Kojarzy ktoś nietypową serię, zatytułowaną Deer Hunter? Nie jest ona zbiorowiskiem hitów, jednak sam pomysł jest dość oryginalny - wcielaliśmy się tam myśliwego. Dotychczas w tej kwestii nie było raczej żadnej konkurencji dla wymienionej serii, ale może to ulec niedługo zmianie. A to dlatego, że studio Exileworks Inc. pracuje nad swoim dziewiczym projektem - FPS-em pod tytułem Poacher. Nic to szokującego i zwalającego z nóg, ale jest to produkcja na tyle ciekawa, by poświęcić jej chwilkę…

Ogólne założenia gry są dość interesujące - nasza postać to kłusownik, trudniący się polowaniem na zagrożone wyginięciem zwierzęta. Że to nielegalne? Jasne, że nielegalne. Na tym polega cała rozgrywka - skóry, kły i tym podobne trofea spieniężać będziemy u niezbyt oficjalnych handlowców. Do zawojowania głuszy posłużą nam liczne przyrządy w postaci broni palnej, wszelkiego rodzaju lornetek itd. Na screenach możemy zauważyć nie tylko standardowe strzelby, znalazło się tutaj także miejsce na przykład dla… AK-47. Wiadomo, że karabiny powietrzem nie strzelają, tak więc amunicję dokupować będziemy w sklepach. W szybkim przemieszczaniu po świecie gry pomagać nam będą dość zróżnicowane pojazdy - poza terenowymi samochodami, ujrzymy tutaj nawet śmigłowce!

Poacher

Tereny łowieckie w Poacher mają być tak zróżnicowane jak to tylko możliwe. Polować będziemy między innymi na afrykańskich stepach, w lasach, a także w skutych lodem i śniegiem terenach Rosji. Bardzo możliwe, że nasz bohater będzie mógł do woli przemieszczać się pomiędzy tymi rejonami, w celu zarobku. Twórcy umieścili w swojej grze system światowej ekonomii, wyznaczający ceny poszczególnych trofeów, mający na celu zwiększenie realizmu świata gry. Należy pamiętać, że dzikie zwierzęta to nie jedyni przeciwnicy, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć. Lokalni stróże prawa nie pochwalają zabijania chronionych gatunków, toteż gdy tylko ujrzą nas przy pracy, posypie się ołów. Samo polowanie pozostawia graczowi sporo dowolności. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zamiast szturmu przeprowadzonego na frontalną stronę tygrysa zakraść do niego od tyłu i zabić jednym strzałem. Oczywiście, co agresywniejsze stworzenia nie będą potulnie patrzyły jak mierzymy do nich ze strzelby.

Poacher

O oprawie graficznej można powiedzieć tyle, że… takowa jest. Screeny, na które można się natknąć w sieci, wyglądają bardzo biednie. Najnowsze zrzuty ekranu są już ciut lepsze od poprzednich, jednak wciąż jest to druga liga. Ale czego w sumie można oczekiwać po debiutującym, małym studiu, za którym nie stoi żaden sensowny wydawca sypiący kasą. Nie odstrasza roślinność, która wygląda na wykonaną dość solidnie. Oczywiście grafika to nie wszystko, ale wątpię by Poacher zachwycił nas wspaniałą fabułą i niezapomnianym klimatem… Jednak nie znamy jeszcze daty premiery, więc twórcy na pewno mają jeszcze czas na doszlifowanie strony wizualnej gry. Obecność noktowizora na jednym ze screenów może zwiastować cykl dobowy, jednak nie ma na ten temat oficjalnej informacji.

Poacher

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że produkt Exileworks Inc. będzie niczym więcej, jak średniakiem, ciekawostką, z której czerpać radość będą mogli fani tematyki… Życie lubi jednak płatać figle, więc los Poachera nie jest wcale przesądzony. Data premiery nie jest jeszcze znana, więc zapowiadana gra można nawet nigdy nie ujrzeć światła dziennego, jak spora część tego typu projektów, jednak miejmy nadzieję, że twórcom się powiedzie - zawsze to jakieś urozmaicenie w branży.

Poacher