1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Falcon 4.0 Allied Force

- Intruzi na dziewiątej! - Głos Mickeya Mc Namary był komentarzem do sytuacji, którą przed sekundą dojrzałem na wyświetlaczu MFD pracującym w trybie radaru przeszukującego. Małe dwa punkciki żwawo podążały w naszą stronę. - W górę na 20.000 stóp, kurs 15, włącz ECM - opanowany głos Dowódcy działał kojąco - podejdziemy bliżej i obejrzymy sobie, kim są nasi nowi znajomi! W chwilę później sygnał zbliżającej się rakiety wyjaśnił do końca sytuację. - "Razor"! Na dwunastej masz przesyłkę! Uważaj, ja biorę tego wyżej - kątem oka zobaczyłem F-16 Dowódcy wykonującego odejście w górę. Unik w prawo w dół, odpalenie flar i namierzenie wrogiego MIG-a 31 wykonałem automatycznie. Kątem oka dojrzałem smugę przechodzącej obok rakiety. W samą porę! Narastający sygnał dźwiękowy informował, że napastnik znalazł się w skutecznym zasięgu rakiety. Będąc w pozycji odwróconej nacisnąłem spust. Rakieta AIM 120 AMRAAM opuściła zamki podwieszenia i podążyła ku celowi. Zmieniłem wybór uzbrojenia otwierając dostęp do "Sidewindera" na wypadek, gdyby zaszła konieczność powtórnego przeprowadzenia ataku z bliskiego dystansu, ale widoczna eksplozja wrogiego samolotu wykluczyła taką konieczność. - Wszystko ok.? Ciekawe, dlaczego nas zaatakowali? - Pytanie Dowódcy zawisło w powietrzu - Pewnie się nie dowiemy, a już na pewno nie od nich. Wracamy do Bazy!

Stworzenie profilu jest niezbędne do

Symulator lotniczy "Falcon 4.0 Allied Force" z serii "tych Falconów" stworzony przez programistów studia Lead Pursuit LLC i wydany przy wsparciu Graphsim Entertainment okazał się godnym kontynuatorem cyklu, jednocześnie stając się jednym z niewielu, niemal doskonałych programów symulacyjnych. Piszę "niemal", gdyż, jak wiadomo niewiele jest rzeczy doskonałych.

Z wielu czynników decydujących o jakości tego gatunku programów jeden z w mojej ocenie jest kluczowy. Jest to poziom realizmu. W tej dziedzinie Autorzy gry sięgnęli niemal mistrzostwa świata umieszczając akcję poszczególnych scenariuszy kampanii i misji pojedynczych w realnie istniejących punktach zapalnych, grożących konfliktem zbrojnym. Mało tego! Wybierając w trakcie rozgrywki scenariusze związane z działaniami w rejonie Bałkanów uczestniczymy w wydarzeniach, które wydarzyły się naprawdę i zostały z dużą starannością odtworzone. Rozpad Jugosławii na kilka wrogich państw, różniących się kulturowo, etnicznie i religijnie spowodował niezwykle krwawy dramat, dziejący się na oczach cywilizowanej i bezradnej w etapie początkowym konfliktu Europy. U schyłku XX wieku znowu wydarzyły się przypadki ludobójstwa i zwyczajnego zdziczenia. Interwencja wojsk NATO, działania rozjemcze przez Sojusz prowadzone na mocy decyzji ONZ tę rzeź zatrzymały, chociaż, gdyby działanie to byłoby bardziej energiczne i zdeterminowane nigdy nie doszłoby do wydarzeń w Srebrenicy czy też czystek etnicznych, że o morzu krwi przelanej w zbrodniczych działaniach nie wspomnę. Scenariusze poszczególnych misji bojowych i kampanii opracowane zostały z wielką starannością i jest to wielki atut tego symulatora. Nie inaczej jest w odniesieniu do drugiej możliwości polegającej na działaniach w rejonie Półwyspu Koreańskiego w strefie buforowej pomiędzy obu śmiertelnie zwaśnionymi państwami jednego narodu, który trwa w konflikcie zbrojnym od ponad półwiecza. W tym wypadku Autorzy gry pokusili się o stworzenie możliwych okoliczności konfliktu w oparciu o istniejące realia. Efekt końcowy tych starań musi budzić szacunek, gdyż jest to klasa sama w sobie i dzięki, której moim skromnym zdaniem "Falcon 4.0 Allied Force" to aktualnie najlepszy symulator lotniczy. Z tego też powodu zdecydowałem się do niego powrócić, tym bardziej, że jak powyżej widać tematyka poruszona w osnowie fabularnej tej gry ściśle związana jest z tematem numeru Playbacku.

