przygrywają sobie melodyjki, zapewne zaczerpnięte z filmu, które ani nie przeszkadzają, ani nie powodują, że chcemy jak najszybciej stać się posiadaczem soundtracku z gry. Warto też dodać, że gra została w całości spolszczona. Oznacza to, że wszystkie występujące w grze napisy zostały przetłumaczone na nasz rodzimy język, a głosem bohaterów przemawiają aktorzy, którzy dubbingowali film. W pudełku oprócz samej gry nie znajdziemy nic ciekawego, poza krótką instrukcją i broszurką reklamującą zbliżające się hity wydawane przez CDP. Czyli mówiąc krótko - standard.

Ratatuj

Ratatuj jest dość dziwną grą. Gdyby fan zręcznościówek, który gatunek ten zna na pamięć i ukończył większość gier o podobnej tematyce, zapytał mnie, czy Ratatuj warto kupić, odpowiedziałbym krótko - nie. Choć gra oferuje nam kilka godzin całkiem znośnej zabawy, jest to zabawa zbyt prosta i przede wszystkim zbyt krótka. Natomiast jeśli miałbym polecić komuś prezent dla młodszego rodzeństwa na zbliżające się święta/mikołajki zaproponowałbym bez wahania Ratatuj. Dziecko na pewno będzie zadowolone, spędzi przed monitorem dłuższą ilość czasu i nie będzie to czas zmarnowany. Poziom trudności idealnie dostosowany jest dla młodszego gracza, który nie będzie miał problemu z większością zagadek, a na występujące błędy czy też brzydką, odbiegającą od dzisiejszych standardów grafikę nie zwróci nawet uwagi. Tak więc Ratatuj dla "doświadczonego" gracza zdecydowanie nie, zaś jako prezent dla młodszej rodziny - jak najbardziej!