Mówcie, co chcecie, ale dla mnie Painkiller był polską perłą aż do wydania Wiedźmina. Wszelkie gry pokroju Two Worlds czy też Call of Juarez może i były przyzwoite, ale nie miały tego "czegoś", co według mnie miała produkcja studia People Can Fly. Sam byłem zdziwiony faktem, iż tak bezmyślna rzeź sprawia mi olbrzymią radość. Muzyka, klimat i oczywiście tempo rozgrywki czyniły Painkillera tytułem naprawdę wyjątkowym.

- Orły! Orły nadlatują! - Te z Polski?!

Czemu o tym mówię? Ano dlatego, że inne polskie studio, The Farm 51 zamierza wydać grę, której zdecydowanie najbliżej będzie do ww. produktu. Jesteście bardzo zniesmaczeni po najnowszym dodatku do Painkillera, Overdose? Boicie się, że seria nie otrzyma odpowiedniej kontynuacji? W sumie słusznie, bo gra, którą wam zaraz przedstawię kontynuacją bynajmniej nie jest. Ale czerpie z pierwowzoru garściami. Panie i panowie, rozgrzewajcie broń - nadchodzi NecroVision!

Ładna ozdoba schodów. Chcę taką do przedpokoju!

Na początku, gra sprawiać będzie wrażenie zwykłego wojennego shootera. Rok 1916, trwa Pierwsza Wojna Światowa. Na Ziemi odbywa się wielki mecz "Cesarstwo Niemieckie vs. Reszta Świata", ludzkość nie wie, że o wiele większy konflikt rodzi się pod powierzchnią Ziemi. Targany konfliktem świat żyje w nieświadomości istnienia innej, bardziej rozwiniętej rasy - wampirów. Krwiopijcy zamieszkują wnętrze planety, rozwijając swoją cywilizację. Podczas eksperymentów, podziemna rasa otwiera portal. Portal do krainy demonów i piekielnych pomiotów. Nie radząc sobie z zaistniałym zagrożeniem, wampiry zwracają się o pomoc do ludzi. A dokładniej, porywają żołnierzy z frontu wojny i rzucają ich w wir walki z czartami. Właśnie w jednego z owych "szczęśliwców" wcieli się gracz.

Z której ręki wolisz?

Nowy, lepszy Środek Przeciwbólowy

Rozgrywka w NecroVision wiele od tej znanej z Painkillera różnić się nie będzie. Całość sprowadza się do przerzedzania zastępów wroga. Od dzieła studia PCF odróżniać ją będą częste… zagadki logiczne! Tak, to nie żart! Trzeba przyznać, że może z tego powstać iście piekielny mix. Każdą z misji przejść będzie można na wiele sposobów, zarówno tych brutalnych jak i tych nieco bardziej stylowych! Tego byśmy się raczej po grze wzorowanej Painkillerem nie spodziewali, co? Jednak jak widać panowie z The Farm 51 lubią niekonwencjonalne rozwiązania. Sama rozgrywka, wraz z postępem gry, zmieniać ma się diametralnie. Na początku przeciwnikami staną się Niemcy. Wojować z nimi przyjdzie nam w świecie znanym nam na co dzień, a raczej dosyć podobnym - wszak akcja toczy się w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Narzędzia mordu, aka bronie, również będą pierwszo wojenne. Wraz ze zmianą terytorium zmagań, przemianie ulegnie prawie wszystko! Scenerie walki z piekielnymi hordami to głównie świat wampirów, następnie również tereny wroga. Technika wyposażenia bohatera ruszy drastycznie do przodu, zważywszy na technologie, na jakie się natkniemy. Przedziwne bronie wampirów i magiczne uzbrojenie demonów staną się naszymi największymi sprzymierzeńcami. Typowe dla danych czasów bronie zostaną zastąpione innymi, znacznie ciekawszymi i skuteczniejszymi, stosowanymi przez naszych wrogów. Nie powinno również brakować tego, z czego słynął PK - olbrzymich lokacji i takowych bossów! Oba aspekty mają (według zapewnień "rodziców") porażać ogromem, nie gorzej niż pierwowzór.

Nowa, lepsza jakość

NecroVision napędzane jest przez silnik Painkillera. Dokładniej, przez jego mocno zmodyfikowaną wersję. Niektóre elementy, jakie przyjdzie nam ujrzeć podczas gry, będą łudząco przypominały pierwowzór - np. strzałka u góry ekranu, wskazująca pozostałych przy życiu wrogów, natomiast sama grafika uległa mocnemu polepszeniu. Wszelkie shadery i inne "bajery" (rym zamierzony) współczesności znalazły tutaj swe miejsce. Strona wizualna, którą ujrzeć możemy na udostępnionych przez twórców filmikach może zadowalać!

Pierwszy raz w życiu widzę krwawiącą broń. Co za realizm!

Tym, co pozytywnie zaskakiwało w grze ludzi z PCF, była również fizyka. Wykorzystywanie elementów otoczenia w walce, przyda się też w NightVision. W stosunku do Painkillera, gra The Farm 51 posiadać ma zdecydowanie lepszy model zniszczeń… wrogich ciał. Szatkowanie, cięcie, krojenie i tym podobne zabiegi będą tu jak najbardziej możliwe. W zależności od używanej broni, rodzaj obrażeń ulegał będzie zmianie, np. szybką serią z karabinu maszynowego możemy nawet rozerwać przeciwnika w pół, a celnym strzałem w głowę, rozpłatać mu ją! Brzmi brutalnie, ale naprawdę ciekawie.

Co stało się dalej? Miejmy nadzieję, że pilot nie trafił w ziemię.

Warto czekać!

Ostatnio Polacy naprawdę wzięli się za porządne tworzenie gier. Tytułów, które już pokazały klasę wiele nie ma, ale na miejsce na piedestale chwały czeka całe mnóstwo produkcji. Miejmy nadzieję, że NightVision nie będzie tylko marną kalką Painkillera, lecz nową jakością. Na pewno jest to okazja dla graczy zawiedzionych po Overdose, które odbiega klimatem i jakością od pierwowzoru. Wystarczy, by jakość rozgrywki plasowała się na równi z grą People Can Fly, a grafika i fabuła trochę ją wyprzedziły, a NightVision zdobędzie uznanie klientów. No i mam nadzieję, że nie zabraknie tego, co czyniło Painkillera grą dynamiczną i ostrą - muzyki metalowej! Premiera w tym roku (2008), dokładniejsza data nie została jeszcze podana. Oby projekt debiutującego studia The Farm 51 nie upadł w czasie produkcji, bo zaczyna już nabierać kształtu. Panowie, nie popsujcie tego, co zapowiada się naprawdę smakowicie!

Pusto tu - stwierdził bohater. Później tego żałował…