REKLAMA

Spotkałem się z dwoma rodzajami opowiadania o nieznanym świecie w powieściach science fiction. Zazwyczaj autor prowadzi nas przez swoje uniwersum za rączkę, objaśniając nam każdy element i tłumacząc co, jak i dlaczego dzieje się w jego wyimaginowanej rzeczywistości. Często jednak jesteśmy rzucani na głęboką wodę, w sam środek wydarzeń i bez zbędnych wyjaśnień. Stopniowo zagłębiamy się w lekturę, żeby odkryć znaczenie kolejnych obcych zwrotów i nasza ciekawość jest równomiernie zaspokajana. Taki właśnie jest Hyperion.

REKLAMA

Sam tytuł to nazwa jednej z najbardziej zagadkowych planet odkrytego dotąd wszechświata. Wziął się on z poematu Johna Keatsa, który często pojawią się w książce. Znajdujący się poza Siecią tajemniczy świat skrywa wielkie tajemnice. To na nim znajdują się mityczne Grobowce Czasu. Wszystko wskazuje na to, że to miejsce na odległym Hyperionie niedługo otworzy się i ukaże sekrety, jakie skrywa czwarty wymiar. Jedyny problem polega na tym, że w okolicy kręci się niejaki Chyżwar, który w mgnieniu oka potrafi zamienić oddział żołnierzy w krwawą miazgę. Kościół Chyżwara, który Władcę Bólu traktuje jak swojego boga, posyła siedmioosobową pielgrzymkę do Grobowców. Wśród jej uczestników znajdują się: kapłan, żołnierz, uczony, poeta, detektyw, konsul i templariusz. Czy zdołają dotrzeć na czas i czy którykolwiek z nich przeżyje spotkanie z bestią? Do znalezienia tych odpowiedzi przybliży Was książka "Hyperion".

REKLAMA

Wszystko opowiedziane jest w sposób przysparzający czytelnikowi sporo niewiadomych. Co rusz pojawiają się jakieś nieznane pojęcia, poczynając od hegiry, która zdaje się być przyczyną obecnej ekspansji planet, a kończąc na samym Chyżwarze. Wszystkiego dowiadujemy się jednak w trakcie lektury. Główny wątek został potraktowany nieco po macoszemu i osobiście mam nadzieję, że zostanie rozwinięty w drugiej części, jeśli taka kiedykolwiek powstanie. Większość książki opiera się na opowiadaniach Pielgrzymów. Dochodzą oni podczas wyprawy do wniosku, że powinni dowiedzieć się jaki każdy z nich ma związek z Hyperionem i dlaczego to właśnie taka siódemka została wybrana do misji. Z nadzieją, że to pomoże im w starciu z Władcą Bólu, kolejno wygłaszają swoje historie. I to właśnie te skrócone biografie postaci składają się na całą powieść. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to całkiem różne bajki, utrzymane w różnych stylach i poruszające inne problemy, a jedynie dziejące się w tym samym uniwersum. Przez taki podział można z łatwością odpowiednio dawkować sobie lekturę. Wielu czytelników może też potraktować to jako osobne części i uznawać wyższość jednego rozdziału nad drugim, tak jakby każdy z nich stanowił inną książkę. Jest to dość oryginalne rozwiązanie i jego innowacyjność całkowicie do mnie przemówiła. Skakanie z klimatu na klimat pomimo chwilowej dezorientacji zapewnia nową dozę ciekawości i odkrywa kolejne elementy głównej zagadki związanej z tajemniczą planetą.

Hyperion

Dobrze zarysowane są poszczególne charaktery postaci. Dzięki temu podział na ich powieści jest dużo bardziej logiczny. Od każdego można spodziewać się czegoś innego i w ich historiach nie ma powtarzających się wątków. W jednej chwili mamy do czynienia z rozpitym poetą, który codziennie znajduje się na kilkudziesięciu planetach, by tam brać udział w różnych imprezach, a zaraz potem narratorem staje się niezwykle waleczny żołnierz, który swoją odwagą broni interesów Sieci.

REKLAMA

Nie mógłbym powiedzieć, że jest to w każdym momencie lektura lekka, łatwa i przyjemna. Czasami aż roi się od opisów i technicznego bełkotu na temat rzeczy, o których nie mamy bladego pojęcia, bo ich znaczenie zostanie wytłumaczone dopiero później. Mimo wszystko, warto jednak przebrnąć przez niektóre stosunkowo nudne momenty. Co najmniej połowa opowiedzianych historii zdołała mnie poruszyć i wzbudzić jakiekolwiek emocje, przez które będę tę książkę pamiętał.

Jak już wspomniałem na początku, nie podoba mi się zbytnio sprawa pominięcia głównej osi fabularnej. Na szczęście, już niedługo wydawnictwo MAG planuje opublikować w naszym kraju Zagładę Hyperiona (do tej pory z tego cyklu w USA ukazały się cztery tomy). Ci, którzy czekają z niecierpliwością na dalsze przygody Pielgrzymów niedługo zaspokoją swoją ciekawość. Całej reszcie zaś polecam sięgnięcie po Hyperiona.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA