1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Pirates of the Caribbean: At Worlds End

Nie możesz doczekać się trzeciej i zarazem ostatniej części filmu "Piratów z Karaibów"? Mam dobrą wiadomość, to oczekiwanie może umilić planowana na maj (żeby zgrać się, zapewne, z premierą filmową) gra pod tym samym tytułem. A tym bardziej, że ukaże się praktycznie na każdą dostępną konsolę, co umożliwi zagranie nie tylko konkretnym posiadaczom danego sprzętu, a większości graczy. A co będzie oferować gra spod znaku Disney Interactive - "Pirates of the Caribbean: At Worlds End"? Już spieszę z odpowiedzą!

Informacji, jak na razie, dużo nie ma, ale już co nieco można powiedzieć na temat nowej produkcji, szykowanej i na komputery, i na konsole starej i nowej generacji. Gra, co chyba oczywiste, opierać się będzie na filmie, a w zasadzie, na filmach reżyserii Gore Verbinskiego - mianowicie drugiej i trzeciej części przygód nieustraszonego Kapitana Jacka Sparrowa (której polska premiera nastąpi 25 maja).

Pirates of the Caribbean: At Worlds End

Jak pamiętacie, w "Skrzyni Umarlaka", Jack Sparrow, w którego rolę wcieli się ponownie w "trójce" Johnny Depp, stoczył walkę z przeogromnym i odrażającym Krakenem, a statek Kapitana poszedł z hukiem na dno. A co się stało z głównym bohaterem? Tego dowiemy się...już niedługo. Aby ocalić Jacka oraz Czarną Perłę, Will, Elizabeth i, niegdyś ich wróg, Barbarossa ruszają na Daleki Wschód, aby odnaleźć, jak do tej pory nie odkrytą, wyspę Shipwreck na krańcu świata. Oczywiście nie zabraknie Davy Jonesa czy komodora, a raczej byłego komodora, Jamesa Norringtona (a wiemy jak potoczyły się losy tych postaci w "dwójce").

Pirates of the Caribbean: At Worlds End

W "Pirates of the Caribbean: At Worlds End" ujrzymy lokacje znane nam z - obu części - filmowego ekranu. Więc zawitamy do pachnącej rumem Tortugi, znajdziemy się w dżungli pełnej głodnych kanibali, a także odwiedzimy miejsca, które dotąd nie dane nam było poznać wcześniej, z trzeciej części. Odwzorowanie ich ma stać na wysokim poziomie - pierwsze zrzuty możecie zobaczyć na dostępnych screenach. Oczywiście nie tylko będzie nam stanąć na lądzie, wprawdzie potyczki morskie to chleb powszedni pirata. Niemniej jednak - różnorodne krajobrazy umilą walkę.

Poprzednia odsłona - "Pirates of the Caribbean: The Legend of Jack Sparrow" - nie cieszyła się wśród graczy szczególnym uznaniem. Była zwykłą siekaniną, opartą na pierwszej części filmu. Wyróżniała się niezbyt udaną oprawą graficzną, niedopracowaniem, bugami, ale poniekąd klimat piracki miała, lecz, w moim uznaniu, do doskonałości brakowało jej wiele. Stery tym razem przejęło inne studio - Eurocom Entertainment Software, które nieraz pokazało, że zna się na tym, co robią. Twórcy, myślę, że będą chcieli zlikwidować błędy i wprowadzić spory "lifting" w ich najnowszej grze oraz nieco usprawnić niedociągnięcia, które kulały w poprzednim tytule na licencji "Piratów", a również dodać coś od siebie.

Ponadto dobrze zrobiłoby małe przemeblowanie tego, co było dobre, aby było jeszcze lepsze. Po obejrzeniu pierwszego trailera, ukazującego grę w akcji - byłem zachwycony! Z pewnością zapowiada się kolejny, godny produkt, łamiący ideę - "gra na podstawie filmu nie może być dobra".

Pirates of the Caribbean: At Worlds End

Nowi "Piraci z Karaibów" nie będą polegać tylko na ubijaniu jak największej ilości wrogów. Dużą rolą odegrają tu także etapy zręcznościowe - w niejednej sytuacji będziemy skazani wyłącznie na nasz refleks i zręczne palce (oczywiście w walce też potrzebne, a nawet więcej - wymagane). Tyle można wywnioskować z zaprezentowanego filmiku.

Skoro nadepnęliśmy już na temat z kim będziemy mieli do czynienia, warto dodać coś jeszcze. Spotkamy na swej drodze nie tylko zwykłych piratów głodnych walki, ludzi Norringtona, ale i pokraki z Latającego Holendra. Prócz tego, przyjdzie nam zmierzyć się z, wspomnianym wyżej, legendarnym Krakenem!

W nasze ręce oddani będą nam: Jack Sparrow, William Turner oraz Elizabeth Swann. Każda z postaci będzie miała w zanadrzu inne ciosy, inne "fatality" (wykończenie zbryzganego krwią przeciwnika, który miał czelność przeszkodzić naszemu bohaterowi) oraz inne umiejętności. Posługiwać się będzie można bronią palną, jak również białą - używać można naprzemian (znowu kieruję do trailera). Myślę, że takowa możliwość będzie dostępna w każdym momencie.

Pora rzeknąć słów kilka o oprawie audio-wizualnej. Co tu dużo mówić, "Pirates of the Caribbean: At Worlds End" prezentuje się z warstwy graficznej przecudnie. Znakomicie odwzorowane postaci, świetne efekty świetlne i specjalne. Widać, że przyjdzie do naszych domów kolejny tytuł z oprawą "next-genową". Nie wiadomo jak wygląda sprawa z wymaganiami sprzętowymi. Ciekawym patentem jest wprowadzenie charakterystycznych ruchów głównych bohaterów, w tym jakże specyficznego poruszania się Kapitana Jacka Sparrowa. Niby nic takiego, ale może cieszyć. Niezgorszym pomysłem jest umieszczenie w grze utworów znanych z filmów, należy uznać to in plus, bo to jedne z najlepszych filmowych soundtracków, jakie słyszałem. Nie wiadomo natomiast, czy aktorzy użyczą swoich głosów, ale jest to wielce prawdopodobne, że jednak to zrobią.

Pirates of the Caribbean: At Worlds End

Już prawie zbliżamy się ku końcowi. Można mieć pewne obawy odnośnie tego pirackiego projektu - że otrzymamy jakąś nijaką bitkę a'la "The Legend of the Jack Sparrow". Ale przychylne wiatry na morzu wskazują, iż tak nie będzie. A co takiego otrzymamy? Grę ze sporą dawką akcji, przepiękną grafiką, muzyką zasługującą na co najmniej nominację do Oscara :) oraz opartą na wydarzeniach z drugiej i trzeciej części "Piratów z Karaibów". Na Tortugę? Na Tortugę!