REKLAMA

...czyli co już wiemy o GTA IV (niezły rym na wejście). To już dziewiąty raz jak panowie z Rockstar Games szykują wiele nieprzespanych nocy wszystkim obrońcom moralności. Tak jest. Grand Theft Auto powraca, tym razem bez podtytułów, a zaledwie ze zwykłym numerkiem IV. Jako że Internet napompowany jest wszelkiego rodzaju informacjami (zarówno oficjalnymi jak i tymi mniej...) postanowiłem uporządkować i zebrać do .. ekhem.. kupy.. to co wiemy już (prawie?) na pewno.

REKLAMA
GTA IV
REKLAMA

Trochę nietypowo rozpocznę od daty premiery (w Europie). Narazie ustalona jest na 19 października 2007 na konsole PlayStation 3 i Xboxa 360. I takiej wersji trzymają się twórcy. No tak, a gdzie PCty? Spokojnie, właściciel Rockstar Games, firma Take-Two Interactive, na jednej z konferencji oświadczyła, że Grand Theft Auto IV będzie równocześnie dostępne zarówno na konsole PlayStation 3, Xbox 360 jak i PC. Trzeba im więc zaufać.

GTA IV

Oficjalnie o fabule...

Do tej pory panowie z Rockstar pozwalali nam wcielić się w m.in. mafioso włoskiego pochodzenia czy czarnego joł-ziomala. Natomiast tym razem sięgnęli jeszcze dalej - główną postacią ma być bowiem Niko Bellick pochodzący z... Europy Wschodniej (ale nie z Polski, ojczyzną Niko mają być raczej okolice Serbii, Chorwacji). Nasz bohater do Liberty City (bo tu będzie kręcić się fabuła, ale mieście za chwilę) przylatuje zachęcany przez kuzyna Romana, który mieszka w Ameryce już od jakiegoś czasu. Roman wkręca dla kuzyna, że w LC jest po prostu zaj...świetnie, żyje się dostatnie i ogólnie cud, miód i orzeszki. Co więcej, zachęca Niko do przyjazdu do siebie. Bellick przystaje na propozycję, ale po przylocie życie szybko weryfikuje jego plany. Okazuje się, że kuzynek Roman (cieeekawe imię skądinąd) stoczył się na dno, jest bez kasy, przyjaciół etc. a my musimy mu pomóc i wszystko odkręcić. Tak to się wszystko zaczyna. Twórcy jak zwykle zapowiadają, że fabuła ma być długa, wielowątkowa, wielotorowa, nieliniowa i jaka tylko jeszcze chcecie, a uczucie swobody ma być jeszcze większe niż dotychczas.

mieście...

Teraz coś na co wszyscy czekają z niecierpliwością - teren rozgrywki (i czas akcji). Rozgrywkę rozpoczniemy w roku pańskim 2007. Z miejsca też powiem, że obszar gry będzie mniejszy niż ten z GTA:SA. Spokojnie, nie ma powodów do rozpaczy - chociaż poruszać będziemy się tylko po jednym Liberty City - będzie ono naprawdę duże, maksymalnie dopieszczone i jako żywo przypominające Nowy Jork. Zresztą wystarczy obejrzeć pierwszy trailer, żeby zobaczyć jak szczegółowo zostanie oddane miasto. W grze przyjdzie nam podziwiać m.in. Empire State Building (tzn. budynek inaczej nazwany, ale niemalże identyczny), wieżowiec Getalife (wzorem był nowojorski MetLife), Statue of Happines (czyli w 'realu' Statua Wolności) czy miejsce identyczne jak sławetny Times Square. Rockstar 'zrekonstruował' łącznie 4 dzielnice Nowego Jorku, a także część New Jersey. Broker to w rzeczywistości Brooklyn, Manhattan to w grze Algonquin, Dukes to jakby nie patrzeć Queens, Bronx przemianowano na Bohan, a New Jersey to Alderney. Natomiast znane "DUMBO" (Down Under the Manhattan Bridge Overpass) to "BOABO" (Beneath the Offramp of the Algoquin Bridge Overpass).

...i całej reszcie

Czym będziemy się poruszać po tym świecie? Standard - samochody, motory, łodzie, zabraknie jedynie pojazdów latających (póki co). Twórcy chcą zerwać z niechlubną tradycją tworzenia grafiki.. powiedzmy... niepowalającej na kolana. Tym razem GTA ma pod względem oprawy wizualnej dorównywać, a nawet przewyższać inne gry. Tym bardziej, że do jej budowy użyto autorskiego silniku RAGE. Dzięki temu animacja i fizyka mają być naprawdę niesamowite. Na zakończenie dodam, że autorzy szykują również tryb multiplayer (ale nie MMO). Na razie jednak nie wiadomo o nim nic więcej.

REKLAMA
GTA IV

Tak właśnie przedstawia się najnowsze GTA - tym, którym cieknie już kilobitowa ślina radzę, aby przygotowali się jeszcze pewnie na niejednego (może nawet szokującego) newsa na temat produkcji Rockstaru. Wszak jest to firma wzbudzająca największe emocje i kontrowersje, ale produkująca też jedne z najlepszych gier. Żywię więc nadzieję, że GTA IV powiększy jeszcze jej sukces (i ukaże się na pecety ;)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA