1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Dark Messiah of Might and Magic [demotest]

Pot zalewał czoło Saretha. Zaduch, jaki panował w lochu powalał niemal na kolana, niestety nie było innej drogi, by dotrzeć w sposób niezauważony do zamku. Nieraz jego Mistrz Phenrig powtarzał, że tylko Wielkim jest dane zaznać słodyczy Zwycięstwa i goryczy Porażki! Oczy przywykły już do ciemności, ale i tak Sareth użył "wizji mroku", aby nie hałasując i nie potykając się sprawnie dotrzeć do wielkich dębowych drzwi, które wiodły na wyższy poziom lochów, a stamtąd do zamkowych piwnic winiarskich. - A dalej? Nie ma problemu! Asgarotha dopadnę nawet wówczas, gdyby powrócił do łona swojej matki - pomyślał mściwie. Rachunki krzywd doczekały się czasu ich zadośćuczynienia, ale czy oby na pewno? - Przyszłość okaże! - Sam sobie odpowiedział Sareth przechodząc przez pierwsze drzwi.

Szklisty, rozgorączkowany wzrok, podwyższona temperatura, momentami nieskoordynowane ruchy kończyn - objawy grypy, anginy, "świnki", czy innej jeszcze choroby? Nic z tych rzeczy! To efekt obcowania z wersją demonstracyjną gry autorstwa Arkane Studios i objętej planem wydawniczym Ubisoftu o pięknej nazwie "Dark Messiah of Might and Magic. Infekcja nastąpiła w dniu 9 sierpnia 2006 r. i trwała niemal 7 godzin /czas zrzutu na własnego kompa/, aby przejść w stadium nieodwracalnie patologiczne. Dla porządku dodam, że spakowana wersja demonstracyjna ma pojemność 1.38 GB, po rozpakowaniu niemal się podwaja do wielkości 2.49 GB. Pojemność budząca szacunek, wszak jeszcze nie tak dawno tą wielkością można by obdarzyć dwie, lub trzy gry.

Dark Messiah of Might & Magic

Nie będę zagłębiał się w treść gry, gdyż te informacje powszechnie są dostępne w zapowiedziach aktualnie publikowanych i z "marszu" przechodzę do rzeczy. Demo rozpoczyna się filmowym intrem w przepięknej grafice z momentem przywołania Złego z czeluści piekielnych w roli głównej. Mnie dech w piersiach z wrażenia zamarł, gdy ujrzałem szczegóły zbroi rycerza, o animacji "negatywa" nawet nie będę mówił! W chwilę, w ulotną sekundę potem, obraz spadającej do czeluści kropli krwi dopełnia druzgocącego wrażenia niemal fizycznego uczestnictwa w tej scenie. Po prostu brak słów dla opisania tych wrażeń! Zamieściłem parę osobiście wykonanych screenshootów, aby wszyscy Ci z Graczy, którzy z różnych przyczyn nie mogli zetknąć się z tą wersją mogli zobaczyć naocznie o czy mówię!

Część właściwa wersji demonstracyjnej rozpoczyna się pojawieniem Mistrza Phenriga, który postanawia sprawdzić nasze umiejętności w ramach treningu. Powoli krok, po kroku poznawać będziemy możliwości Saretha - głównego bohatera gry. Idąc korytarzami mrocznej budowli wykonujemy poszczególne polecenia, ucząc się korzystania z różnych możliwości, a są one niemałe. Po poznaniu prostych funkcji przychodzi czas na te bardziej skomplikowane i tu jakże miłe zaskoczenie. Postać w ramach potrzeb może wykonać kopnięcie skierowane w stronę przeciwnika, który stoi na schodach. Nasz adwersarz pikuje na dół własną twarzą czyszcząc płyty posadzki komnaty, po czym wstaje niesamowicie kulejąc, co świadczy o doznanych skutkach upadku! Miodzio, rewelacja i co tylko jeszcze można w tym momencie powiedzieć, a w części dalszej jest jeszcze lepiej. Dla porządku dodam jeszcze w kwestii "technik nożnych", że Gracz otrzymuje możliwość kopnięciem złamania drewnianej podpory, tarasujących drogę desek, barier itp. Otoczenie jest całkowicie interaktywne na bardzo wysokim poziomie. Okazuje się, że nasza postać ma daleko szersze możliwości działania i nie tylko może zadawać ciosy w różnych płaszczyznach, to jeszcze w obronie może stosować kilka szermierczych zasłon bronią białą trzymaną w ręku i tarczą. Do tego dochodzi "magiczna szkoła". Nam dane będzie zobaczyć, jak wygląda widzenie w mroku, czyli noktowizja w czystej postaci, tu schowane pod piękną nazwą Dark Vision i użyć bojowego czaru Flame Arrow, czyli "Ognistych Strzał". Widok prawej dłoni w "gotowości bojowej" do rzucenia czaru wywala z bamboszy! Spójrzcie, jak graficy "rozpracowali" wygląd prawej dłoni! Cokolwiek bym nie powiedział, nie odda to skali mojego podziwu dla fachowców pracujących przy tym projekcie. Wersja demonstracyjna obejmuje trening i malutki fragmencik misji kończącym się spotkaniem z Cyklopem {?}. Czas gry to około godzinki, czyli maluteńko, bardzo malutko biorąc pod uwagę obszar zajęty na dysku i apetyt Gracza. Powiem więcej - to DRAMATYCZNIE malutkie demko!

