Omawiany tytuł, a w zasadzie poprzednik, stał się istnym rekordzistą w różnorakich kwestiach. Począwszy od natężenia kontrowersji, kończąc na ilości wytoczonych procesów sądowych wywołanych przez zdegustowane kręgi społeczne wszelakiej maści. Następca prawdopodobnie nie pogorszy powyższych statystyk, ponieważ nagonka już się rozpoczęła.

Manhunt 2

Gry wydawane przez Rockstar Games są dość (nazwijmy to) "specyficzne". Wraz z ogromną popularnością przychodzą równie wielkie kontrowersje dotyczące wydanego tytułu. I, prawdę mówiąc, jedno warunkuje drugie, napędzając tym samym niezłą marketingową machinę i podnieconych fanów. To, co do tej pory wydawało się być tematem tabu w grach, developer skutecznie przełamywał, niejednokrotnie powodując wysokie stany grywalności, np. legendarne już GTA - morderstwa, przemoc, prostytucja bez przebierania w środkach, słowach, czynach. Nieco później pojawił się opisywany Manhunt - i tak o ile seria GTA nie skupiała się bezpośrednio na masowej eksterminacji homo sapiens, tak powyższa pozycja jasno dawała do zrozumienia, co jest chlebem powszednim iście "wyszukanej" rozgrywki (sama nazwa gry mówi wystarczająco dużo). Bo w końcu co może lepiej smakować niż zakazany owoc, który grzecznie podsuwa nam wydawca? Napięcie i strach, a wraz z nim konieczność mordu innych uczestników "zabawy". Ot, przyduszenie foliowym workiem, wykorzystanie kija baseballowego niezgodnie z jego należytym przeznaczeniem - spoko, loko, luz i sponton.

Kolejna część i całkowicie nowa historia - tym razem wcielamy się w niejakiego Daniela Lamba, młodego doktora, który powziął się projektu okraszonego nazwą "Pickman". Ów projekt zostaje zatrzymany z powodu zatamowania niezbędnych funduszy. A jako, że główny pomysłodawca projektu (jegomość Pickman) nie zamierza porzucić dotychczasowych prac - kontynuuje badania "we własnym zakresie". Natomiast sam Daniel zgłasza się jako ochotnik przy nowych eksperymentach... Szpital psychiatryczny, szósty rok "odsiadki" - tu i teraz dochodzi do niemałej awarii spowodowanej burzą, która niszczy system zabezpieczeń. Cały ośrodek w mig staje się skupiskiem chorych pacjentów, strażników i wszechogarniającego chaosu. Dla nas priorytetem staje się wydostanie z ekskluzywnego ośrodka, zemsta, jak i rozwikłanie zagadki dotyczącej naszej przeszłości.

Manhunt 2

Podobnie jak w poprzedniej odsłonie kierujemy się prostą, acz niekoniecznie chwalebną zasadą "zabijaj i sam nie daj się ukatrupić". Gwarantem sukcesu jest umiejętność przystosowania się do otoczenia - skradanie się, znalezienie ukrycia we wszędobylskim cieniu, a w finalnej akcji - brutalna egzekucja. Znalezienie kryjówki nie będzie należało już do czynności najłatwiejszych, a sama eksterminacja stała się bardziej wymyślna. Wzorem poprzedniczki - od nas zależy jak drastyczna się ona okaże - im dłużej pastwimy się nad ofiarą tym brutalniejszy będzie efekt końcowy. Zauważalną różnicą jest również podział ekwipunku ze względu na jego zastosowanie - i tak mamy tutaj "produkty" jednego użytku, przeznaczone do rzucania lub te, które bohater przetrzymuje na pasku czy plecach. Dodatkowo pojawią się "unikatowe" miejsca, do których będziemy starali się przewieźć nieprzyjaciela, aby w finalnej akcji pozbawić go żywota.

Manhunt 2

Gra zostanie wydana zarówno na PS2, jak i Nintendo Wii, co w drugim przypadku budzi trochę wątpliwości, jeśli brać pod uwagę nowe sterowanie. Podrzynanie gardła wiilotem? Efektowny zamach baseballem? Wkrótce przekonamy się, jak twórcy poradzą sobie z tym właśnie aspektem. Grafika raczej powalać nie będzie, z racji sprzętów, na które jest tworzona, choć na tym poletku zdecydowanie lepiej wypadnie konsola Nintendo. O tym i innych aspektach przekonamy się już wkrótce. Gra zdecydowanie przeznaczona dla osób o wyjątkowo mocnych nerwach.

Manhunt 2