Początki bywają trudne…

Na co może liczyć szczęśliwy zdobywca "Falcona 4.0 Allied Force"? Piszę zdobywca, jako, że wejście w posiadanie tej gry w wersji legalnej w naszej "magicznej" rzeczywistości graniczy z cudem. Z nieznanych mi bliżej przyczyn ŻADEN z krajowych wydawców gier komputerowych nie zdecydował się na jej wydanie, racząc Graczy jakimiś mniej lub bardziej badziewnymi "latankami", zręcznościówkami z samolocikami w roli głównej. Przez litość nie wymienię tytułów tych "hitów" i ich wydawców. Zainteresowani sami wiedzą, o kogo chodzi. Sytuację, w której w jeden z najlepszych aktualnie symulatorów lotniczych można kupić tylko za pośrednictwem handlowego potentata e-Bay, bardzo rzadko na rodzimym Allegro lub po prostu przywieźć z zagranicy uważam za skandal i na tym stwierdzeniu wątek ten zakończę.

Spojrzenie przez prawe ramię i widok, który cieszy.

"Falcon 4.0 Allied Force" oferuje bogactwo. Dosłownie i w przenośni. Po zainstalowaniu gry i utworzeniu własnego profilu proponuję zajrzeć w pierwszej kolejności do zakładki "Technical reference". To encyklopedia wszelkiego sprzętu bojowego i nie tylko występującego w grze. Co prawda ilustracje poszczególnych obiektów wykonane zostały z niemal spartańską prostotą, ale liczą się w tym wypadku wyczerpujące informacje techniczne zawarte w poszczególnych zakładkach. Wiele z nich może przydać się w trakcie rozgrywki. Rzeczą drugą i bodaj najważniejszą jest zaznajomienie się z topografią klawiszologii, gdyż mimo użytkowania rasowego kontrolera w postaci joysticka z przepustnicą i wszelkimi innymi bajerami znajomość klawiatury będzie miała kluczowe znaczenie. Niejako przy okazji zajrzeć wypada do instrukcji gry w formie nieco ponad stu stronnicowej książeczki dołączonej do nośnika i bardziej szczegółowego poradnika w formacie PDF, który instaluje się razem z grą (zaledwie 716 stron!). To cena za możliwość uczestniczenia w zapierających dech wydarzeniach i warto ją uiścić, szczególnie w wypadku, gdy jest się początkującym fanem wirtualnego latania. Skoro Czytelniku doczytałeś do tego miejsca znak jest to niechybny, że latać będziesz i może nawet przeżyjesz okrywając się w Sławą. Niecierpliwi i zwolennicy mało ambitnej komputerowej "sieczki" już dawno, wymiękli więc teraz spokojnie możemy omówić rasowy symulator lotniczy, jakim bez wątpienia jest "Falcon 4.0 Allied Force".

Rakieta podąża do celu. Czy będzie trafienie?

Symulator oferuje do rozgrywki misje pojedyncze w trybach "Instant action" i "Dogfight" (starcia bezpośredniego), kampanii i w trybie wieloosobowej rozgrywki. Z uwagi na notoryczny brak czasu nie miałem okazji i możliwości zanurzyć się w starciach sieciowych, zatem ten aspekt pominę. Każda z misji pojedynczych rządzi się autonomicznym scenariuszem i niepowtarzalną atmosferą. Proponuję przejście do obu trybów pojedynczych po zaliczeniu misji treningowych i przynajmniej jednej z trzech do wyboru Kampanii. Trening zasadza się na odbyciu określonej ilości lotów zgodnie z listą, w trakcie, których poznasz Czytelniku wszystkie aspekty związane z wirtualnym lataniem. Poznasz zasady rządzące tak elementarnymi czynnościami, jak kołowanie na pas startowy i uzyskanie zezwolenia na start, warunkami startu i lądowania, elementami walki powietrznej i niszczenia celów naziemnych, doboru i użytkowania poszczególnych elementów uzbrojenia i wielu, wielu innych czynników związanych z wirtualnym lataniem. Po zakończeniu sesji treningowych pora na służbę liniową. Gra oferuje trzy scenariusze kampanii: "Operation Powderkeg", "Operation Balance of Power" i " Operation Under Siege". Każda z nich dzieje się na innym teatrze działań zbrojnych i jest dokładnie opisana w towarzyszących misji materiałach. Przykładowo: rejon działań związanych z konfliktem na Bałkanach przewiduje zależnie od scenariusza wybór lotniska na terenie Włoch lub też punktu startu z pokładu lotniskowca. Misje rozgrywają się w chronologicznym biegu zdarzeń historycznych. Nasz profil z każdym lotem bogatszy jest o doświadczenia, osiągnięcia, awanse i odznaczenia (o porażki również, niestety). Ciekawostką jest, że w trybie Kampanii mamy dostęp do briefingu, map, możliwości samodzielnego uzbrajania przed lotem samolotu w preferowane typy uzbrojenia, czy też decydowanie o kamuflażu użytkowanego samolotu łącznie z godłem osobistym. Sam lot i walka będąca solą symulatorów lotniczych to po prostu bajka! Już widok kokpitu zapiera dech w piersiach. I tu kłania się w pas wspomniana wcześniej przeze mnie konieczność poznania "klawiszologii". Kto nie przespał tego momentu będzie bawił się przednio! Bezpośrednie starcie dostarcza adrenaliny na maksymalnym poziomie, a stawką jest … śmierć, najlepiej wroga!. Dokładnie jak w Realu. A za sumienne wykonanie pracy - awanse, odznaczenia i Chwała. Nie chcąc psuć radości ze spotkania z "Falconem" w tym momencie po prostu zamilknę.

