Studio Firefly (odpowiedzialne m.in. za serię Stronghold i strategię CivCity: Rome) postanowiło w nieco niebanalny sposób podejść do swojego najnowszego dzieła - Dungeon Hero. Przede wszystkim chodzi tutaj o nietypowe - jak na gry z tego gatunku - zachowanie naszych przeciwników...

Dungeon Hero to gra akcji z elementami RPG, której najważniejszą cechą jest walka z napotkanymi wrogami. Brzmi znajomo, ale wszystko wskazuje na to, że produkcja Firefly Studios będzie znacznie odmienna od konkurencyjnych tytułów. Zacznijmy jednak od przedstawienia fabuły, ponieważ to ona tworzy podwaliny wspomnianej inności Dungeon Hero. W podziemiach, z dala od ludzkiej rasy, mieszkają zielone stworki - gobliny. Zajmują się one codziennymi sprawami, takimi jak handel, przesiadywanie w knajpach lub uprawianie hazardu. I bardziej przyziemnymi rzeczami - rozmawianie, jedzenie, picie czy... wydalanie. Pewnego razu grupka nazbyt chciwych goblinów, szukając złota, przypadkowo uwalnia niechciane zło. To zaczyna nękać uczciwych mieszkańców podziemnego miasta, którzy postanawiają wynająć ludzkiego bohatera, który miałby je pokonać.

Dungeon Hero

Pod względem wyglądu zewnętrznego nasz bohater przedstawia się zupełnie standardowo. Nosi tarczę oraz miecz, do tego jest ogolony na łyso. Jeżeli miałbym porównać go do innej postaci z gier, to chyba najbardziej przypomina on Kratosa z God of War. Co istotne, w grach oferujących ciągłe zabijanie kolejnych hord przeciwników możemy w pewnym momencie poczuć się nieco znużeni dalszą rozgrywką. W Dungeon Hero problem ten ma rozwiązać ciekawie opracowany system walki. Możliwe będzie wykonanie ogromnej i zróżnicowanej liczby ciosów, dzięki udostępnieniu opcji ich łączenia. W tym przypadku istotna jest również możliwość zdobywania wraz z kolejnymi postępami nowych umiejętności, których mamy około 250. Są to nowe ciosy czy uniki, które ułatwiają i uprzyjemniają nam dalszą zabawę. Dungeon Hero zawiera drobne elementy typowe dla RPG-ów, dlatego zadania w grze zostały podzielone na te niezbędne do ukończenia wątku fabularnego, jak i mniej zobowiązujące - poboczne. Wszystkie sprowadzają się jednakże do efektownego (zdecydowanie nie zabraknie krwi...) zabijania kolejnych grup różnego rodzaju potworów.

Dungeon Hero

Jak wspomniałem, gobliny (dobre, jak i te nieco mniej) prowadzą swój własny i przypominający ten człowieczy tryb życia. W związku z tym mają swoje własne miejsca, które często odwiedzają. Dla przykładu: karczmę i szpital. Podczas przechadzki po mieście możemy spotkać kowala, a nawet goblinkę lekkich obyczajów. To wszystko razem powoduje, że samo obcowanie z grą jest naprawdę przyjemne. Przykładowo, często w produkcjach z tego gatunku przeciwnicy chodzili bez sensu w jednym miejscu do momentu, w którym pojawił się gracz. Tutaj sytuacja wygląda zgoła inaczej, bowiem nieprzyjazne gobliny, jeśli akurat z nami nie walczą, zajmują się innymi, znacznie ciekawszymi rzeczami. Oczywiście poza goblinami na swojej drodze spotkamy także inne typy wrogów, jak na przykład orki, paradoksalnie zniewolone przez gobliny trolle etc.

W chwili obecnej od strony graficznej gra Firefly Studios wypada niezbyt okazale. Po prostu Dungeon Hero przedstawia się pod tym względem raczej średnio, niemniej do jej premiery zostało jeszcze sporo czasu, więc producent ma jeszcze możliwość doszlifowania warstwy wizualnej. Pomimo tego, cieszą ładnie wykonane przerywniki filmowe stylizowane na komiks, które ukazują nam fabułę.

Dungeon Hero

Jeżeli nie zawiedzie system walki, to - dodając do tego żyjące miasta - Dungeon Hero może zostać bardzo ciepło przyjęty przez graczy. Bolączką tego typu produkcji nierzadko są zbyt słabo rozbudowane pojedynki, stanowiące przecież podstawowy element rozgrywki. Ekipa z Firefly Studios dobrze zdaje sobie z tego sprawę i szykuje ciekawy system walki, nie polegający jedynie na jak najszybszym wciskaniu przycisków myszki. Uderzenia mieczem, uniki, flinty bądź parady - tego wszystkiego uświadczymy podczas gry. Producentowi pozostaje jeszcze dopracować grafikę i kto wie, może Dungeon Hero okaże się niespodziewanym hitem?