Dark Messiah of Might & Magic

W czasie gry w wersję demonstracyjną gry "Dark Messiah of Might and Magic" spotykamy kilku przeciwników, w większości Orków. Kolejna niezmiernie miła niespodzianka. Animacja postaci, ruchu i malutka próbka posiadanego przez nie AI w sposób oczywisty wskazują na bardzo wysoki poziom wykonania tych elementów. Dbałość o szczegóły i detale, zaczynając od elementów rynsztunku na zróżnicowanych elementach fizjonomii kolejnych postaci kończąc jest na poziomie znacznie przekraczającym ponadprzeciętność. W czasie walki mieczem zrzuciłem hełm z głowy leżącego Orka i ku mojemu zaskoczeniu ujrzałem zupełnie inną "twarz", niż posiadał poprzedni pokonany przeciwnik! Niewiarygodne? Nie! Możliwe!

Dark Messiah of Might & Magic

Autorzy w wersji demonstracyjnej pokazali interfejs obsługujący grę i muszę przyznać, że spodobał mi się setnie. Prosty, niemal intuicyjny w obsłudze, posiadający zakładki skrótów ukryte pod klawiszami numerycznymi i do tego piekielnie przejrzysty jest potężnym atutem tej gry. Wszystko, w niemal wojskowym porządku widoczne jest na ekranie. Ekwipunek, "drzewka rozwoju" postaci w poszczególnych aspektach, dostęp do kolejnych możliwości, czy też umiejętności. Bajka! Koniec z pokręconymi inventory, z których nie można było szybko korzystać, a i dostęp do poszczególnych przedmiotów, lub funkcji był utrudniony. Tutaj w wyborze wybitnie pomoże kółko scrolla na myszce i jedno kliknięcie. Proste? I to jeszcze jak!

Rozgrywka ma zawierać w sobie wszystkie elementy rasowego RPG. Nie liczyłbym na to specjalnie, obawiam się, że oprawa graficzna, modele postaci, fizyka, elementy walki i obrony, pełna interaktywność środowiska gry spowoduje siłą rzeczy zubożenie wątku fabularnego, z szczególnym uwzględnieniem questów głównych i pobocznych, mini gierek, bonusów i innych, jakże miłych sercu rasowego "erpegowca" elementów tego gatunku. W przeciwnym razie przypuszczam, że po raz pierwszy w historii stała by się faktem gra o wielkości rzędu 25 GB, a o wymaganiach sprzętowych nawet nie będę wspominał, aby nie podnosić temperatury rozważań o przyszłości gier. Faktem jest, że w czasie gry dane nam będzie "rozwijać" naszą postać, czyli głównego bohatera Saretha. Magia, umiejętności mentalne, rozwój umiejętności magicznych, przedmioty o szczególnych właściwościach i wiele, wiele innych niespodzianek czeka na Graczy w pełnej wersji omawianej gry!

Pora na technikalia, które stoją za jakże pięknymi doznaniami zaserwowanymi przez wersję demonstracyjną "Dark Messiah of Might and Magic". Stronę graficzną gry zbudowano na znanym chociażby z "Half Life 2" silniku Source firmy Valve z modyfikacjami. WSZYSTKO wygląda prześlicznie, nie zarzynając przy okazji posiadanego przez nas komputera.

Dark Messiah of Might & Magic

Wielka jest to rzecz, po moich ostatnich doświadczeniach z najnowszymi grami. Detale, gra świateł, mgły i woda wyglądają tak, że nie pozostaje nic innego jak chłonąc obraz z ekranu monitora uczestnicząc w wizualnej uczcie. Malutki przykład: w czasie marszu w ruinach, po zarwaniu się zmurszałych schodów wpadniecie do wody. Zatrzymajcie się tam przez chwilę. Popatrzcie, jak wyglądają omszałe stopnie częściowo przykryte wodą i zwróćcie uwagę na jej kolor. Mistrzostwo Świata! O dźwięku nie napiszę ani słowa! Posłuchajcie sami i oceńcie! Dla mnie tak wzajemnie "zestrojonego" środowiska już dawno nie było, oby tylko tą wysoką formę Autorzy z Arkane Studios utrzymali do Premiery! Myślę rzecz jasna o pełnej wersji finalnej gry, która prezentować się powinna, co najmniej jak wersja demonstracyjna!

Mam też jedno spostrzeżenie, uwagę, czy wręcz sugestię, którą kieruję w stronę polskiego wydawcy gry - CD Projektu. Może pokusić by się w tym przypadku, także o polonizację z wykorzystaniem nie tylko napisów kinowych, ale i Aktorów, czy specjalistów od dubbingu? Myślę, że ta gra podobnie jak "Gothic 3" zasługuje na podobną do przywołanego HITU oprawę! Nie dałoby się w tej sprawie coś zrobić z korzyścią dla Wszystkich?

Jesień tego roku zapowiada się arcyciekawie. Dla mnie "Dark Messiah of Might and Magic" w prostej linii jest bardzo groźnym konkurentem dla TES "Oblivion", a w wielu elementach może wręcz go przewyższać! To nie jest niemożliwe, a w kolejce czekają na premierę kolejne wielce oczekiwane tytuły, jak "Neverwinter Nights 2" i "Gothic 3". Dla nas Graczy radosne oczekiwanie i uczta arcysmaczna. Mam wielką nadzieję, że to, co widziałem w wersji demonstracyjnej opisywanej gry stanie się faktem w efekcie finalnym, czyli w pełnej grze oddanej do naszych rąk i oby tak się stało, czego sobie i Graczom Życzę!