1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Dungeon Lords: The Orb and the Oracle

Stało się to, czego się obawiałem - najbardziej oczekiwane RPG-i tego roku, Fallout 3 i Fable 2, zawiodły. Czy nadzieja zatonęła razem z nimi? Nie do końca! Wbrew pozorom i wszechobecnym reklamom, istnieją jeszcze inne gry z gatunku poza tymi dwoma hitami - tytuły, o których mało kto słyszał. Jedną z takich produkcji jest kontynuacja gry Dungeon Lords na motywach papierowego systemu RPG o tej samej nazwie. Sequel ozdobiony został podtytułem The Orb and the Oracle, a produkcji ponownie podjęło się studio Heuristic Park.

Tytuł oparty jest o zasady rządzące się tym samym systemem, na którym opierała się rozgrywka poprzedniej części. Przenosimy się do świata Dungeon Lords, dość typowego fantasy ze smokami, zamkami, lochami i innymi tego typu oczywistościami. Całokształtowi najbliżej ma być do Neverwinter Nights 2, jednak screeny dziwnie kojarzą mi się z Oblivionem. Wszystko wskazuje na czerpanie garściami ze sprawdzonych pomysłów, czyli znanych już nam hitów RPG. Ciężko oczekiwać po produkcji czegoś oryginalnego, nowatorskiego. Ot, sieczemy mieczem potwory wykonując kolejne questy, przy czym walka dzieje się w pełni w czasie rzeczywistym. Może to i lepiej, że autorzy nie ryzykują - konserwatywni fani fantasy dostaną coś w sam raz dla siebie. Znajdzie się jednak nieco miejsca na ciekawsze pomysły, jak np. możliwość przejścia całej gry w trybie kooperacji. Niby nic nowego, ale na pewno uatrakcyjni rozgrywkę.

Dungeon Lords: The Orb and the Oracle

Nie ma takiej opcji, bym opowiedział wam teraz cokolwiek o fabule gry. Informacji na ten temat twórcy nie podali, co jest trochę dziwne, zważywszy na nieodległą premierę. Wiadomo natomiast, że bohater będzie w pełni stworzony przez gracza. Będziemy mogli wybrać naszej postaci 5 z 25 możliwych klas, które określą jego początkowe statystyki. Każda z nich daje nam możliwość uczenia się innych umiejętności, związanych z magią lub fizycznością. Wraz z rozwojem herosa, możliwe będzie także dokładanie kolejnych klas. Poza wybraniem klas, zadecydujemy także, jak ma wyglądać nasz heros. Ważny punkt to też ekwipunek postaci, który będzie zależny od drogi rozwoju, jaką wybierzemy. Dla wojowników będzie to mnóstwo mieczy i fragmentów zbroi, dla magów - przeróżne laski i zwoje. Podstawowe wyekwipowanie nabyć można będzie u kupca w mieście, natomiast rzadziej spotykany inwentarz to już kwestia wykonywania zadań pobocznych, które nagradzają nas przedmiotami o specjalnych właściwościach. Takich misji twórcy obiecują sporo, a każda z nich ma być w typowo rolplejowym (mowa o pierwotnym znaczeniu tego słowa) stylu.

Dungeon Lords: The Orb and the Oracle

Grafika The Orb and the Oracle prezentuje się dość standardowo jak na dzisiejsze czasy. Co prawda dystrybutor nie zasypał nas deszczem screenów, jednak na podstawie tego co już widać, stwierdzam: liczne nawiązania do Obliviona aż biją po oczach. Krajobrazy, miasta, nawet roślinność są bardzo podobne do tych spotykanych przez graczy w grze Bethesdy. Jedynie drzewa (w oddali) i tekstury prezentują dziwny poziom - wyglądają jak wyjęte z produkcji sprzed ładnych paru lat. Co najważniejsze, twórcy obiecują wielkie zróżnicowanie w przemierzanych przez bohatera obszarach - od lasów, przez tereny bagienne, skończywszy na licznych grotach, jaskiniach, wnętrzach budynków. Cóż, nie jest to już nic, co by w obecnych czasach mogło budzić wielki podziw, ale takie zróżnicowanie na pewno kosztuje producenta sporo pracy.

Dungeon Lords: The Orb and the Oracle

Trochę skłamałem, mówiąc, że nie wiadomo nic na temat fabuły - scenariuszem zajął się D.W. Bradley, odpowiedzialny między innymi za historię w Wizardry. Poza tym faktem oraz kilkoma screenami nie wiemy już wiele więcej. Twórcy zapowiedzieli premierę na końcówkę bieżącego roku, ale szczerze wątpię, by dotrzymali obietnicy. Sama gra na pewno nie powali na kolana, żadna to konkurencja dla wielkich serii, ale rozmachem może trochę przypominać niemiecką Drakensang, oferującą zwyczajne, porządne fantasy, bez wielkich udziwnień i oryginalnych pomysłów. Może to i dobrze, bo porywanie się na wielkie idee rzadko wychodzi dobrze - ale już solidna robota wykonana przy kreowaniu świata, który opiera się o przeróżne utarte schematy ma większe szanse powodzenia. Jak wyjdzie w praniu? Przekonamy się w ciągu kilku miesięcy…