Wczesnym rankiem o wschodzie słońca, zziębnięty do szpiku kości, leżałem w mym łożu. Obudzony, a zarazem oszołomiony światłem poranka wyłoniłem się z pościeli. Odsłoniłem z powolna żaluzje, wyjrzałem zza okno i ujrzałem osobę, patrzącą wprost na mnie (zbieg okoliczności czy coś zdecydowanie innego?). Poczułem przechodzące mnie dreszcze, zimny pot spływający po mym ciele i emanującą energię z tamtego człeka. Jego oczy były jakieś dziwne, miały jakąś specyficzną moc. Nagle wszystko się zatrzymało, przestałem myśleć, przestałem patrzeć, przestałem ruszać się - tak jakby moje życie wypłynęło, przestało istnieć…

Po przebudzeniu i odzyskaniu świadomości - doznałem szoku! Znalazłem się w jakimś nadzwyczaj ciasnym pomieszczeniu.

- Nigdy nie widziałem takiego czegoś - powiedziałem do siebie.

Po chwili usłyszałem dźwięk, dochodzący z mroku, który mnie otaczał.

- O, widzę że się zbudziłeś Mój Drogi - odezwała się ciemna postać.

- Mój Drogi? Kimże ja jestem dla Ciebie?! - krzyknąłem, spanikowany.

- Przyjacielu, nie obawiaj się, nie zamierzam Cię skrzywdzić - odpowiedział nieznajomy z dziwnym spokojem w głosie.

- To czemuż znajduję się w tym miejscu, otoczony ciemnościami i zamknięty niczym zwierzę w klatce? - zapytałem cicho.

- Nie martw się, mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia, Q - odszepnął.

- Znasz mój przydomek, jakim cudem? Znają i szanują go nieliczni - rzekłem.

Przez momencik stałem jakby sparaliżowany, niczym porażony piorunem. Na mej szyi poczułem czyjąś rękę oraz przyłożoną odblaskową "żarówkę" do tylnej części głowy.

- I jak, chcesz wysłuchać mojej propozycji? - odezwał się ten sam głos, co uprzednio.

- Pod jednym warunkiem, jeśli powiesz mi z kim mam do czynienia? - walnąłem bez zastanowienia i obawiając się, czy nie posunąłem się za daleko.

- Dobrze, niech będzie. Powiem Ci kim jestem. Otóż zwą mnie Loo - Mistrz Ciemnych Żarówek.

Ogarnęła mnie ulga, ręce jego puściły moje, lodowate ciało. Wstałem i odpowiedziałem:

- Słyszałem o Tobie, a raczej o twoich ckliwych planach. Jesteś dość znany w tej branży. Większość się Ciebie boi, siejesz postrach. Jednak ja Ciebie się nie obawiam. Już dawno przeszedłem na Ciemną Stronę, pragnąć zdobyć większe doświadczenie! Pragnąłem więcej! Chciałem zaczerpnąć nauk u najlepszych! Otóż po paru latach prześcignąłem Mistrzów i stanąłem na pierwszym miejscu "Okrągłej Żarówki" - organizacji, zajmującej się nauką sztuk władania żarówką. Po roku treningu zdobyłem własną żarówkę - koloru czerwonego (podobnie jak w przypadku mojego mentora i "papa").

- Widzę, że jesteś bardziej dojrzały, niż z początku myślałem. To jak, przyjmujesz. czy odrzucasz moją propozycję? - jęknął Loo.

- Na razie odrzucam, ale daję Ci słowo, że jeszcze się nad tym zastanowię - odpowiedziałem spokojnie.

- Więc bywaj Q! - pożegnał się Loo.

2 years later

Po dwóch latach zdobyłem jeszcze większe poparcie i "expa". Osiągnąłem, przy okazji pobijając rekord, maks moich możliwości, przynajmniej w organizacji, w której aktualnie przebywałem. Dobrze pamiętałem ofertę - złożoną przez Loo - równo 2 lata temu. A może tak by teraz spróbować? - pomyślałem.

Następnego już dnia, zasiadłem u boku Loo. Byłem pewien, że tutaj zdobędę to, czego chcę i pragnę ponad wszystko. Boss przedstawił mnie innym Mistrzom, poznałem ich style, mogąc porównać je do mojego własnego. Zadowolony odszedłem i od razu ruszyłem do pracy pełną parą. Teraz ja byłem pragnienie, a inni Sprite!