Trafiony! Pora poszukać następnej ofiary…

Wspomniałem o widokach zapierających dech w piersiach? Nie inaczej! Oprawa graficzna (poza, jak wspomniałem "encyklopedią") jest wspaniała. Odbicie "własnej" twarzy w szkle owiewki kabiny mówi samo za siebie. Odwzorowanie warunków atmosferycznych nie ma sobie równych, podobnie jak wnętrza kabiny i jej oprzyrządowania oraz kokpitu. To trzeba po prostu zobaczyć i porównać, chociażby z "Lock On - em". Moim zdaniem, porównania nie ma - "Falcon" wygrywa tę konfrontacje w cuglach! A środowisko? Bez komentarza. Model lotu - kolejne komplementy i tak można bez końca. Staranność wykonania oprawy graficznej przynosić musi Uznanie Autorom gry. Nie inaczej jest z oprawą dźwiękową. Nie znalazłem praktycznie żadnych negatywów. Wszystko brzmi dokładnie jak w środku dnia lotów na lotnisku wojskowym lub w trakcie starcia w powietrzu. Żadnych zbędnych, głupawych ozdobników. Warto też wspomnieć o możliwości rejestracji własnych lotów i walk. Taki materiał poglądowy pomoże na eliminację błędów przy okazji niejako pozwalając na kontemplacje "własnych" podniebnych wyczynów. Z uwagi na różnorodność scenariuszy, AI przeciwników na przyzwoitym poziomie, olbrzymie możliwości drzemiące w symulatorze i edytorze misji grywalność "Falcona 4.0 Allied Force oceniam bardzo wysoko - w okolicach ideału. I nie jest to ocena naciągana w żaden sposób. Zawsze, gdy wracam do latania F - 16 (a jest ten symulator "stałym gościem" twardego dysku mojego kompa) nieodmiennie budzi mój zachwyt.

Opis

Czas na konkluzję. "Falcon 4.0 Allied Force" w dziedzinie symulatorów lotniczych jest pozycją bez wątpienia znaczącą i w mojej ocenie najlepszą aktualnie na rynku. O fakcie tym decyduje głównie olbrzymi poziom realizmu umieszczony tak w treści gry jak i w odniesieniu do realiów zewnętrznych rozgrywki. Kwestia ta dotyczy wszystkich elementów symulatora, który został wykonany niezwykle starannie. Zamieszczone w tekście screen shooty wykonane przeze mnie osobiście w żaden sposób nie oddają urody oprawy graficznej tego programu. Czy warto, zatem szukać, znaleźć i wydać swoje pieniądze na tę grę? Bez wątpienia! Otrzymacie w zamian solidny i klasowy produkt, który zapewni rozrywkę na setki godzin, a dzięki wspomnianemu wcześniej edytorowi misji i trybowi multiplayera czas ten można jeszcze zwielokrotnić. Jedno jest pewne - najnowsza odsłona "Falcona" ze wszech miar godna jest polecenia, co i niniejszym czynię z wielką przyjemnością!

AIM 9P Sidewinder wyruszył w swoją ostatnią drogę - do celu!

Z lotniczym pozdrowieniem "Good Luck"!