Studio Phenomic zasłynęło na rynku gier jedną, jedyną serią - Spellforcem. Jak widać, nie potrzeba olbrzymiego dorobku, by stworzyć grę bardzo dobrą, będącą świetną hybrydą strategii oraz RPG-a. W obecnej chwili twórcy poświęcili się nowemu projektowi, zatytułowanemu BattleForge. Jest to kolejna mieszanka, tym razem jednak główne składniki to RTS i… karcianka.

Fabuła gry nie jest zbytnio istotna. Pod tym względem produkt EA przypominać będzie typowe gry karciane - niby jakiś tam świat jest, o coś tam się biją, ale kto by się tym przejmował. Mamy tutaj bogów walczących z gigantami, a pośród wojennej zawieruchy egzystować próbuje rasa śmiertelna. Jedyna kampania, jaką uświadczymy w BattleForge to kampania dla wielu graczy, coś jak co-op. Trybu rozgrywki single w grze nie spotkamy w ogóle, cała produkcja opiera się na walce online.

BattleForge

Twórcy określają swój twór jako MMORTS TGC - pierwszy skrót oznacza sieciowego RTS-a, drugi - karciankę. Wraz z założeniem konta gracz otrzyma startową talię, która będzie ulegała zmianom poprzez wymienianie się pomiędzy użytkownikami, zdobywanie kart za wykonywanie misji oraz kupno w Internecie. Oznacza to, że najprawdopodobniej by liczyć się w BattleForge, w talię trzeba będzie włożyć trochę kasy. Zupełnie jak w karciankach (i nie tylko), za pewną sumę kupić będzie można boostery - paczki zawierające 15 losowych kart, wśród których trafić mogą się całkowite perełki, albo do niczego nie potrzebne śmieci. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by grać rekreacyjnie, nawet startowymi kartami, tym bardziej, że produkt EA nie będzie zawierał żadnego abonamentu.

BattleForge

Podczas bitwy kart przyzywających jednostki używać możemy w pobliżu zajętych przez nas punktów kontrolnych oraz innych naszych budynków, potworów itp. Jedynym zasobem potrzebnym do korzystania z mocy kart jest energia, generowana przez specjalne obiekty, będące obecnie w naszym posiadaniu. Dobra, mamy już tę manę, pytanie brzmi: co mogą karty? Przede wszystkim, pozwalają na "desant" w wir walki jednostek. Tych ostatnich będzie tu od groma, warto wymienić chociażby zaprezentowanego na gameplayu Juggernauta.

BattleForge

Każda bestia ma swoje unikalne zdolności - wspomniany bydlak potrafi np. niszczyć wrogie fortyfikacje po prostu przez nie przebiegając. Potworki zostały podzielone pod względem wielkości na 4 grupy - Extra Large, Large, Medium i Small. Co ciekawe, te największe będą w stanie "rozdeptać" jednostki oznaczone literkami M i S, zwyczajnie po nich przechodząc. Oczywiście, przyzywanie jednostek to nie jedyne, co karty potrafią. Mogą także wznosić budowle oraz czarować. Budynki to głównie wieże strażnicze, zasypujące wrogów pociskami. Co do czarów nie wiadomo jeszcze zbyt wiele, można domyślać się tylko, że będą to m.in. ulepszenia kreatur oraz obrażenia zadawane jednostkom przeciwnika.

Sama rozgrywka jest dość rozbudowana. Poza battlegroundami, służącymi do walki graczy pomiędzy sobą, w BattleForge spotkamy też misje przeznaczone do wykonywania w drużynie. Dzieło Phenomic nie jest grą turową, więc walka przebiega w czasie rzeczywistym, nie odbiegając zbytnio stylem od standardowych RTS-ów. Twórcy obiecują duże zróżnicowanie questów - celem może być np. zdobycie artefaktu, pokonanie komputerowego wroga, zabicie jakiejś większej bestii itp.

Technicznie raczej nie mamy się o co martwić. Wystarczy przypomnieć sobie naprawdę dobrą oprawę graficzną Spellforce'a oraz jego jeszcze lepszą oprawę audio. Tak, panowie z Phenomic to nie amatorzy, BattleForge będzie wyglądał i brzmiał bardzo ładnie. Na dostępnych screenach i gameplayach widać, że w jednym momencie na mapie znaleźć będą się mogły bardzo liczne i zróżnicowanie armie.

BattleForge

Premiera planowana jest na jesień tego roku i wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. Fani karcianek, tolerujący rozgrywkę w czasie rzeczywistym, będą zachwyceni, o ile studio nie zrobi nam niemiłej niespodzianki psując co nieco… Ale jest to raczej scenariusz mało prawdopodobny; jeśli tylko BattleForge będzie tak dobry jak Spellforce - chylę przed Phenomic czoła. Jako gracz Magic: The Gathering zacieram już ręce…