1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Dlaczego Most Wanted nie jest taki "wanted"?

Najnowsza odsłona serii Need for Speed, wspaniały klimat, ciekawa fabuła, piękne i drogie autka, policja... Wszystko to wskazywałoby, iż MW jest ukoronowaniem tyluletniej historii ścigaczy ulicznych. Niemniej jednak, wielu tak nie uważa. I muszę dumnie przyznać się, że i ja do nich należę. Podług opinii użytkowników ostatnim prawdziwym NFSem była część poświęcona porszakom. Ja jednak zaryzykuję stwierdzić, że ostatnim był Underground 2.

Nie od dziś tłumaczy się ludziom, że NFS miał umożliwiać niczym nie zmąconą rozrywkę, a zatem mały poziom realizmu (w porównaniu do konkurencji) nie jest w tej grze uważany za kardynalny błąd. Oczywiście poziom grywalności różnił się z odsłony na odsłonę. Dlatego też niektóre części wciąż pozostają na dyskach graczy, podczas gdy inne tuż po skończeniu gry lądują w koszu Esencją wyścigów NFS od zawsze były Circuity. Z biegiem czasu doszły też różnego typu próby czasowe czy sprinty... Nieważne, czy chodziło o singla, czy multi - miodność tytułów była drastycznie różna. I choć np. Hot Pursuit 2 dawał możliwość jazdy wypasionymi furami, po pięknych terenach, z męcząca policją, to gra dość szybko się nudziła, toteż w wielu przypadkach kończyło się to deinstalacją tuż po ostatecznym wyścigu. Cóż, w rzeczywistości wydawało się, że HP2 stanowił krok do przodu i krok w tył w stosunku do Porsche Edition.

A potem przyszła pora undergroundowych wyścigów ulicznych - bezsprzecznie obecnie królujących. Epoka ta wiązała się z wejściem do kin (i sukcesem rynkowym) filmów pokroju "Szybcy i Wściekli". I cóż więcej mówić - nocne wyścigi nie dość ze wypaliły, to wg mnie przyćmiły osiągi poprzedniczek. Do tego ten tuning autek... Upiększanie i tworzenie właściwie takiego, jakbyśmy tego chcieli. Mimo licznych zmian, trzon gry, tj. formuła wyścigów, pozostała w zasadzie taka sama. Z małymi rzecz jasna wyjątkami. Oto bowiem doszły dragi i drifty... Dodatkowo nareszcie pojawił się, mizerny co prawda, rys fabularny postaci, a tym samym łatwiej się było wcielić w ściganta. Bezsprzecznie jednakże gra drastycznie zbliżyła się do arcade'ówek, a nieobecność policji tym mocniej wpłynęła na rozdźwięk między fanami dotychczasowych odsłon i nowego "Podziemia"... Z innej jednak perspektywy oddano nam pod kontrolę auta niekoniecznie super egzotyczne (choć w Polsce i tak gros to pełna egzotyka) i bajerancko drogie, a raczej maszynki bliższe sercu "tiunerowskiemu". Istotnymi wadami U1 były jednak:

> brak trybu LAN (w tych czasach jest to prawie równe śmierci klinicznej produktu po zakończeniu życia single-player'owego)

> brak zniszczeń (hamowanie z 300 do 0 na słupie powodowało jedynie chwilowe spękanie szyb)

O ile tą pierwszą wadę fani serii niedługo załatali, o tyle druga była już nie do obejścia...

Mając takiego rodzica i wciąż bardzo duże zainteresowanie wśród użytkowników w dziedzinie nocnych "illegal street racing", nie trudno było się domyślić, iż temat "Podziemia" zamknięty prędko nie będzie. I dobrze! Kolejna odsłona, zatytułowana nie inaczej jak po prostu NFS Underground 2, była strzałem w dziesiątkę. Słodziła tam, gdzie powinna i, mimo posiadania genetycznie przekazanych wad (brak sił porządkowych czy zniszczeń), szybko podbijała rynki do tej pory zajęte przez produkty konkurencyjne, a także swoich "dziadków i babcie"... Porzucono co prawda wyścigi typu LapKO, za co szczególnie ubolewam, ale dodano kilka nowych, które szybko zawładnęły moim sercem. Ciasne trasy parkingów i torów prawie gokartowych stały się miejscem zmagań szybkich przejazdów wysoce technicznych (rzadko kiedy przekracza sie 200km/h na liczniku, nitro niedostępne) zwanych Street X. Kolejnym novum stały się URLe (Underground Racing League) rozgrywane na specjalnie przygotowanych torach wyścigowych (zaaranżowane na lotnisku, czy na miejskiej trasie wyścigowej). Rozszerzono drifty o kolejne areny zmagań - tym razem (poza zwykłymi trasami parkingowymi) można się było bawić na otwartych ulicach górskich! Nareszcie trzeba było uważać nie tylko na ścianki boczne i stan pojazdu, teraz dochodził jeszcze ruch uliczny. Jakby tego było mało, dochodził jeszcze unikalny tryb wyścigów związany z FreeRunem. Mowa o Outrunie, czyli niczym innym jak dogonieniu i następnie przegonieniu rywala. Nie brzmi to zbyt interesująco, ale U2 pokazuje pazurki dopiero w Multi... Ostatnią istotną cechą "Drugiego Podziemia" są możliwości tuningu. A te są naprawdę ogromne. Od "chiptuningu" (ECU, Turbo), przez ustawianie przełożeń skrzyni biegów, docisków aerodynamicznych, hamulców po twardość i wysokość zawieszenia. Tak, odpowiednio auto ustawiając, można uzyskać niesamowite rezultaty... Ale o tym za chwilę. A autek też jest dużo - może nie tyle co w U1, ale kultowe są - Sentra, Skyline, Civic, Supra, Trueno, 350z, Impreza STI, Lancer Evo, Miata, RX7 i RX8... Ba, doszły też nieco większe gabarytowo maszynki - jak chociażby Hammer H2, czy Lincoln Navigator. Twórcy obiecali też nieco "mięsistych" maszynek - wot i mamy Mustanga GT czy Pontiaca GTO. Zatem przekrój autek doprawdy godny podziwu... Mimo to wciąż czegoś brakowało. I miało to zostać naprawione kolejną częścią.

