Na brak zapowiedzi polskich tytułów nie macie raczej, Drodzy Czytelnicy, co narzekać. Nowe studia zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu, aż ciężko się w tym momentami połapać. W planie wydawniczym naszego kraju znalazło się mnóstwo produkcji mniej lub bardziej ambitnych. Jedną z takich gier będzie dość nietypowe RPG New Dawn studia Undead Society.

Rok 2029, choć to nie w nim toczyć będzie się akcja omawianego tytułu, odcisnął na świecie New Dawn olbrzymie piętno. 27 grudnia wspomnianego roku w naszą planetę uderzyła kometa o średnicy trzech kilometrów. Straty były niemal całkowite, ludzkość nie zdążyła uchronić się przed katastrofą. Gra przenosi nas w czasy kilkaset lat po zderzeniu. Znane nam dotychczas gatunki zwierząt i roślin prawie wymarły na koszt nowych gatunków, obrastających i zamieszkujących odradzającą się Ziemię. Garstka ludzi, którzy jakimś cudem przeżyli katastrofę, opuszcza schronienia i zaczyna dążyć do odbudowy cywilizacji. Straty kulturowe i materialne są jednak tak wielkie, że nasza rasa przeżywa niejako "powrót do przeszłości" - głównym celem ludzkości jest przeżycie w nieprzyjaznym, nieznanym świecie, walka z drapieżnikami i budowa osad niczym nie przypominających miast sprzed katastrofy.

New Dawn

Studio Undead Society narzuca nam postać głównego bohatera, jego tworzenie ograniczając do rozdzielenia punktów doświadczenia pomiędzy siedmioma atrybutami: siłą, inteligencją, zręcznością, kondycją, percepcją, charyzmą i zdrowiem. Postać, jaką przyjdzie nam eksplorować świat Nowego Świtu, to Seth. Na początku gry budzi się on w podziemnym lochu z amnezją. Jedyną wskazówką co do jego przeszłości jest dziennik, który ma przy sobie. Wraz z postępem w fabule dowiadywać będziemy się, co też nasz bohater robił w odosobnieniu i czemu stracił pamięć. Poza standardowym rozwojem postaci, zmianom ulegał będzie też charakter Setha. Zależnie od czynów gracza, nasz wojownik będzie płynnie zmieniał nastawienie odnośnie różnych osób, sytuacji. Poza postacią gracza, w drużynie znaleźć będzie się jeszcze mogło pięciu członków. Nie tworzymy ich na początku rozgrywki, są to NPC napotykani podczas naszej wędrówki. Nasi towarzysze posiadać mają swoje charaktery, wstrzymujące ich czasem przed czynami, które zleca im bohater. Niejednokrotnie włączać będą się do rozmowy w celu wygłoszenia własnej opinii.

New Dawn

New Dawn łączy w sobie niejako dwa światy - ten sprzed zderzenia z kometą oraz nowy, zacofany. Pozostałością po tym pierwszym są nieliczne zdobycze techniki, kosztujące fortunę i spotykane bardzo rzadko. Zaliczamy do nich między innymi broń palną oraz elektromagnetyczną. Warto pamiętać, że w latach 2008-2029 technika również się rozwijała, więc na swojej drodze napotkamy m.in. myślące roboty, jednak należało to będzie do rzadkości. Tym, co dominować ma w postapokaliptycznym świecie gry, będzie jednak zacofanie kulturowe naszej rasy. Większość broni, jaką wykorzystują postacie gry to broń biała oraz miotana. Reprezentować ją będą głównie wszelkiej maści miecze, łuki, kusze, a także tak egzotyczne egzemplarze jak shurikeny.

New Dawn

Uniwersum zapowiadanego tytułu to kraina niebezpieczna, w której człowiek stracił swój tron dominacji. Gracz w żadnej z lokacji nie może czuć się w pełni bezpiecznie. Poza gatunkami drapieżników, na Ziemi pojawiły się też niejako nowe rasy. Są to ludzie, którzy w wyniku katastrofy oraz jej następstw zostali zmutowani i przemienili się w różne monstra. Wątpię, by ewolucja działała tak szybko, a zmiany przyjęły się w genotypie tych ludzi w przeciągu kilkuset lat… Ale to tylko gra, więc trzeba spojrzeć na to z przymrużeniem oka. W każdym razie, poza naszym rodzajem, planetę zamieszkują także darkorgi, ghule i olbrzymy. Te pierwsze to dzika, wojownicza rasa, której pochodzenie nie jest do końca znane, pozostałe dwa gatunki bynajmniej nie przypominają swoich imienników z fantasy. Co ciekawe, poza zmysłami wzroku i słuchu u przeciwników, twórcy obdarzyli ich jeszcze bardzo dobrym węchem, który sprawia, że np. żadna kryjówka przed wilkami nie jest w stu procentach bezpieczna.

Walka w omawianej produkcji będzie opierała się na dwóch systemach, zależnie od preferencji gracza - turowym oraz w czasie rzeczywistym. Temu pierwszemu zdecydowanie najbliżej do Fallouta, zawiera bowiem możliwość wybierania miejsca na ciele przeciwnika, w które uderzy broń postaci. Drugi system oferuje więcej akcji i tempa, przypominając trochę walkę znaną z hack'n'slashy (oczywiście sama gra to cRPG). Wojowanie ma być oryginalne pod względem oręża - jak wspomniałem wcześniej, jest to połączenie broni nowoczesnej z prowizoryczną, popularną w świecie po zderzeniu z kometą.

New Dawn

O oprawie graficznej nie wiemy za wiele, poza tym, że grę napędza silnik TrueVision3D, pozwalający na cykl dobowy, Bump Mapping, Shadering i inne obecne standardy. Na screenach grafika nie powala, ale jest to prawdopodobnie wczesne stadium jej rozwoju. Rozgrywkę obserwujemy z rzutu izometrycznego, jednak ustawienie kamery można dowolnie modyfikować. Świat gry podzielony został na obszary, jednak są one bardzo rozległe, nawet do 15 km kwadratowych na lokacje.

Nie znamy nawet przybliżonej daty premiery, za to twórcy obiecują, że na początku listopada udostępnią grywalne demo swojego tytułu. Każdy będzie mógł wtedy zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, bo na razie New Dawn zapowiada się bardzo interesująco, ale nie wiadomo, ile w tym prawdy, a ile reklamy. Sam pomysł jest jednak dość ciekawy, a omawiany projekt to dziewiczy twór studia, więc nie pozostaje nic innego jak trzymać za twórców kciuki, by nie zabrakło im zapału i funduszy.