1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Maria Peszek - Maria Awaria

Maria Peszek - fenomen polskiej sceny alternatywnej, artystka wyjątkowo wrażliwa, kobieca. Sama jednak woli nazywać się "chudą suką", czy "kolekcjonerką wzwodów" nawiązując do tekstów z albumu "Maria Awaria". Wydawnictwo to trafiło ostatnio na półki sklepów (w tym samym czasie co pierwsza książką Marii, czyli "Maria Awaria - Bezwstydnik" będący intymnym dziennikiem autorki) i już po dwóch tygodniach wskoczyło na pierwsze miejsce rankingu sprzedaży płyt w Polsce, pokonując nawet nowy krążek Metalliki. Produkcją wzorowo zajął się Smolik, a sama zawartość bez wulgarności opisuje wyzwoloną seksualność - sama Peszkówna nazywa ten styl "hedonizmem mistycznym".

Maria Peszek - Maria Awaria

"Maria Awaria" zawiodła zapewne wielu telewizyjnych czy radiowych dziennikarzy - tylko parę utworów nadaje się do puszczania na antenie mediów, co nie przeszkadza jednak w marketingu - opinie na temat kontrowersyjnych, dosłownych tekstów aż zachęcają, by chociaż sprawdzić co bulwersuje tylu odbiorców. Przy pierwszym przesłuchaniu przekaz wydaje się być komiczny - dopiero po dokładniejszym zagłębieniu się w niego dostrzegamy tę mistyczność ukrytą w tekstach nazywanych przez niektórych "przemyśleniami godnymi licealistki". Ona sama nie poczułaby się urażona takimi określeniami - tłumaczy, że nawet grafomania jest na swój sposób genialna. Ludzie naturalną ciekawością chcą sprawdzić co kryje się za "Hujawiakiem" - nie znajdują tam żadnych perwersji ani wulgaryzmów (poza odpowiednio użytymi "fuckami"), jedynie subtelny, erotyczny opis stylu życia podmiotu lirycznego. Artystka w "Hedonii" nazywa ciało "domem duszy" lub opisuje swoje fantazje na temat spędzenia miesiąca z właścicielem czułego wzroku, olbrzymiego wzrostu i cudnej urody napletka, czyli z menelem Mietkiem w "Miłości w systemie dolby surround" (w roli melorecytatora wystąpił tu Edek, wieloletni partner Marii). W tej piosence padają również słowa, które oddają stosunek poetki do życia: "Nie umiem żyć w mono, wybieram stereo / a w ogóle lubię life w dolby surround". W singlowym zaś "Rosole" nasza Marysia śpiewa o tym, że lubi być kurą domową, że dobrze jest nie myśleć o niczym - i zdołaj słuchaczu nadążyć za taką kobietą... Oczywiście, występują na płycie treści, których nie sposób nie osądzić o tandetność, jak np. "Hej, hej, hej, tyś mój klej / superglue, I love you" (które w połączeniu ze zwrotkami brzmią jak nieudana parafraza "Polepionego" Fisza) lub "Poliż mnie, I'm polish" w "Hujawiaku", reszta jednak balansuje na granicy tandety i błyskotliwości - okazuje się że te dwa pojęcia nieźle dają się połączyć.

Warstwa muzyczna została znakomicie dopasowana do tekstów i klimatu - Andrzej Smolik w roli kompozytora miał pole do popisu, wykorzystał to bardzo udanie. Moje ulubione "smaczki" na albumie to: linia instrumentów dętych w sentymentalnym, ale mocnym "Marznę bez ciebie", piękny elektroniczny podkład do "PS. Ładne słowa to", czy wreszcie świetna smyczkowa aranżacja do majestatycznego manifestu, którego sam tytuł - "Hedonia" - wiele mówi. Jazzowa perkusja w "Kobietach Pistoletach" podkreśla dostojność piosenki opowiadającej o wyższości niskiej i piegowatej, ale wyzwolonej Marii nad opalonymi, długonogimi kobietami z wydepilowanym łonem.

"Ja - ocean niespokojny, w mojej głowie gwiezdne wojny" śpiewa autorka w tytułowej piosence z płyty, która bez wątpienia jest dopracowanym, różnorodnym dziełem niemłodej już córki znanego aktora. Czy należy uważać ten tekst za błyskotliwy, czy też za pisany na siłę? Artystka na polskim rynku ma monopol na komercyjnej scenie alternatywnej, a na pewno w kategorii "female vocalists". Marka Kayaxu jest szanowana w niezależnych kręgach - czy wydała "Marię Awarię" jako warte zainteresowania dzieło sztuki, czy jako kandydata na popularną płytę, na której łatwo zarobić? Maria Peszek już na debiutanckiej płycie, utrzymanej w innej stylistyce, wyprodukowanej z pomocą rodziny Waglewskich, szokuje - czy obecne zachwycanie się erotycznymi tekstami artystki nie jest tylko szukaniem kontrowersji wokół jej osoby? Czy na płycie więcej jest komicznych, pseudopoetyckich tekstów typu "Reks", czy pięknych, wymownych wierszy, takich jak "Hedonia"? Wydaje mi się że najlepiej wypośrodkować opinie, podejść do tej płyty nie jak do albumu o "arktycznych wzwodach" czy "wydepilowanych łonach", lecz z pewnym przymrużeniem oka, by w końcu przekonać się do niej jak ja i tak jak ja spędzać dobrze czas słuchając jej.

Lista utworów:

1. Miś

2. Kobiety Pistolety

3. Marznę bez ciebie

4. Rosół

5. Miłość w systemie Dolby Surround

6. Reks

7. Hujawiak

8. Maria Awaria

9. Superglue

10. Ciało

11. Rozpuda

12. Hedonia

13. PS. Ładne Słowa to

14. +Muchomory