Need for Speed

Ostatni z NFSów, Most Wanted, miał stanowić grę łączącą najlepsze cechy Undergroundów i Hot Pursuitów. Tyle teorii. W praktyce, powiązanie zostało zrealizowane dość prymitywnie (fabuła, wyścigi dodatkowe, autka). Z jednej strony mamy autka jakby wyjęte z areny tuningu "podziemnego" (oczywiście w najnowszych formach, i niestety bez ikonowych 4 kółek - nie ma Skyline'ów ;-( ). Z drugiej zaś strony, oddano nam do dyspozycji autka - marzenia, jak Porsche Cayman, 911S, 911Turbo, Porsche GT, BMW M3 GTR, Aston Martin DB9, Lamborghini Gallardo czy starszy brat Murcielago. Miło... Tylko czemu nie ma Ferrari? Albo Pagani Zondy... Są też merce, z flagowym SLR na czele. Nie obyło się bez Audic. No i wróciła w końcu Elise ( ). Producenci obiecali dostęp do amerykańskich "muscle-car'ów" (Viper, C6, Mustang, GTO, Ford GT) ale wywalili SUVy. W sumie logiczne - bo jak niby taki H2 miałby dogonić Porsche GT . Są też autka specjalne, dostępne w trybie QuickRace i w zmaganiach "multi": Porsche GT3, Dodge Charger, 'Vette C6R... Miodzio! Tryby wyścigów całkiem ciekawe (parę nowości jak chociażby SpeedTrap, powrót LapKO), trasy ładne, by nie rzec urokliwe. Wspaniały pomysł z tzw. "PursuitBreaker'ami"... Do tego ciekawa fabuła, naprawdę warto skończyć grę, by ją w pełni zobaczyć. Tuning niestety kuleje (poza wyglądem rzecz jasna) i to znacznie... Parę pasków i parę pozycji... Jeśli to miało zastąpić i przerosnąć Undergrounda, to na pewno się nie udało... Zresztą, sam pomysł tuningu wózków typu Carrera GT czy Mercedes SLR, wydaje się być chybiony.

Wracając jednak do samej grywalności, to Most Wanted wciąga jedynie w czasie gry w trybie SP. I na tym w zasadzie koniec... Wyścigi dostępne dla zmagań sieciowych to zaledwie Circuit, Sprint i Drag... To bardzo mało. I tu właśnie pies pogrzebany. Most Wanted silnie rozczarowuje z chwilą zakończenia zmagań w pojedynkę. Underground 2 nie jest tak upośledzony. Na tryb multiplayer składają się wszystkie typy wyścigów, z jakimi można się spotkać w czasie ulicznej "kariery". Najlepszym zaś sprawdzianem możliwości auta i kierowcy pozostają Outruny, których formuła nieco się różni od tej z singla. Tym razem wszyscy startujący w wyścigu (max 4 graczy) rusza jednocześnie. Oczywistym wymaganiem jest po prostu wyprzedzić konkurentów i oddalić się na "bezpieczną odległość". W praktyce, po poznaniu miasta, wszystkich bocznych uliczek i technik konkurentów, pojedynki w tym trybie kipią emocjami...

Most Wanted nie dysponuje w zasadzie żadnym takim trybem. Dostępne typy wyścigów, po pewnym czasie nudzą się niesłychanie. Wszak jest to ciągłe powtarzanie tych samych, oklepanych tras. Drugi Underground, dzięki tylko jednemu typowi zmagań, oferuje stały przypływ nowych możliwości. Dobór trasy, choć nieco ograniczony, jest całkowicie dowolny, i tylko od graczy zależy, którędy pojadą... To stanowi o wielkiej popularności NFSU2 wśród maniaków serii... Także sam element tuningowy został w MW sprowadzony do maksymalnego minimum. W "podziemiu" ma się pełny wpływ na ustawienie w zasadzie każdego z elementów składowych auta, a tym samym w zasięgu ręki jest pełne spektrum możliwości pojazdu. A to, jak zachowują się te dobrze ustawione, to czysta poezja. Z łatwością "bierze" się teoretycznie silniejsze modele.

Podsumowując, najnowsza odsłona, chociaż chronologicznie i technologicznie jest "najwyższa", to z punktu widzenia miodności i ilości godzin, jakie można spędzić przed monitorem, rozkoszując się rozgrywką, na pewno nie jest najlepszy... Jeśli jednak ktoś ogranicza się do singla, to niewątpliwie owa część zawiera całe pokłady grywalności. Wydaje się wręcz, że "Najbardziej Poszukiwany" przekracza w tej materii poprzedników. Jeśli jednak ktoś jest bardziej zainteresowany długoterminowym czerpaniem niczym nie zmąconej radości z pomykania z niebezpieczną prędkością po miejskich uliczkach, wciąż pozostaje mu tylko jeden wybór wśród produktów rodziny NFS. Z odpowiednią ekipą Underground 2 długo się nie znudzi.