1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Infinite Undiscovery

Każdy fan Playstation musi kojarzyć tri-Ace (Star Ocean, Valkyrie Profile) i Square Enix (Dragon Quest, Final Fantasy). Te dwa studia zaopatrywało konsolki Sony w jRPG pierwszej klasy, jedne z najlepszych gier na Playstation, PS2 i PSP. Teoretycznie każdy oczekiwałby teraz nowych gier na Playstation 3... Błąd! Dwie firmy sprzymierzyły się z Microsoftem i teraz tworzą kompletnie nowy, niezależny tytuł na Xboksa 360.

Gry tri-Ace zawsze skupiały się na walce, zostawiając turowe walki znane z Final Fantasy innym producentom. Podobnie będzie i teraz - brak tutaj znanych z jRPG walk na arenach, przeciwnicy będą widoczni w świecie gry od samego początku. Same starcia nie będą niczym spowalniane, przypominają raczej gry hack&slash. Teoretycznie wygląda to nieciekawie, w końcu turowe walki to serce japońskich gier. Pamiętajmy jednak, że trochę oryginalności jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zaś Valkyrie Profile miało jeden z lepszych systemów walki, jakie przyszło zobaczyć graczom. Innym ciekawym elementem są pułapki. Podczas walki bohaterowie mogą być osłabieni między innymi przez... tsunami. Oczywiście zwykle będą to zwykłe dziury w ziemi zasłonięte kupą krzaków, ale nie zabraknie także walk w malowniczych (i niebezpiecznych) lokacjach.

Infinite Undiscovery

Z racji, że walki nie dzieją się w turach, niemożliwe jest kontrolowanie wielu postaci naraz. Stąd też w konfrontacjach bierze udział tylko czterech członków naszej małej armii, gracz zaś kontroluje tylko jednego z nich - głównego bohatera. Resztą grupy można będzie dowodzić, choć twórcy nie powiedzieli jeszcze w jaki sposób, rzekomo ma to przypominać sterowanie znane z taktycznych strzelanin.

Infinite Undiscovery

Sporo oryginalności ma być także w samej rozgrywce. Cała gra opiera się na odkrywaniu różnych przedmiotów, przeciwników i postaci. Nie są to zwykłe zadania "Znajdź pięć roślinek" znane z innych gier - cały system jest bardziej rozbudowany. Twórcy używają przykładu smoka - gdy spotkamy go po raz pierwszy, mamy trzy możliwości - walczyć, schować się lub uciec. Każda z nich będzie miała wpływ na fabułę. Gdy schowamy się, smoczek może dorwać niewinną osobę, gdy my będziemy siedzieć bezpiecznie w krzakach. Każda z akcji ma swoją reakcję, pamiętać więc należy o wybieraniu najmądrzejszej z opcji.

Infinite Undiscovery

Fabuła prezentuje się dość schematycznie - planeta, o której mowa w grze, czerpie "moc" (prawdopodobnie chodzi o magię) z księżyca, z którym jest połączona nieskończenie długimi platformami (nie pytajcie). Jednak niespodziewanie cała moc zaczynają wysysać nieznane siły. Na planecie pojawia się bohater - chce przeciąć sznury wiążące ludzkość i zniszczyć siły ciemności - i tu niespodzianka. My nie gramy tym bohaterem. Ale nie przejmujcie się, fani ogranych fabuł! Wcielimy się w rolę zwykłego wojownika, który dziwnym trafem wygląda prawie identycznie jak znany na całym świecie heros. Jedno z odkryć, którego dokona nasz bohater (znaczy ten mniej znany) daje mu motywację do walki. Kolejną motywacją jest wojowniczka, która zmienia jego życie - prawda, że romantycznie?

Cóż innego obiecują nam twórcy? 30-40 godzin rozgrywki, gra na pewno nie zmieści się na jednym dysku DVD. Prawdopodobnie będzie kilka zakończeń, choć studio nadal zastanawia się, czy planować dalsze części. Muzykę stworzy ta sama osoba, co w przypadku Star Ocean 3, choć tym razem oprawa dźwiękowa będzie mniej futurystyczna, usłyszymy więcej orkiestry.

Infinite Undiscovery

Twórcy tworzą grę już dwa lata, mimo to nadal nie potwierdzili żadnej daty premiery. Miejmy nadzieję, że dostaniemy Infinite Undiscovery na gwiazdkę tego roku, a na pewno każdy fan jRPG będzie szczęśliwy.