Podobnie jak w przypadku Jak żołnierz gramofon reperował, Ekaterini odkrywa nam tajemnice kolejnego państwa europejskiego, które tak naprawdę nie jest dobrze znane Polakom. Wydawnictwo Czarne wydaje właśnie takie książki, aby czytelnik mógł się zaznajomić z inną kulturą. Wyjątkowość tej pozycji polega na tym, że w jej centrum znajdują się kobiety.

Główną bohaterką jest tytułowa Ekaterini, a raczej głównym obiektem zainteresowań, gdyż narrację prowadzi kilkuletnia dziewczynka, która dorasta wraz z postępem fabularnym. Poprzez tą obserwację dowiadujemy się wszystkich tajemnic Greczynki - jej związku z rodziną, moralnie niepoprawną pracą oraz relacją względem narratorki. To powieść pełna admiracji, tęsknoty i szacunku względem ciężkiego życia kobiet w powojennych rejonach Grecji i Serbii widziana oczami niewinnego dziecka odkrywającego skomplikowane reguły świata.

Lecz to jest tylko zalążek całej fabuły, bo jesteśmy również aktywnie wplątani w życie i tradycje serbsko-greckiej wielopokoleniowej rodziny, gdzie każdy członek jest istotny i traktowany na równi. To właśnie tu mężczyźni idą na wojnę, a kobiety pilnują gospodarstwa domowego. Ten typowy schemat rodziny przedstawiany jest w pierwszych rozdziałach. Nie ma tu większych kłótni, a nikt nie wywyższa się ponad innych. Przynajmniej tak my to widzimy, bo czytając nadal mamy świadomość, że narratorem jest dorastająca dziewczynka. Mała uczy się poznawać świat poprzez respekt dla Ekaterini oraz reszty jej familii. Niesłychane jest natomiast, że pomimo tak młodego wieku, każde zdanie jest przemyślane i dojrzałe. Nie ma tu naiwności ani infantylności, co powoduje, że realizm zanika. Ale ta opowieść ma znamiona bajki na dobranoc i jej przerysowanie nie jest tu wadą. Wręcz przeciwnie, przyciąga uwagę, aby czytelnik nie mógł się od książki oderwać.

Marija Knezevic

Kim jednak naprawdę jest tytułowa Ekaterini? To charyzmatyczna cyganka nie zamartwiająca się o własne życie. Raz świadczy usługi seksualne, a później częstuje ludzi zakupionymi pomarańczami i cytrynami. Dzięki temu, Ekaterini przypomina grecką wersję Wyznań Gejszy, gdzie głównie zmienione zostały cechy kulturowe oraz mentalność, a ta ostatnia zmienia się wraz z upływem czasu, co w powieści jest wyraźnie ukazane.

W dodatku, całość jest epickim sentymentalnym dziełem o poszukiwaniu własnej tożsamości, a główna bohaterka funkcjonuje tutaj jako zagubiony dobry duch pomagający uciśnionym obywatelom. Oczywiście, pomoc tę można definiować w dwojaki sposób, ale z wdziękiem jaki ze sobą prezentuje, można wybaczyć jej wszystkie złe czyny.

Ekaterini

Książka Knezevic nie jest jednak łatwa w odbiorze. Głównie przez mnogość bohaterów czasami ciężko nadążyć za szybkim tempem jakie nam narzuca autorka. Mimo wszystko, jest bardziej interesujące od recenzowanej w tym numerze Jak żołnierz gramofon reperował. Tam chłopięca wyobraźnia przedstawiała kulturę w niewygodny i często nudny sposób, pomimo dość częstych zabawnych sytuacji. Tutaj od samego początku narratorka obchodzi się z wszystkimi postaciami z należytym szacunkiem i powagą, a potrafi zainteresować czytelnika znacznie lepiej niż Stanisic. Sądzę, że to kwestia talentu i prywatnego gustu, gdyż ktoś inny mógłby stwierdzić całkiem na odwrót.

Ekaterini natomiast znakomicie prezentuje się jako lekcja grecko-serbskiej kultury dla Polaków, którzy w Europie widzą jedynie materialne zyski. Odkrywając przy okazji kobiecą psychikę, możemy zetknąć się ze światem teoretycznie bliskim, a tak naprawdę znacznie dalekim.