Panowie i Panie, mamy debiutanta! Brawa! Zapraszamy na scenę, panie Januszu. Śmiało, no. Proszę zachęcić pana Janusza! Brawo! Co my tu mamy? Ach tak, cyberpunkowy horror. Zbiór opowiadań? Panie Januszu?! Pan jeszcze nie na scenie?

Ciemne Lustra

Talentu Cyranowi odmówić nie mogę. Jest świetny warsztatowo, dam, no, powiedzmy dziewięć na dziesięć. Jednak fantastyka, czy jak w tym przypadku dokładniej cyberpunk, nie tylko wymaga dobranych słów, wyszukanych zwrotów, ale także pomysłu. To nie tylko stronicowe paplaniny "człowiek zły, człowiek dobry", czego w opowiadaniach nie brakuje. To także akcja i dynamiczne wydarzenia, których zabrakło. Jak na przyszłość także, wszystko jest takie staromodne i dzisiejsze, co akurat nie przypadło mi do gustu. Może Wam, drodzy czytelnicy, a mam nadzieję, że fanów literatury nie brakuje, to akurat to się spodoba. Dobra, czas powiedzieć to, co leży mi na sercu - książka Cyrana jest nijaka. Wszyscy słyszeli? Dobrze.

Nie mówię, że nie warto jej kupić! O, nie. Pomijając fakt, że czytać zawsze warto (zwłaszcza w dobie Internetu, zaśmiał się ogolony dres), zaznaczyć muszę, że nie wszystkim może przypaść do gustu takie ględzenie. No jasne - ktoś powie - ale przecież fantastyka to nie tylko sieczka o krasnoludach. Pewnie - odpowiem - panie bracie, ale wokół czegoś ta fantastyka musi się kręcić. A wokół czego ma tu się kręcić? Może ma o co zahaczyć, ale trzyma się, to zaraz zrywa i taka robota. Niby coś się dzieje, ale w sumie nie wiadomo co.

Pomyśleć mówicie? Te problemy o których autor pisze, też z kolei nie są jakieś takie bardzo wydumane. Ufność, weźmy pierwsze lepsze z brzegu, została przerobiona setki razy w lewo i prawo. Największym grzechem, według mnie, wśród polskich fantastów jest brak konkretnej fabuły. Przecież nikt nie wymaga powieści obyczajowej, ale przecież trochę logiki nie zaszkodzi!

Uf, wady mamy za sobą, gloria victis. Cyran to także wiele zalet, o których nie można zapominać. Obraz każdego poszczególnego świata nakreślony jest bardzo wyraźnie. Rozbudowane zdania opisują go w piękny sposób, za co należą się gromkie brawa. Ogólnie wszystko opisane jest jak najbardziej profesjonalnie. Jest to wielki atut, bo choć braku innych, wyrównuje przedstawione wcześniej minusy opowiadań.

Debiut Janusza Cyrana JEST udany. Jest jak najbardziej, a kto stwierdzi inaczej zemrze w tragicznych okolicznościach. Sumując wszystko: jest klimat, są jedne z najdziwniejszych cyberpunkowych światów o jakich czytałem, ale zarazem równie ciekawe (pewnie dlatego, że samego subgatunku nie ubóstwiam, ale to osobny temat). Zabrakło czegoś oryginalnego, fabuły, która poniosłaby utwór na wyżyny polskiej fantastyki. Jeżeli ktoś woli formę nad treścią - do sklepu marsz. Jeśli nie, to, no cóż, nie tym razem.

Na zakończenie, chciałem jeszcze poświęcić parę słów na okładkę i rysunki, czyli to, co od pana Janusza nie zależy. Są świetne, co potwierdzić może fakt, że powierzyłem moje trzydzieści złotych Fabryce "na okładkę". Przyciągnęła mnie. Żałuję pieniędzy? Odpowiem wymijająco - i tak i nie. Dlaczego, macie wyżej. :)