Od jakiegoś czasu jestem świadkiem fali popularności zagranicznych seriali. Aż sam muszę przyznać - coś w tym jest, że z niecierpliwością czeka się kolejny tydzień, aby zobaczyć, jak w danym odcinku bohaterowie poradzą sobie z narastającymi problemami. Nie jest to bynajmniej tylko moja reakcja - kilka tytułów znalazło rzesze oddanych widzów, także w naszym kraju. Niedługo w polskiej telewizji zawita najznakomitszy według mnie "odcinkowiec" - Dexter.

W moim przypadku zaczęło się od "Zagubionych". Ciekawa fabuła, co prawda drugi sezon ciut nudził, ale trzeci to powrót do dobrej formy. Potem nastał wielki "bum" na "Skazanego na śmierć" (do dziś coś mnie trafia jak widzę tę nazwę zamiast "Prison Break"). Pierwszy sezon to było naprawdę mistrzostwo wśród seriali - ciekawe zwroty akcji, klimat i napięcie. Dalej to już niestety odcinanie kuponów, o czym zresztą możecie przeczytać w artykule "Prison Break III" w tym numerze Playbacku.

Dexter

Dexter to całkiem inna bajka. Jest on napisany na motywach książki "Demony dobrego Dextera". Tytułowy bohater jako dziecko był świadkiem brutalnego morderstwa dokonanego na własnej matce. Jako że innej rodziny nie miał, zaopiekował się nim policjant, który znalazł go na miejscu zbrodni - Harry. Okrutna wizja z przeszłości odcisnęła jednak na chłopcu piętno. W miarę dorastania odczuwał żądzę krwi i nie sposób było powstrzymać go przed zabijaniem. Jego ojczym postanowił wykorzystać tę cechę do wyższych celów i nauczył przyszłego mordercę, jak działać, żeby organy ścigania nie wpadły na właściwy trop. Postępując według kodeksu Harry'ego, Dexter zaczął prowadzić podwójne życie. Za dnia pracował jako policyjny specjalista do badania śladów krwi, w nocy zaś wyszukiwał ludzi, którzy mieli ciężkie zbrodnie na sumieniu i w dość brutalny sposób pomagał im przejść na drugą stronę. Któregoś razu jego codzienny rytm został zakłócony przez pojawienie się dziwnej sprawy. Nieznany sprawca morduje kobiety w Miami i starannie opakowuje części ich ciał, po czym zostawia w miejscach publicznych. Żeby było jeszcze ciekawiej, uprzednio spuszcza z ich organizmów całą krew. Główny bohater staje się tym, który wpada na trop i przekazuje informacje swojej przyrodniej siostrze uczestniczącej w tropieniu bandyty.

Zacznę od tego, że serial jest po prostu genialny. Niesamowite są przede wszystkim dialogi. Nie jakieś banalne kwestie znane z "Mody na sukces", ale wypowiedzi, które zarówno śmieszą, jak i zadziwiają czy wprawiają w osłupienie. Dostajemy też niezłą dawkę emocji i komplikację spraw w wielu wątkach. Postacie są tu zróżnicowane i każda przedstawia sobą odmienny typ charakteru. Zaczynając od ukrywającego wszelkie emocje Dextera, poprzez jego wulgarną siostrę Debrę, a na podejrzliwym czarnoskórym oficerze Doaksie kończąc.

Dexter

Mógłbym tu wymieniać jeszcze długo, każda istota z tego serialu pokazuje nam zestaw innych emocji i swoich poglądów dotyczących głównej osi fabularnej. Ze strony technicznej całość też przedstawia się świetnie. Już czołówka jest utrzymana w klimacie pasującym do serialu. Muzyka też została dobrze dobrana, a gdy potrzeba, to nie zabraknie i efektów specjalnych.

Obydwa sezony liczą po dwanaście odcinków. O ile na początku trzeba się "wkręcić" w klimat, o tyle po każdym z ostatnich czterech epizodów pierwszej serii mało nie wyskoczyłem z fotela z nerwów. Nasuwają się tu skojarzenia choćby z filmem "Święci z Bostonu", gdzie bohaterowie również postanawiają w sposób dosłowny zabijać przestępczość. Napięcie towarzyszące po każdym odcinku w chwili, gdy musimy czekać tydzień na dalszy ciąg, jest nie do pobicia. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy poznać myśli i wspomnienia Dextera, a trzeba przyznać - facet ma łeb na karku.

Dexter

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tym serialem na zagranicznych stacjach, to radzę dobrze śledzić ramówkę polskiej telewizji. Jest to show, którego przegapić nie może żaden fan zarówno kryminalnych afer, jak i lekko zakręconych thrillerów. Fanom Zagubionych czy Prison Breaka mam tylko jedno do powiedzenia - wasze serialowe ideały właśnie stały się niczym w porównaniu do Dextera. Oto nadchodzi nowy król!