1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Dawn of Fantasy

Jeśli cenisz sobie do bólu klasyczne strategie czasu rzeczywistego, z wypiekami na twarzy ukończyłeś obie Bitwy o Środziemie, a Age of Empires wciąż grzeje honorowe miejsce w domowym zbiorze, Dawn of Fantasy to gra dla ciebie. O ile nie przeszkadza ci oprawa prezentująca, delikatnie mówiąc, niezbyt wysoki poziom...

Dawn of Fantasy

Podczas wojaży w krainie nazwanej przez twórców Mythador pokierujemy czterema różnymi frakcjami - elfickim przymierzem, hordami orków (obejmującymi, naturalnie, również ogry i gobliny), armią ludzi i frakcją mitycznych smoków. Zwłaszcza możliwość gry tymi ostatnimi budzi spore nadzieje. Historia rozpoczyna się gdy młody, ludzki szlachcic powraca do swego królestwa z drobnej, dyplomatycznej misji. Jak się okazuje, ta chwila nieobecności wystarczyła, aby jeden z sąsiadów zagarnął jego ziemie i zgładził zasiadającego na tronie ojca. Naszym pierwszym zadaniem będzie odbicie królestwa oraz zemsta na oskarżonym o zapomnienie, o łez strumienie, uzurpatorze. Poza tym przez 12 scenariuszy składających się na około 30 godzin gry weźmiemy pod swe opiekuńcze skrzydła także orkowego zbawiciela, elfickiego arcymaga i młodego smoka królewskiego.

Dawn of Fantasy

De novo?

Czym ma się wyróżniać Dawn of Fantasy z szeregu podobnych strategii czasu rzeczywistego? Oddziały będą mogły nie tylko chodzić i biegać, ale również wspinać się i przekraczać tym samym góry, gdy tylko nadarzy się okazja oraz pływać przez wody świata Mythador. Każda jednostka ma posiadać własne imię, zdobywać wraz z kolejnymi podbojami punkty doświadczenia i nabierać wartości na polu bitwy. Poza tym pojawi się możliwość... pokierowania losem pojedynczego żołnierza z perspektywy pierwszej osoby. Poza tymi ciekawostkami jednak, dziecko Reverie to Klasyk przez naprawdę wielkie "K".

Sieciowa fantazja

Po premierze gry, która ma nastąpić już w lipcu tego roku, choć, nieśmiało przypomnę, że była już kilkakrotnie przekładana, twórcy planują uruchomienie systemu Reverie Online, który podobnie jak Battlenet Blizzarda, ma być pomocny w wyszukiwaniu internetowych przeciwników oraz wspólnej zabawie za pośrednictwem Sieci. Żywot gry ma też przedłużyć prosty w obsłudze, a zarazem dający ogrom możliwości edytor, którym stworzymy zarówno pojedyncze scenariusze, jak i całe kampanie.

Dawn of Fantasy

Z tyłu łakocie, z przodu starocie

Cóż, choć w myśl przysłowia to nie szata zdobi człowieka, tytuł ze stajni Reverie ubrany jest w najgorsze łachmany, na których widok choćby Hubert H. uśmiecha się z politowaniem. Nawet na zrzutach promocyjnych niewyraźne i proste tekstury i brak nowoczesnych efektów graficznych najzwyczajniej w świecie kłują w oczy. Czy wystarczy to aby odstraszyć potencjalnych fanów? Dowiemy się już wkrótce.

Dla kogo?

Dawn of Fantasy nie jawi się jako wielka innowacja, ani gra szczególnie imponująca. Będzie to, po prostu, kolejny, sztampowy RTS z czterema szkołami magii, potężnymi bohaterami i wielkim konfliktem w fantastycznym świecie rodem z opowiadań mistrza Tolkiena. Dla miłośników gatunku, godna uwagi ciekawostka. Dla reszty - kolejna cegła w murze...

Dawn of Fantasy