Igrzyska Olimpijskie to wielkie święto sportu, a w dobie mass mediów to wydarzenia na skalę światową. Polska zaczyna się budzić w aspekcie nowoczesności i po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nasza telewizja publiczna przeprowadziła transmisję z prawdziwego zdarzenia. Mam tutaj na myśli emisję w standardzie High Definition lub jak kto woli HD. Mało tego, równocześnie można było usłyszeć dźwięk przestrzenny - Dolby Digital. Jak widać olimpiada w telewizji została potraktowana bardzo poważnie, a jak jest w przypadku gry?

Tworzeniem Beijing 2008 zajął się Eurocom, znany przede wszystkim z Aten 2004, a także wielu gier stworzonych na NES-a. Poprzednie edycje gier, wydawanych specjalnie na olimpiadę nie były ani dobre, ani złe. Na rynku ukazywały się produkty bez smaku, jednakże z każdymi, kolejnymi igrzyskami drobne błędy były poprawiane. Poza jednym. Sterowaniem. Kwintesencją rozrywki było rytmiczne naciskanie klawiszy. Na tyle rytmiczne, że nie jedna klawiatura przeniosła się na tamten świat. Eurocom zapewniała, że w Pekinie będzie wprowadzony całkiem inny, nowy system kontroli gracza. Miało być dobrze, a wyszło jak zawsze. Skąd my to znamy? No ale o tym troszkę później.

Pekin 2008

Pekin 2008 został wydany w polskiej wersji językowej, w grze można zobaczyć naprawdę niewiele tekstów, więc spolszczenie nie zawiera błędów. Na okładce pojawiła się Amanda Beard - pływaczka, Tyson Gay - sprinter, Anastasia Liukin - gimnastyczka, a także Reese Hoffa - amerykański kulomiot. W grze występują 32 drużyny narodowe, oczywiście wśród nich znajduje się Polska. Z naszymi przeciwnikami przyjdzie nam się zmierzyć w aż 38 dyscyplinach. Bieganie, gimnastyka, pływanie, lekkoatletyka, a także strzelanie to główne działy, w których znajdują się zawody. Warto wspomnieć o tym, że znajduje się tam także zakładka Inne, w której czeka na nas parę nietypowych dyscyplin, ale za to jakże ciekawych.

Pekin 2008

Można powiedzieć, że oprawa graficzna w Pekinie jest next-genowa, ale z pewnością nie mogę stwierdzić, że zadowala oko wprawnego gracza. Mimo wszystko, wymagania gry są adekwatne do tego co otrzymujemy. Animacje prezentują się dosyć zgrabnie, o wiele gorzej jest z modelami zawodników, a właściwie także i z teksturami. Obie z wyżej wymienionych rzeczy nie potrafiły mnie przykuć do monitora. Dosyć realistycznie odwzorowana została woda. Wokół otaczają nas połyski, a także odbicia. Ciekawym rozwiązaniem jest to, że na tablicach elektronicznych wyświetlany jest nasz prawdziwy wynik, a także nazwisko. Czara goryczy się przelewa kiedy w takiej grze, jak ta, nie można włączyć antyaliasingu. To jest po prostu skandal, menu główne wygląda ohydnie - innych słów nie znajduję. Oczywiście, próbowałem włączyć AA z poziomu sterowników. Niestety bezskutecznie.

Pekin 2008

Nieco lepiej jest w przypadku dźwięku. Już w menu wita nas dosyć ciekawy i łatwo wpadający w ucho motyw. W zasadzie nie można tutaj mówić o oprawie audio z rozmachem na skalę Wiedźmina czy TLJ, tak naprawdę to tylko dźwięki występujący podczas wykonywania konkurencji. Przy braniu udziału w niektórych z nich można usłyszeć muzykę. Należy jednak jednoznacznie powiedzieć, że melodie te nie są zachwycające. Ot, wygląda to poprawnie, ale niestety nic ponadto. To trochę za mało, aby można było mówić o udanej oprawie dźwiękowej.

W Beijing 2008 mieliśmy otrzymać całkiem nowy, intuicyjny system sterowania. Niestety tak się nie stało. W zasadzie nie powinienem pisać niestety, bardziej pasowałoby tu określenie: oczywiście. Cytując GameSpot, szybkie naciskanie guzików na padzie nie oferuje zbyt wiele zabawy. Trudno się z tym nie zgodzić, gdyż większość konkurencji opiera się właśnie na takim schemacie - naciskaj na przemian A oraz B, najszybciej jak potrafisz. Ciekaw jestem czy SEGA uwzględnia reklamację gry ze względu na uszkodzone kontrolery, bo o to akurat trudno nie jest, nawet nie trzeba się specjalnie postarać. W niektórych konkurencjach, jak na przykład w pływaniu, został wprowadzony bardzo fajny pomysł, natomiast jego realizacja to kompletne nieporozumienie. Tak, musimy poruszać gałkami analogowymi w przeciwne strony, wtedy faktycznie czujemy się jakbyśmy płynęli w rzeczywistości. Jednakże tempo narzucane przez grę jest zdecydowanie za wysokie - doskonały sposób aby pożegnać się z padem.

Pekin 2008

Skupmy się teraz na rozgrywce, która o dziwo może być przyjemna. Za przykład warto tutaj podać gimnastykę na poręczach, jest to bardziej zręcznościowa dyscyplina. Nie ma mowy o żadnym katowaniu guzików, ani wymachiwaniu gałą. Takich dobrze zrealizowanych konkurencji jest jeszcze kilka, niestety większość z nich to typowa nawalanka - nie potrafię tego inaczej określić. Kolejną sprawą jest to, że samouczki napisane są "na odwal się". Jeden podaje dobre rozwiązania, w następnym coś jest niedopisane, ale można grać, tak aby w ostatnim podać zbitkę ze słów, która w ogóle nie odnosi się do rozgrywki. No to przepraszam, ale ja mam chodzić i szukać po forach internetowych jak się w grze biega? Wolne żarty.

Pekin 2008 to gra tylko dla prawdziwych zapaleńców. Nie polecam jej nikomu, kto nie chce zmarnować czasu. Beznadziejne sterowanie, dzięki któremu można się pozbyć pada. Grafika, który niby wygląda ładnie, ale w rzeczywistości z next-genem ma niewiele wspólnego. A na dodatek spartolone samouczki. Czegoż więcej chcieć od gry za 99 złotych? Beijing 2008 to swoista porażka w dziedzinie gier komputerowych, mam nadzieje, że SEGA weźmie to sobie do serca i już nigdy nie wyda czegoś podobnego.