1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Mąż Fryzjerki

Jeżeli ktoś ma silną wolę, jest w stanie zdziałać wszystko. Może spełnić marzenia, zdobywać szczyty i odkrywać nieznane. Co jeżeli jest się małym chłopczykiem, który nosi gacie z wełny z pomponami zamiast slipek i podkochuje się w fryzjerce?

Wtedy stwierdza się przy rodzinnym obiedzie, że w przyszłości chce się zostać mężem fryzjerki i obrywa od ojca w twarz. Wstaje od stołu w tempie ekspresowym zamyka w pokoju na pół dnia. Kładzie na łóżku i myśli o piersiach ukochanej, wiercąc dziurę w suficie oczyma. Głośne krzyki matki i przeprosiny ojca nic nie pomagają. Obrażeni na cały świat lecimy wśród obłoków miłości.

Dokładnie tak samo było z głównym bohaterem filmu. Poobcierany przez piasek, biegający w rozciągniętych gaciach po plaży w wieku mniej więcej 13 lat zrozumiał, że czas zacząć dbać o swoje jajka. Co tydzień chodził do fryzjera pod pretekstem, że jego mama lubi jak ma krótkie włosy. Prawda była z goła inna. Ten ledwo podrośnięty chłopczyk podkochiwał się w kokieterce, pracującej w pobliskim zakładzie fryzjerskim. Ludzie mówili o niej jak o ladacznicy. Ponoć kochała się z wieloma mężczyznami tego miasta, była traktowana przez wielu jak uosobienie piękna ( ech... ten gust francuzów ). Pewnego dnia przedawkowała środki i wszyscy z jej romansów jako temat plotek zrobili sobie jej śmierć. Pogrzeb był szybki, nie spotkano tam nikogo z rodziny. Nasz młodzieniec bardzo się zmartwił, ale jego pasja strzyżenia nie umarła razem z nią.

Gdy miał już blisko 40 lat, wędrując sobie brukowaną uliczką, zobaczył w pewnym salonie fryzjerskim dla mężczyzn, młodą i piękną kobietę. Wszedł do środka i zapytał czy może się obciąć. Mimo, że w środku było zupełnie pusto kobieta powiedziała, że czeka na klienta. Mężczyzna wyszedł i przez blisko pół godziny ją obserwował zza rogu. Wszedł ponownie i znów zadał to samo pytanie. Tym razem odpowiedź była pozytywna. Po pewnym czasie wzięli ślub i żyli szczęśliwie na pewno, ale czy długo?

Film stanowi pewną opowieść reżysera. Oto jego słowa:

"Chodzenie do fryzjera sprawiało mi przyjemność już, gdy byłem małym chłopcem. Doznanie to zintensyfikowało się szczególnie, gdy miałem 12 lub 13 lat. Wtedy zacząłem się strzyc u fryzjerki. Nie istniała czynność, która odpowiadałaby mi bardziej niż sposób, w jaki byłem przez nią traktowany. Podobał mi się jej zapach, była delikatna i miała spokojny głos. Oczyma wyobraźni widziałem niezwykłe szczęście człowieka, który z nią żyje. Od tamtej pory przyrzekłem sobie, ze któregoś dnia poślubię fryzjerkę. Los jednak chciał inaczej. To właśnie niezrealizowanie tych zamierzeń musiało skłonić mnie do napisania opowieści, której mógłbym być bohaterem. "Mąż fryzjerki" mówi o miłości. Nie jest to historia autobiograficzna, choć w rzeczywistości powinna nią być".

Nie chcąc zdradzać fabuły nie będę mówił co się działo dalej. Film ma bardzo smutny koniec, ale nie zmienia to faktu, że jest produkcją dobrą. Ogląda się to ciekawie. jedynym minusem może być fakt, że całość jest po francusku. Nie spotkałem wersji z lektorem, więc muszą Wam wystarczyć napisy. Obejrzeć warto, a nawet trzeba. Na koniec dodam, że film zainkasował aż sześć nagród za najlepszego aktora, zdjęcia, reżyserię, film, scenariusz oraz najlepszy film obcojęzyczny BAFTA.